Pjongczang 2018. Nawet przyprawy nie pomagają się rozpędzić Weronice Nowakowskiej

Tomasz Biliński
Tomasz Biliński
Polskie biathlonistki kiepsko spisują się od początku igrzysk olimpijskich. Pawel Relikowski / Polska Press
Zaczęłam stosować kurkumę i imbir, żeby dogrzać mięśnie, ale wciąż biegam poniżej możliwości i oczekiwań – drżącym głosem podsumowała bieg na dochodzenie Weronika Nowakowska. Z Polek była najwyżej – na 30. miejscu. Złoty medal, drugi już na tych igrzyskach, zdobyła Niemka Laura Dahlmeier. Tuż za nią była Rosjanka (pod olimpijską flagą) Anastasija Kuźmina, a dalej Francuzka Anais Bescond.

Biało-Czerwone szanse na dobre wyniki straciły już w sobotę, gdy słabo spisały się w sprincie. Z automatu najważniejszym biegiem stał się bieg indywidualny, który odbędzie się w czwartek. - Mam nadzieję, że będzie lepszy. W pościgowym mój organizm dostał kolejnego kopa, więc powinno być dobrze – stwierdziła Nowakowska, która we wtorek zajęła 30. miejsce.

W 20 strzałach miała dwa pudła, po jednym w leżeniu i w stójce. - Z tej części mogę być zadowolona – oceniła z grymasem na opatulonej ubraniami twarzy. - Ale cały czas biegam poniżej swoich możliwości i oczekiwań. Nie jestem w stanie zmusić swojego organizmu do maksymalnego wysiłku. Bardzo się staram, ale mam jakby skostniałe mięśnie. Ubieram się najcieplej jak mogę, stosuję maści rozgrzewające, nawet przyprawy zaczęłam stosować, kurkumę i imbir, żeby rozgrzać organizm od środka i zmusić do pracy, ale nic nie pomaga. Nawet głupi sporttester pokazuje, że stać mnie na więcej. Przykro mi to mówić, ale na dziś to maksimum moich możliwości – dodała.

Poza Krystyną Guzik, która miała cztery pudła i zajęła 36. miejsce, Polki minimalnie poprawiły pozycje. Monika Hojnisz była 43., a Magdalena Gwizdoń 49.

- Dwa razy spudłowałam na pierwszej stójce, co mnie trochę zdemotywowało, ale w dalszym ciągu walczyłam i było warto, bo potem prawie strzelałam bez pudła. Z biegu nie mogę być zadowolona. Pierwsze dwa kółka wypadły fajnie, później miałam wrażenie, że moje narty osłabły i musiałam włożyć w bieg więcej wysiłku. W pewnym momencie miałam taki niefajny moment na stadionie, że każda dziewczyna mnie mijała. W porównaniu do sprintu żaden progres, ale pozytywy są. Wiatr szalał, a ja miałam cztery pudła, więc nie jest to jakaś tragedia. Mam nadzieję, że w biegu indywidualnym będzie lepiej - podsumowała Hojnisz.

W rywalizacji mężczyzn Grzegorz Guzik miał 56. czas. Wygrał Martin Fourcade (Francja), przed Sebastianem Samuelssonem (Szwecja) i Benediktem Dollem (Niemcy).

Bieg indywidualny kobiet odbędzie się w czwartek, gdy ma się ocieplić. – Pogoda w Pjongczangu jest największym wyzwaniem. Temperatura temperaturą, co z tego, że ma być cieplej. Najgorszy jest wiatr, który sprawia, że czuje się jakby było minus 20 stopni Celsjusza. Mimo starań, nie potrafiłam wrzucić wyższego biegu, jakbym jechała na trójce – dygotała Nowakowska.

Z Pjongczangu Tomasz Biliński

Igrzyska olimpijskie Pjongczang 2018, czyli lodowaty wiatr i trzaskający mróz

Wszystko o IO Pjongczang 2018 - polub nas i bądź na bieżąco!

Sportowy24.pl

10 transmisji z Igrzysk w Pjongczangu, których nie możesz przegapić!

Więcej wideo na Youtube Sportowy24 - zasubskrybuj i nie przegap!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie