PO co komu jechać do Łodzi?

Adam Buła
Udostępnij:
Środa to był taki magiczny dzień, w którym po raz pierwszy równo w kość dostali i ci, którzy mają kredyty w złotym, i walutowcy. Rada Polityki Pieniężnej dość nieoczekiwanie podniosła bowiem wtedy o 25 pkt stopy procentowe. Przypomnę: banki mogą sobie taką podwyżkę pomnożyć razy cztery. Co oznacza, że oprocentowanie kredytów w złotych pójdzie w górę o 1 proc.

Niemal zawsze, gdy jakiś bank centralny podnosi podnosi cenę pieniądza, to waluta takiego kraju zyskuje na wartości. Pech chciał jednak, że decyzja RPP została ogłoszona w dniu, w którym do wszystkich dotarło, że po wyborach w Grecji zrobił się tam taki bałagan, że nie ma siły, by Grecy chcieli dalej grzecznie oszczędzać i słuchać komisarzy z Brukseli. Zaraz potem tzw. rynki rozpoczęły zorganizowany manewr pt. Ucieczka od ryzykownych aktywów, co dla złotego oznaczało po 5 gr w plecy w stosunku do dolara, euro i franka. Przykro mi to mówić, ale na tym się nie skończy, po 20 gr to minimum tego, co złoty straci w tym rozdaniu. Chwilę to zajmie, ale wakacje nie będą tanie.

Czytaj też: Rada Polityki pieniężnej podniosła stopy. Raty kredytów pójdą w górę

W czwartek doszło do jeszcze fajniejszego paradoksu: minister Sławomir Nowak ogłosił bowiem, że choć jeszcze "trwa walka", to chyba jednak na Euro 2012 nie będzie gotowy jeden z pięciu odcinków z 90-kilometrowego kawałka autostrady A2 spod Łodzi pod Warszawę. Zupełnie człowieka nie rozumiem. Podobnie jak licznych, a złośliwych komentarzy wylanych przy tej okazji pod adresem rządów PO i samego ministra. Że się facet nie wziął na sposób i nie oświadczył: mogę już z dumą potwierdzić, że po ciężkiej walce zdążymy na Euro oddać aż cztery z pięciu odcinków autostrady A2!

Czytaj też: Walka o przejezdność A2 trwa. Niebawem Nowak wskaże objazdy na Euro

Te gotowe kawałki nie będą co prawda gotowe, tylko przejezdne i tylko dla aut osobowych i tylko z prędkością do 70 km na godzinę, ale będą. Polak potrafi. I powinniśmy być z tego dumni. Gdyby nie ci złośliwi Chińczycy, moglibyśmy całe 90 km przejechać autostradą A2 płynnie w zaledwie nieco ponad godzinę i 15 minut! Jeśli wziąć pod uwagę, że dziś na tą trasę trzeba liczyć trzy, cztery godziny w korkach, no czy to nie jest kolejny gigantyczny sukces rządów PO?

Zwłaszcza że w dodatku nadal nie bardzo wiadomo, po co ktoś miałby chcieć jechać do Łodzi.

Czytaj też: Pozostałe felietony i komentarze Adama Buły

Co zaś do stolicy, też nie bardzo jest się do czego śpieszyć. Można bowiem władować się na posła Jana Tomaszewskiego, któremu odbija w tempie jazdy jakąkolwiek normalną autostradą. Eh, panie Janku, ja pierwszej randki nie pamiętam tak jak tamtego meczu. A pan teraz bez sensu robisz w kółko to, co mnie się na tamtej randce nie udało.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

K
Krzysztof 77.
Pan Buła zmienił ton na bardziej krytyczny, bo to co się dzieje w naszej ukochanej Ojczyźnie pod rządami towarzystwa wzajemnej adoracji, potrafi wkurzyć nawet najbardziej odpornego na głupotę władzy człowieka. Takich krytycznych artykułów jest i będzie coraz więcej, bo już każdemu doskwiera nieudolna i bezczelna władza.
A
Administrator
To jest wątek dotyczący artykułu PO co komu jechać do Łodzi?
J
Jacek
Pan Buła tym razem skrytykował tego, kogo należało, a na dodatek jeszcze błysnął dowcipem. Mimo wszystko ma się jakieś dziwne wrażenie, bo do tej pory był bezkrytycznym chwalcą władzy. Dziennikarz powinien mieć jakieś trwałe przekonania, a tu ma się wrażenie jakby gazeta zaczęła pisać pod publiczkę.
Dodaj ogłoszenie