18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Po latach poznajemy prawdę ws. katastrofy lotniczej w Lesie Kabackim

Lucjan Strzyga
Do akcji ratunkowej skierowano "maksymalną liczbę karetek i sił milicyjnych". Ponadto 44 sekcje gaśnicze i 195 strażaków
Do akcji ratunkowej skierowano "maksymalną liczbę karetek i sił milicyjnych". Ponadto 44 sekcje gaśnicze i 195 strażaków Fot. Maciej Macierzynski/ Reporter
Dokładnie ćwierć wieku minęło 9 maja od katastrofy iła-62 w Lesie Kabackim. Zginęły wówczas tragicznie 183 osoby. Po latach znamy wszystkie fakty tragedii "Tadeusza Kościuszki" - pisze Lucjan Strzyga.

To była największa katastrofa lotnicza w Polsce po II wojnie. Rejsowy samolot PLL LOT "Tadeusz Kościuszko", kursujący na linii transatlantyckiej, rozbił się po ponad godzinie od startu z warszawskiego lotniska. Zginęło 172 pasażerów i 11 członków załogi. Z zapisów czarnej skrzynki wynika, że dowodzący załogą kpt. Zygmunt Pawlaczyk i drugi pilot mjr Leopold Karcher do końca zachowywali się jak profesjonaliści. Ostatnie słowa Pawlaczyka, które o godz. 11.12 usłyszeli kontrolerzy lotów na Okęciu, brzmiały: "Cześć! Giniemy!".

Tragedia zaczęła się w 23. minucie lotu, nad miejscowością Warlubie. To wtedy nastąpiła eksplozja silnika numer 2, w wyniku której uszkodzeniu uległ również silnik numer 1 oraz tylna część kadłuba. Piloci jeszcze przez pół godziny walczyli o bezpieczne lądowanie maszyny. Niestety, około pięciu kilometrów przed lotniskiem samolot runął na skraj Lasku Kabackiego i rozpadł się na setki kawałków.

Czytaj także: Samolot z 46 osobami na pokładzie zniknął z radarów. Zła pogoda utrudnia poszukiwania

Do zbadania przyczyn katastrofy ówczesny prezes Rady Ministrów Zbigniew Messner powołał specjalną komisję rządową pod przewodnictwem wiceministra Zbigniewa Szałajdy. Jej pierwsze posiedzenie odbyło się 11 maja 1987 roku. Ostatecznie komisja stwierdziła, że bezpośrednią przyczyną katastrofy było "zniszczenie jednego z silników, które nastąpiło w chwili, gdy samolot Ił-62 M SP-LBG znajdował się na wysokości 9200 metrów w rejonie Grudziądza".

Opinie specjalistów są zgodne: ogólnikowe stwierdzenie o awarii silnika spowodowane było chęcią niezadrażniania stosunków z rosyjskim sąsiadem. Co więcej, wbrew temu, co podano w oficjalnym komunikacie komisji, że w czasie jej prac obecni byli specjaliści ze strony producenta samolotu i silników, w rzeczywistości komisja nie dysponowała potrzebną dokumentacją techniczną samolotu. Wszelkie obliczenia trzeba było przeprowadzać od podstaw.

Dopiero po latach zaczęły się w mediach pojawiać opinie polskich specjalistów, że twierdzenia strony rosyjskiej o złej eksploatacji fatalnego iła są fałszywe. Ale też wcześniej istniały raporty polskich inspektorów, że wina leży całkowicie po stronie Rosjan, konkretnie tamtejszych konstruktorów i wykonawców. Strategiczny sojusz polsko-radziecki wymagał jednak ocenzurowania prawdy.

Czytaj także: Badanie katastrof lotniczych to idealna robota dla Holmesa

A opinia fachowców nie pozostawiała jakichkolwiek złudzeń: w trakcie budowy silnika Rosjanie wprowadzili kilka poprawek technicznych, m.in. wywiercili w tzw. bieżni silnika otwory. Miały one zapewnić lepsze smarowanie urządzenia, w rzeczywistości doprowadziło to do tak "znacznego" zużycia łożysk, że w wyniku wysokiej - sięgającej ponad 1000 stopni Celsjusza - temperatury doszło do urwania wału. Można zatem wywnioskować, że bezpośrednią przyczyną katastrofy "Kościuszki" była absurdalna myśl techniczna realnego socjalizmu, który na pierwszym miejscu stawiał wykonanie planu, a nie jakość produktu. "Lataj iłem - będziesz pyłem" - takie, wyjątkowo trafne, powiedzonko krążyło wówczas wśród zdruzgotanych wypadkiem Polaków.

Historycy PRL-u podkreślają, że członkowie komisji Szałajdy znajdowali się pod wielką polityczną presją. I że sprawa ostatecznych wniosków miała swoje konsekwencje. W sprawie raportu odbyło się nawet spotkanie na Kremlu członków polskiej komisji, na czele z Szałajdą, z przedstawicielami rosyjskiej wierchuszki i kadrą inżynierską. Odbyła się gwałtowna dyskusja, podczas której Rosjanie nie potrafili obalić dowodów strony polskiej na temat winy producenta silników. "Dwudniowe rozmowy przebiegały w nieprzyjaznej atmosferze" - wspominał jeden z uczestników Antoni Milkiewicz i zakończyły się ogólnikowym dokumentem podpisanym przez wiceministrów obu państw.
Po latach wiemy znacznie więcej także o ostatnich chwilach lotu "Tadeusza Kościuszki". Oto niedawno został opublikowany zapis rozmów załogi z wieżą kontroli lotów. Wynika z nich, że nim kpt. Pawlaczyk zdecydował się lądować w Warszawie, sugerowano mu możliwość lądowania na lotnisku w Modlinie. Nic z tego jednak nie wyszło i to zdecydowanie z powodów politycznych. Modlińskie lotnisko należało całkowicie do Wojska Polskiego i cywilne samoloty nie były tam mile widziane. Tomasz Hypki, specjalista od katastrof lotniczych, uważa nawet, że gdyby udało się wtedy posadzić samolot w Modlinie, przynajmniej część pasażerów mogłaby się uratować.

Czytaj także: Katastrofy lotnicze w Rosji. Miedwiediew chce wycofania tupolewów z eksploatacji

Po katastrofie w Lesie Kabackim władze zaczęły jednak baczniej przyglądać się temu, czym dysponuje LOT. Zwiększono kontrolę techniczną silników, zarówno starych, jak i nowych, samoloty zostały wyposażone w specjalny system pomiaru drgań informujący o możliwości awarii, zmieniono też procedury. Od 1987 roku tabor lotniczy zaczął przechodzić regularne przeglądy, by nie dopuścić do całkowitego wyeksploatowania maszyn. Ostatnie feralne iły-62 M zniknęły z polskiej floty pod koniec lat 80. Ostatni, w lutym 1992 roku, trafił na Ukrainę.

Podatek od psa

Wideo

Komentarze 13

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
9 maja 2012, 18:06, Nick:

Moj znajomy pracowal wtedy w LOTcie i znal przyczyne katastrofy juz wtedy dokladnie. Poza tym mowil mi, ze remonty silnikow musialy byc robione u ruskich, a jak odbierali taki silnik to byly w nim m.in. igly z drzew iglastych. O wadzie tych lozysk turbiny tez wszyscy wiedzieli, lecz zabroniono im zmieniac je na lepsze, producji szwajcarskiej. I tak w imie przyjazni polsko ruskiej zginely 183 ducha winne osoby. A przyjazn POlsko ruska trwa nadal!

Dlaczego nie lądował w Gdańsku było bliżej.

E
Eliot
Z tym Modlinem, to autor się kompromituje. Modlin zaledwie w 2 minuty zezwolił na lądowanie. To załoga w wewnętrznej dyskusji zdecydowała się na Okęcie. Poniekąd słusznie, bo nie wiedziała o pożarze. Cały artykuł przez to jest do niczego - tendencyjny. Wszystko zwalić na system. Nie był to system dobry, ja wiem, ale bądźmy choć trochę obiektywni.
G
Gość
Proszę o nie wprowadzanie ludzi w błąd.
Byłem tego dnia w Modlinie. Odbywałem tam praktyki jako pilot podchorąży.
Zarządzono wówczas przerwę w lotach i przygotowano lotnisko do awaryjnego lądowania Iła-62.
Decyzja o podejściu do lądowania w Warszawie a nie w Modlinie była podjęta przez załogę, przede wszystkim ze względu na lepsze zabezpieczenie przeciwpożarowe na Okęciu.
G
Gość
cała prawda o tej katastrofie na www.60minutdosmierci.pl i w książce "60 minut do śmierci"
u
układ wroclawski
to kto się włamał do samolotu?
A
Adam
Śledztwo prowadzone w 1987 roku pozostawiało wiele do życzenia. Szokujące jest to, że włamano się do samolotu w Rio kilka dni przed katastrofą i poprzełączane zostały przełączniki w samolocie... i co Rosjanie tego nie sprawdzili? Polacy robiąc przegląd tego nie zauważyli? To zagadnienie jest bardzo intrygujące. Dużo pytań. Na wiele z nich możemy znaleźć odpowiedź w książce 60 minut do śmierci.
u
uq
Dostal rakieta ziemia air nad Grudziadzem
u
uq
Dostal rakieta ziemia air nad Grudziadzem
l
lot
Jednak przez 20 lat w liniach LOT samoloty te przeleciały nad oceanem tysiące godzin cicho i szybko .
Nie zmienia to faktu że ich "pionierskie" łożyska były obarczone wadami a cała współpraca z Rosjanami była trudna ze względu na uwarunkowania polityczne.
Bardzo dobrze iż linie lotnicze LOT korzystają (leasingują) obecnie BOEINGI ponieważ jest to obecnie najlepszy (pomimo wpadek z DREAMLINERAMI w początkowej fazie produkcji) producent samolotów pasażerskich na świecie. Inną kwestią pozostaje jakie mamy umowy podpisane to znaczy kto ponosi koszty za wyłączenie (chwilowe postoje) samolotów .
C
Cezar
Teraz mamy przyjaźń polsko-amerykańską. I bardzo dobrze, bo Stany Zjednoczone to nasz najlepszy sojusznik i przyjaciel. A co nas obchodzą ludzie ginący na bliskim wschodzie, ważne że nasi ludzie, Polacy nie giną. Dla nas to jest i powinno być najważniejsze. Natomiast w imię narzuconej w przeszłości "przyjaźni" polsko-sowieckiej, w katastrofach lotniczych ginęli nasi ludzie, Polacy.
t
tfu......
Znamy, znamy..... Sprawdziła się podczas pogromu kieleckiego.....
m
m1980
Teraz trwa polsko-jankeska,w imie której giną ludzie na bliskim wschodzie.Tylko że do tej przyjaźni nikt nas nie zmusił,w przeciwieństwie do tamtej.
N
Nick
Moj znajomy pracowal wtedy w LOTcie i znal przyczyne katastrofy juz wtedy dokladnie. Poza tym mowil mi, ze remonty silnikow musialy byc robione u ruskich, a jak odbierali taki silnik to byly w nim m.in. igly z drzew iglastych. O wadzie tych lozysk turbiny tez wszyscy wiedzieli, lecz zabroniono im zmieniac je na lepsze, producji szwajcarskiej. I tak w imie przyjazni polsko ruskiej zginely 183 ducha winne osoby. A przyjazn POlsko ruska trwa nadal!
Dodaj ogłoszenie