Płaca minimalna 2020: Ile netto i brutto? Najniższe krajowe wynagrodzenie to teraz 1800 zł "na rękę". KO ma program „Wyższe pensje”

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Szef rządu Mateusz Morawiecki zapowiedział podniesienie płacy minimalnej od 1 stycznia 2020 roku do 2600 zł brutto. PiS zapowiada, że pensje będą rosły jeszcze bardziej w kolejnych latach. Do rządowego pomysłu z niepokojem podchodzą pracodawcy.

Podwyżki cen 2020. Co zdrożeje, co potanieje, na czym zyskas...

Płaca minimalna 2020 zł brutto. Ile to netto?

Rząd, podczas posiedzenia Rady Ministrów, zajął się projektem rozporządzenia podwyższającej płacę minimalną.

Premier Mateusz Morawiecki po zakończeniu rządowych obrad poinformował na konferencji w Łowiczu, że minimalne ustawowe wynagrodzeni Polaków wzrośnie od 1 stycznia 2020 roku do 2600 zł brutto.

Dziś najniższe ustawowe wynagrodzenie to na rękę około 1630 zł (2250 zł brutto), a od nowego roku będzie około 1880 zł. - To minimalne wynagrodzenie od przyszłego roku będzie wynosiło 2600 zł, a od 1 stycznia 2021 roku zadeklarowaliśmy 3000 zł, oczywiście jeżeli wyborcy powierzą nam misję kontynuacji rządu, co się rozstrzygnie wkrótce – mówił Morawiecki.

Płaca minimalna. Te zawody zyskają najwięcej na rekordowej p...

Szef rządu stwierdził, że „propozycja podniesienia płacy minimalnej nie jest niczym niezwykłym”. - Niskie przyrosty we wcześniejszych latach zbudowały przestrzeń, która powoduje zaskoczenie wysokością proponowanej płacy minimalnej – zaznaczył premier.

Wcześniej - na konwencji - PiS zapowiedziało, że już pod koniec przyszłego roku wysokość minimalnego wynagrodzenia dojdzie do 3000 zł brutto, a do końca 2023 r. do 4000 zł brutto.

Jakie zarobki proponuje opozycja?

Podniesienie płacy minimalnej stało się istotną częścią programów wyborczych poszczególnych partii. Lider PO Grzegorz Schetyna podczas weekendowej konwencji Koalicji Obywatelskiej zaproponował m.in. obniżki podatków oraz dodatki finansowych dla osób pracujących za niską pensję – program „Wyższe pensje”. Jeśli ktoś zarabia najniższa pensję, wynoszącą 2250 zł brutto, to po otrzymaniu dodatku dostanie 2247 zł na rękę. I analogicznie, jeśli zarabia 4 tys. zł brutto, to miast obecnych 2800 zł na rękę na konto wpłynie mu 3200 zł.

Temat płacy minimalnej pominęło na ostatniej konwencji Polskie Stronnictwo Ludowe, które skupiło się na poprawie losu przedsiębiorców. Szef Ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział, że będą mogli oni decydować czy opłacać składki ZUS, czy też nie.

Najniższa krajowa 2020 na nowych zasadach. Ile zarabialiśmy ...

O konkretnych kwotach mówi natomiast Lewica. Zdaniem jej polityków podawanie dokładnych kwot podwyżek jest potrzebne, gdyż łatwo trafiają one do wyobraźni wyborców, tak jak to było w przypadku dodatku 500 plus, proponowanego przez PiS. Blok lewicowy proponuje podniesienie pensji minimalnej do 2700 zł brutto.

Pracodawcy obawiają się rządowych podwyżek

Do sprawy zapowiadanej przez rząd podwyżki płacy minimalnej odniósł się Związek Przedsiębiorców i Prawodawców, który na wstępie swojego oświadczenia stwierdził, że krytycznie ocenia samą instytucję płacy minimalnej.

„Jesteśmy przeciwni temu, by państwo ustalało odgórnie cenę pracy, tym bardziej, że rynek wygląda w poszczególnych regionach zupełnie inaczej i poziom wynagrodzeń może różnić się znacząco nawet w obrębie jednego województwa (doskonałym przykładem jest województwo mazowieckie – w regionie warszawskim stołecznym przeciętne wynagrodzenie wynosiło w I kwartale 2019 roku 6632 zł, podczas gdy w pozostałej części województwa było to 4923 zł (różnica 1700 zł)” - czytamy w oświadczeniu.

Związek podkreśla, że w bieżącej sytuacji demograficznej, w której z pewnością w ciągu kilku najbliższych dekad będziemy mierzyć się raczej z problemem niedostatecznej podaży pracy, niż bezrobocia, utrzymywanie wynagrodzenia minimalnego pozostaje również całkowicie nieuzasadnione społecznie – rynek wymusza wzrost wynagrodzeń.

Dodaje, że „jeżeli z przyczyn politycznych wynagrodzenie minimalne musi istnieć, to jego coroczne korekty powinny być dokonywane w sposób przewidywalny, odpowiedzialny i jakkolwiek skorelowany ze wzrostem produktywności”.

Związek przypomina, że nad wysokością wynagrodzenia minimalnego na przyszły rok debatowały strony Rady Dialogu Społecznego. W toku dyskusji, strona pracodawców zaproponowała podwyżkę pensji minimalnej do poziomu 2387 zł, podczas gdy strona związkowa optowała za podwyżką do 2520 zł. Z reguły, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej przyjmuje propozycję stanowiącą kompromis pomiędzy obiema stronami społecznymi uczestniczącymi w Radzie. Tak było i tym razem – zgodnie z zapowiedziami, pensja minimalna na 2020 roku miała wynosić 2450 zł (podwyżka o 200 zł względem roku 2019).

Rządzący zapowiedzieli jednak ostatecznie wzrost o 150 zł. Zdaniem związkowców rząd „przelicytowując" stronę związkową zmienił rolę pełnioną w ramach negocjacji odbywających się na forum Rady Dialogu Społecznego.

Podwyżki w 2020 roku. Co zdrożeje najbardziej? W górę używki...

„W tym kontekście trzeba zauważyć dodatkowo, że ogłaszając z góry wysokość wynagrodzenia minimalnego planowanego na kolejne lata, de facto uczyniono przyszłe negocjacje bezprzedmiotowymi. Nie będzie nad czym debatować, skoro konkretne wartości zostały już przez rząd zapowiedziane” - głosi pismo.

Związek podkreśla, że niepokojąca jest sama wysokość proponowanych podwyżek, gdyż jeśli zrealizowane zostaną zapowiedzi z konwencji PiS, w ciągu drugiej kadencji pensja minimalna wzrośnie aż o 77 proc. Innymi słowy – w ciągu jednej kadencji, wysokość minimalnego wynagrodzenia za pracę wzrośnie w niemal takim samym stopniu, jak w ciągu dwóch kadencji w okresie 2007 – 2015.

„Niestety, oznacza to wzrost obciążeń dla pracodawców, a pośrednio również dla konsumentów. Oczywiste jest bowiem, że wzrost kosztów pracy w takiej skali, spowodować musi wzrost cen produktów i usług. Rentowność polskich firm kształtowała się w 2018 roku, wg GUS, na poziomie 4-5 proc. Presja płacowa powoduje, że wynagrodzenia specjalistów, a także pracowników średniego szczebla rosną w kilkuprocentowym tempie. Drastyczne zwiększenie wynagrodzenia minimalnego, a zatem kosztów związanych z zatrudnianiem pracowników najwyżej wykwalifikowanych, doprowadzi do wzrostu cen, ponieważ z uwagi na powyższe czynniki firmy nie mają finansowego zapasu wystarczającego do tego, by w takim stopniu zwiększyć pensje bez ingerencji w ceny. Rosnąca inflacja stanowi bodaj najpoważniejsze zagrożenie związane z tak dużą podwyżką minimalnego wynagrodzenia – już w tej chwili inflacja CPI sięga w Polsce niemal 3 proc. i przekracza cel inflacyjny NBP ustanowiony na poziomie 2,5 proc.” - głosi treść komunikatu.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 82

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
31 stycznia, 13:39, ...:

Niech już przestaną obiecywać bo my za to wszystko zapłacimy. Gdyby do rządu szli ludzie z inicjatywą a nie interesem nie było by bezsensownego rozdawnictwa a wyborca niech też się zastanowi skąd te pieniądze się biorą bo później wyje że w sklepie drogo i leci do Biedronki jak chory.

3 marca, 14:37, Gość:

Na pewno jest lepiej niż przez 8 lat rządów PO

W porównaniu z tym co było za czasów Piasta kołodzieja - mamy teraz trochę lepiej.

G
Gość

Obiecanki !! A co z emeryturami stazowymi obiecuja je juz od 2015r .czemu ludziom ktorzy pracuja zabrano 13 a emerytom dali .czemu jest matka ciekawe bez skladek zus a emerytury maja ciekawe ze cale zycie dzieci wychowywaly przeciez jak juz odchowaly mogly isc do pracy Wg rzadu matki ktore urodzily 1 2. 3. Dzieci to nie matki no wstyd panie premierze gdzie tu rownosc?

G
Gość

Niech sobie premier sprawdzi jak wyszlo w realu z ta podwyzka a wy potem piszcie glupoty

G
Gość

W końcu partia która dba o zwykłych ludzi, brawo za uszczelnienie VATu

G
Gość
31 stycznia, 13:39, ...:

Niech już przestaną obiecywać bo my za to wszystko zapłacimy. Gdyby do rządu szli ludzie z inicjatywą a nie interesem nie było by bezsensownego rozdawnictwa a wyborca niech też się zastanowi skąd te pieniądze się biorą bo później wyje że w sklepie drogo i leci do Biedronki jak chory.

Na pewno jest lepiej niż przez 8 lat rządów PO

l
lq
3 lutego, 13:45, Gość:

Najlepiej to róbmy za miskę ryżu a szef z rodziną niech siedzi w swojej willi na Kanarach !!!

9 lutego, 10:48, Gość:

Załóż firmę i .....Na Kanary. Czy ktoś Ci broni.

MYŚL KONSTRUKTYWNIE a nie jak dzieciak to co napisałeś świadczy o tym że nie nadajesz się do prowadzenia działalności.

myśl jak rozwiązać ten problem.. jakie masz pomysły...a nie głupia nie konstruktywna krytyka..

nie każdy może mieć firmę ale i nie każdy musi mieć firmę..zawsze możesz iść popracować z tymi ludźmi :)

l
lq
3 lutego, 13:45, Gość:

Najlepiej to róbmy za miskę ryżu a szef z rodziną niech siedzi w swojej willi na Kanarach !!!

9 lutego, 10:48, Gość:

Załóż firmę i .....Na Kanary. Czy ktoś Ci broni.

nikt nie każe ci zakładać firmy w Polsce przecież nie zatrudniasz ludzi z sentymentów.. tylko dlatego że masz zysk.

obie strony powinny się ogarnąć..nikt nie mówi że jest łatwo ale to nie znak że masz decydować o tym kto gdzie ma żyć..

to ty wyjedź jak ci warunki nie odpowiadają.. Polska to kraj pracowitych ludzi a płace w porównaniu do cen produktów.. wcale nie jest kolorowo tak dlatego sprowadza się ukraińców do Polski..

bo raz płace są niskie.. a ceny rosną.. popyt nie spada.. co jest dowodem na źle zarządzane przedsiębiorstwa..lub zmuszanie konsumenta by pokrywał koszta utrzymania firmy.

konsumenci utrzymują wszystkie firmy które znasz w Polsce nikt nikomu łaski nie robi..bo chce prowadzić firmę... czyli ty po pracy..

dlatego proponuję wprowadzenie podatków od branż.. są branże w których się da podnieść płace.. i powinno się podnosić płace.. są branże w których się nie da.. wszystko również zależy od inwestorów

by ułatwili pracę ludziom w pracy, może.. co spowodowało by by wzrosła produktywność.. co mogło by się przełożyć na spadek cen i wzrost płac.

bo co do wzrostu konsumentów tutaj nie mam wątpliwości.. wzrosła podaż.. więc nie rozumiem wzrostu cen.. i spadku płac.. oraz wzrost produktywności pracowników który już miał miejsce.

powinni się dogadać w przeciwnym razie.. niektóre placówki należało by rozwarstwić jak W Rosji czy w Niemczech.

kwestia obliczeń..

G
Gość

Tak dali podwyzke chyba sobie

G
Gość
3 lutego, 13:45, Gość:

Najlepiej to róbmy za miskę ryżu a szef z rodziną niech siedzi w swojej willi na Kanarach !!!

Załóż firmę i .....Na Kanary. Czy ktoś Ci broni.

e
emeryt

Z podwyżek płac mogą się cieszyć tylko ci, którzy lubią inflację. Za komuny pod jej koniec zarabiałem 27 milionów, a chleb kosztował 20 tysięcy. O to wam chodzi, żeby te czasy wróciły? Jeżeli tak, to wybraliście odpowiedni rząd.

A
Ala

Rządziło PO zarabiałam marnie,PSL zarabiałam marnie, rząd PIS zarabiam marnie czyli 2100 na rękę gdzie 250 zł płacę na dojazd.Wniosek jest taki że zawsze będę zarabiała marnie kto by nie rządził

G
Gość

Najlepiej to róbmy za miskę ryżu a szef z rodziną niech siedzi w swojej willi na Kanarach !!!

G
Gość
31 stycznia, 13:39, ...:

Niech już przestaną obiecywać bo my za to wszystko zapłacimy. Gdyby do rządu szli ludzie z inicjatywą a nie interesem nie było by bezsensownego rozdawnictwa a wyborca niech też się zastanowi skąd te pieniądze się biorą bo później wyje że w sklepie drogo i leci do Biedronki jak chory.

lepiej pedzic do biedronki jak zapierd...do 70 tki a tego mafia pelowska chciala i obnizyc wszystkie zasilki najlepiej ,zeby im sie zylo zlodziejom najlepiej... ogolnie jest zle ale czasy pelo to dno ,stagnacja i umowy smieciowe porazka

...

Niech już przestaną obiecywać bo my za to wszystko zapłacimy. Gdyby do rządu szli ludzie z inicjatywą a nie interesem nie było by bezsensownego rozdawnictwa a wyborca niech też się zastanowi skąd te pieniądze się biorą bo później wyje że w sklepie drogo i leci do Biedronki jak chory.

k
kazer ad
15 stycznia, 10:32, Kapral:

Gdyby nie PIS bylibyśmy dziś największymi dziadami Unii Europejskiej.Platforma narobiła wiele szkód przez lata i oby nigdy ta partia oszustów nie doszła więcej do władzy.

to raczej partia zlodzieji pospolitych choc racja oszustow tam full, szczekacze zapomnialem dodac pelno kapusi i sprzedawczykow i skoczkow partyjnych jak np w slupsku-dupsku nijaki dobkowski czy konwinski

Dodaj ogłoszenie