Plagi gorsze niż egipskie spadną na Euro?

Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny
Paweł Zarzeczny Fot. Polskapresse
Jesteśmy na Hamlecie z Szycem, może być ciekawie, właśnie wysłał esemesa synek z synową. Ciekawie? To będzie jakieś inne zakończenie? - odparłem, i w tym zawiera się przewaga futbolu nad wszystkim innym. W futbolu przewidzieć nie można niczego, zbyt wiele elementów i zagadek, podczas gdy u Szyca przewidzieć można wszystko, nawet każdy idiotyczny grymas. Ha, takie moje kompleksy leczę, że nie jestem świetnie zarabiającym człowiekiem podobnym do kurdupla...

Wiem, wiem, chcecie czegoś o Euro, najlepiej gdybym podał wyniki. Mogę to zrobić, ale czy wtedy zabawa ma sens? Żaden. Tak zatem tylko gwoli podpowiedzi. Nie chciejcie wiedzieć, bo wasz płacz nie będzie autentyczny ani śmiech szczery. Wy musicie być cały czas kompletnie zdziwieni, oniemiali z zachwytu bądź potępienia, bo ta zabawa toczy się dla was, dla gawiedzi.

Startuję. "Polacy, najlepsza kawaleria świata". Takie mieliśmy bogoojczyźniane hasło tuż przed II wojną, jak niektórzy z was kojarzą, wojną przegraną. Zatem wtedy też spodziewano się błyskotliwych natarć husarii, a przyszło kapitulować, po miesiącu. Nie chcę krakać, chciałbym tylko pokazać, że istnieją dwie wersje historii, huraoptymistyczna i realistyczna (ta druga, niestety, wyłącznie po przegranych bitwach). Nastawmy się, że na boisku może być różnie, ale… zawsze jest do tyłu. Czyli że Euro zakończyć się może totalną klapą, ucieczką piłkarzy przed kibicami, triumfem Jana Tomaszewskiego. Gigantycznymi korkami, paraliżem kolei, przy jednoczesnym bankructwie hotelarzy i nawet kurew (kibicowska biedota z krajów ościennych mieć będzie za chude portfele). Klapą telewizji polskiej, która nie zarobi na reklamach, plajtą stref kibica, wyludnionych, bo w istocie nudnych. Że nastąpić może naraz tyle plag, przy których plagi egipskie to lekki chichot diabła.

Musimy podświadomie zakładać nie tylko scenariusz najlepszy, ale też najgorszy. Czyli być mądrzejsi od nowożeńców, którzy - jak wiadomo błędnie zazwyczaj - też zakładają wyłącznie najdoskonalsze rozwiązania i szczęście aż do śmierci. Otóż na polskim Euro szczęście może potrwać tylko dwa tygodnie. Teraz już nawet niecałe dwa tygodnie.

Euro może być rozczarowaniem dla młodego pokolenia, które zamiast Europejczyków zobaczy dzicz z obrazów Kazimiery Szczuki, pijaną i zasikaną. Dla ludzi, którzy wylosowali bilety w przeróżnych konkursach, ale nie stać ich, by dojechać na stadiony, a odkupić darów niebios nie ma od nich komu - za drogo. Euro może się stać zarzewiem buntów, awantur, zniszczeń, chorób. Euro może się stać też grobem narodowego futbolu - to znaczy, że najlepsi piłkarze z najlepszych klubów niekoniecznie chcieliby umierać za Michela Platiniego, tak jak on nie chciał kiedyś umierać za mecz o brązowy medal na mundialu, wolał się bawić. Euro może wyłonić mistrza spośród ekip, które nie mają gwiazd żadnych - niestety, my się do tej kategorii nie zaliczamy, bo my gwiazdy mamy. Gwiazdy - ale zagranicznych klubów, nie reprezentacji.

Potencjalnych zagrożeń jest tyle, że ta impreza, w naszym wyśnionym kształcie nie ma się prawa udać. Nie ma prawa, bo chuligani, bo zacofanie, bo patałachy, bo bieda… No, ale, jednak, wszelakoż - pamiętajmy o jednym. To nie jest Hamlet z Szycem, gdzie można zasnąć w pierwszym akcie, a resztę doczytać w domu, już bez oglądania tego gościa. To jest futbol. Dlatego jestem chorobliwym optymistą, że będzie szczęśliwe zakończenie. Czyli coś, czego Hamlet nigdy nie doczekał.

Wideo

Komentarze 8

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

b
borys
znowu był pijany, pijacka depresja w najwyższym stadium o czym daje doskonale znać powyższy artykuł.
J
Jagoda
Nic nie wspomina Pan o sędziach...Ciekawe czy na naszej imprezie ta sędziowska chołota będzie "drukowała" mecze z taką samą zajadłością jak na Mistrzostwach Świata w Koreii, tudzież na ostatnich Mistrzostawach Europy[pamiętacie mecz o wszystko z Austrią?]. Oczywiście na korzyść organizatorów imprez. Ciekawe czy i nam pomogą wyjść z grupy?????
J
Jeschov
Lubię Zarzecznego, bo to dzienikarz dla kumatych he, he..
l
lolo
Widać, że Niedorzeczny ma syndrom Tomaszewskiego.. On tak jakoś nienawidzi w duszy Polski i życzy jej jak najgorzej.
J
Ja
Widzę, że wraca Pan do formy.
s
szczery
co ty za pierdoły piszesz !!! to jest zblazowany , stary lizuz , pojęcie o pisaniu to on ma jak ty o komorkach orangutana !!
K
Karol
Platini nie chciał umierać w meczu o srebrny medal. Pozdrawiam.
G
Gekon
Lubie to twoje pisanie. jeden normalny dziennikarz (po za mną :))
Dodaj ogłoszenie