Pisząc, zmieniaj

Wojciech Saramonowicz
Wojciech Saramonowicz - scenarzysta, dziennikarz, operator. Jest absolwentem Wydziału Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy. Jako dziennikarz pracował w redakcjach "Gazety Wyborczej", "Życia Warszawy" oraz "Frondy". Jest autorem zdjęć i współrealizatorem ponad 300 programów telewizyjnych, m.in. z cyklu: "Fronda", "30 ton, lista, lista", "Polaków portret własny". Był członkiem redakcji m.in. programów: "Wieczór z Wampirem" Wojciecha Jagielskiego i "Co z tą Polską" Tomasza Lisa. Autor scenariuszy do seriali telewizyjnych: "Miodowe lata" (Polsat), "Kocham Klarę" (Polsat), "Hotel pod Żyrafą i Nosorożcem" (TVP 1), "Egzamin z życia" (TVP 2), "Ratownicy" (TVP 1). Reżyser filmów making of do filmów "Testosteron" oraz "Lejdis".
Wojciech Saramonowicz - scenarzysta, dziennikarz, operator. Jest absolwentem Wydziału Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy. Jako dziennikarz pracował w redakcjach "Gazety Wyborczej", "Życia Warszawy" oraz "Frondy". Jest autorem zdjęć i współrealizatorem ponad 300 programów telewizyjnych, m.in. z cyklu: "Fronda", "30 ton, lista, lista", "Polaków portret własny". Był członkiem redakcji m.in. programów: "Wieczór z Wampirem" Wojciecha Jagielskiego i "Co z tą Polską" Tomasza Lisa. Autor scenariuszy do seriali telewizyjnych: "Miodowe lata" (Polsat), "Kocham Klarę" (Polsat), "Hotel pod Żyrafą i Nosorożcem" (TVP 1), "Egzamin z życia" (TVP 2), "Ratownicy" (TVP 1). Reżyser filmów making of do filmów "Testosteron" oraz "Lejdis". Bartek Syta
Kolejna część cyklu "Kurs pisania". Dziś dziewiąty odcinek - o tym, jak pisać ciekawie i jak konstruować akcję w taki sposób, by czytelnik był zainteresowany ciągiem dalszym. WOjciech Saramonowicz

Jest tylko jedna kraina, w której bohaterowie nie podlegają prawom natury i się nie zmieniają - kraina złego pisania - pisał amerykański nauczyciel kreatywnego pisania Lajos Egri w wiekopomnym dziele "The Art of Dramatic Writing". Jakże celna to myśl.

Każda dobra opowieść jest zapisem zmian. Pokazuje bowiem, w jaki sposób bohater przechodzi od jednej sytuacji do drugiej. Ten łuk przemian między początkiem i końcem, ta podróż bohatera jest jedną z najważniejszych rzeczy w pisaniu książek i kręceniu filmów.

Dlaczego bohaterowie opowieści zawsze muszą dorastać emocjonalnie, intelektualnie albo duchowo? Bo właśnie to jest ciekawa cząstka prawdy o ogólnoludzkim doświadczeniu, a właśnie tego szuka odbiorca naszej twórczości - wspólnego mianownika, dzięki któremu może odczuwać i przeżywać to, co dzieje się w książce czy filmie.

DWA POZIOMY ZMIAN

Zmiany w większości opowieści rozgrywają się na dwóch poziomach, które najłatwiej nazwać: zewnętrznym i wewnętrznym.

Poziom zewnętrzny to wszystkie te wydarzenia, które dzieją się wkoło protagonisty, ale takie, które mają na niego wpływ, które prowadzą go przez różnorakie konfrontacje z antagonistą i w efekcie doprowadzają do zwycięstwa jednego, a klęski drugiego.

Poziom wewnętrzny to oczywiście wszystko to, co dzieje się wewnątrz protagonisty, czyli innymi słowy jest to poziom emocjonalny. Najczęściej przedstawiony jest on w formie monologu wewnętrznego, introspekcji, myśli i uczuć, czasami również z pomocą jakichś objawów fizycznych.

Ten ruch wewnętrzny odzwierciedla różne poziomy napięcia, jakie przeżywa bohater w trakcie walki prowadzonej na zewnątrz. Pojawiają się tu reakcje uczuciowe, takie jak na przykład: szok, rozpacz czy panika.

W "Procesie" Franza Kafki zewnętrzne okoliczności wpływają na Józefa K. stopniowo. Najpierw całą sytuację aresztowania traktuje on (a za nim czytelnicy) jako pomyłkę. Z czasem jednak, kiedy absurdy spiętrzają się, potęgują, pojawiają się zdumienie i obawy. Gdy odkrywa (a my za nim), że to nie pomyłka, ale że za tym wszystkim stoi potężny złowieszczy system, działający jak najbardziej celowo, są już tylko przerażenie, panika, paraliżujący strach. Wyraźnie tu widać, jak ze zmianą sytuacji zmieniają się emocje.

Pozostając w kręgu literatury niemieckojęzycznej, warto może przytoczyć ciekawy przykład zmiany bohatera.

Austriacki pisarz Herbert Rosendorfer w uroczej powieści "Budowniczy ruin", do której napisania zastosował konstrukcję szkatułkową, czyli taką, gdzie jedno kończące się opowiadanie jest przyczynkiem do rozpoczęcia następnego (taka literacka matrioszka - mniejsze figurki ukryte w większych), stworzył interesującą figurę.
Na początku powieści bohater zupełnie przypadkowo dostaje do ręki małą, dziwnie pokropkowaną karteczkę. Co ona może znaczyć? - zaczyna się zastanawiać. I w tym momencie doznaje swego rodzaju déja vu. Jak wiadomo, takie wrażenie trwa zazwyczaj ułamek sekundy. U bohatera również, z tym że między początkiem déja vu a jego końcem toczy się przeszło 400-stronicowa powieść z kilkunastoma przecudnej urody opowiadaniami. Dzieją się w różnym czasie, mają różnych bohaterów i wydają się zupełnie ze sobą niezwiązane, ale na końcu dają odpowiedź, co jest na karteczce.

Czy jest więc możliwe, żeby bohater zmienił się, dojrzał emocjonalnie i uzupełnił jakiś istotny brak swojej osobowości w ciągu ułamka sekundy? Jak pokazuje Rosendorfer, tak - odbył on w tym czasie wielką podróż.

Tworząc postać, należy sobie ją wyobrażać nie tylko taką, jaka jest, gdy historia się zaczyna, ale także, a może przede wszystkim, jak się kończy. Warto sobie napisać, od jakich stanów emocjonalnych się zaczyna, a na jakich skończy.

Dobrym przykładem przemiany bohaterów jest pierwszy sezon serialu "Bez skazy" ("Nip/tuck"). Dwaj chirurdzy plastyczni prowadzący praktykę na Florydzie są dobrymi specjalistami. Jeden z nich to przykładny mąż i ojciec, drugi to playboy, nieprzepuszczający żadnej okazji. Na przestrzeni 13 odcinków wektory rozwoju obu bohaterów krzyżują się. Rodzinny Sean szuka szczęścia w romansie, a dla playboyowatego Christiana najważniejsze, jak się okazuje, staje się rodzicielstwo.

Obojętnie, jak przebiegają osie rozwoju postaci, ale najważniejsze, żeby były osiami ROZWOJU. Innymi słowy ważne, żeby sytuacja protagonisty na końcu opowieści różniła się znacznie od sytuacji, w jakiej była na jej początku.

Oczywiście w głównej mierze chodzi o różnicę emocjonalną. Postać powinna w mniejszym lub większym stopniu zmienić podejście do innych bohaterów, problemów, znaleźć nowe sposoby radzenia sobie z określonymi przeciwnościami albo zrewidować poglądy na pojęcia dobra i zła.

Kończąc książkę czy film odbiorca powinien wiedzieć, że przyszłość bohatera, jaka go czeka, jest inna niż ta, jaka ją czekała, zanim te wszystkie wydarzenia się rozegrały, lub też niepewność co do sposobu rozwiązania problemu zniknęła.

DLACZEGO ZMIANA JEST TAKA WAŻNA?

Chodzi tu o czas koncentracji czytelnika. Bez zmian, a więc nowych bodźców, szybko się znudzi.

Weźmy takiego Ignacego Rzeckiego z "Lalki" Prusa. No miły staruszek, ale gdyby miał być głównym bohaterem? Przecież on od kilkudziesięciu lat jest subiektem w jednym sklepie. A jego mieszkanie? Nawet jak się przeprowadza, to wszystko ustawia po staremu. Co za nuda. Nawet jeżeli znamy jego wspomnienia i wiemy, czego dokonywał jako uczestnik wiosny ludów na Węgrzech, to co z tego? Teraz nic się nie dzieje. Stagnacja. A w sytuacji statecznej nie ma opowieści.

Jednak sama zmiana też nie gwarantuje sukcesu. Nawet najbardziej dynamiczna akcja, jeżeli nie ma wpływu na rozwój opowiadania, nie ma znaczenia.
To, co się dzieje, musi popychać bohatera krok po kroku w stronę celu, jaki mu wyznaczył autor. Musi on stworzyć taką sytuację, która zmusi protagonistę do działania.

JAK TO DZIAŁA?

Każda zmiana ma swoją przyczynę i skutek. Innymi słowy, zawsze istnieje jakiś konkretny powód czegoś. Zawsze istnieje jakieś wydarzenie 1 i jego skutek - wydarzenie 2. Zawsze najpierw jest jakiś bodziec, a później reakcja.

Bodziec to wszystko, co pochodzi ze świata zewnętrznego (poziomu zewnętrznego), a co ma wpływ na naszego bohatera i wywołuje jego reakcję. Każdego dnia dociera do nas tysiące informacji, które wywołują w nas różne emocje: niepokój, strach, przerażenie, ale też radość, śmiech czy wzruszenie. W zależności od tego, co się dzieje z naszymi emocjami, tak reagujemy, czyli działamy.

W ten sposób wytwarza się mechanizm doskonale funkcjonujący przy konstruowaniu opowiadań: jeden bodziec i jedna reakcja stanowią moduł. Każdy z takich modułów oznacza zmianę jakiejś sytuacji i stanu emocjonalnego. Każdy taki moduł, nawet gdy dotyczy zmiany minimalnej, popycha opowieść do przodu. Gdy połączymy takie moduły w łańcuchy zdarzeń otrzymamy rozwijające się, dynamiczne opowiadanie.

Gdybyśmy jeszcze dokładniej zaczęli studiować ten mechanizm, to moglibyśmy precyzyjniej określić jego składowe elementy, bo jak się okazuje, sama reakcja może mieć nawet trzy elementy. Tak więc: bodziec wywołuje reakcję u postaci, u której pojawiają się emocje, te sprawiają, że zaczyna ona działać, dopiero za tym idzie reakcja werbalna.

Amerykański nauczyciel pisania Dwight V. Swing, tłumacząc ten mechanizm, każe sobie wyobrazić sytuację, w której przechodzimy przez ulicę i nagle nadjeżdża samochód głośno trąbiąc, a my przerażeni odskakujemy i po chwili zaczynamy wygrażać piratowi drogowemu. Klakson to bodziec, odskoczenie to reakcja, strach to emocja, wygrażanie to działanie, a jak puścimy mu jeszcze wiązkę, to będzie to reakcja werbalna.

Czy zawsze trzeba stosować takie bloki? Nie, nie zawsze. Czasami można pominąć jakiś jego element, ale powstaje wtedy zagrożenie, szczególnie gdy pominiemy emocje, że działanie naszego bohatera może przestać być klarowne dla czytelnika, bo często tylko emocje jakie przeżywa bohater są wyjaśnieniem jego działań lub wypowiedzi. Słowa "ja cię zabiję" mogą stanowić realną groźbę, ale także być przekomarzanką z ukochanym; rozpoznajemy to, widząc prawdziwe emocje wypowiadających je ludzi.

ZAKOŃCZENIE

Jeżeli zewnętrzne okoliczności, wydarzenia nie wpływają na bohatera, na jego emocje, na jego relacje z innymi ludźmi, nie zmieniają go - nie ma sensu nimi zaprzątać uwagi widzów (czytelników). Ale to też mało. Naprawdę wszelkie wydarzenia nabierają sensu dopiero wtedy, gdy wzbudzają w bohaterze uczucia motywujące go do działania. Dopiero wtedy możemy mówić, że przyczyniały się do rozwoju opowieści. Do rozwoju, czyli do zmiany.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie