Pisząc, szukaj dymu

Wojciech Saramonowicz
Wojciech Saramonowicz
Wojciech Saramonowicz Bartek Syta/Polskapresse
Kolejna część cyklu "Kurs pisania". Dziś siódmy odcinek - o tym, jak skonstruować ciekawy konflikt w powieści. Wojciech Saramonowicz

Wprawiliśmy nasz układ planetarny w ruch. Bohaterowie jak malowani podążają po trajektoriach, jakie im wyznaczyliśmy. Wygląda to pięknie. Tylko... nudno. Co z tego, że każdy ma swój tor, którym podąża. Z samego zmierzania w jakimś kierunku jeszcze nic nie wynika. Nic się nie dzieje. Jako autorzy możemy przymknąć oko na różne rzeczy, ale nigdy na nudę. Co więc zrobić?

A gdyby tak zmienić trajektorię lotu naszych bohaterów-planet na tor bardziej kolizyjny? Właśnie tego nam trzeba: wielkiego, spektakularnego BUM! (bądź "Kabum!" - jakby powiedział Rico z "Pingwinów z Madagaskaru"). A im większe, tym lepsze.

Nie, nie jesteśmy szaleni. Jesteśmy autorami. Stworzenie wiarygodnej, a zarazem oryginalnej sytuacji konfliktowej to właśnie jest zadanie każdego autora, niezależnie od tego czy pisze on bajki, dramaty wojenne, opowieści o miłości science fiction, sensacje, czy komedie.

KONFLIKT - KWINTESENCJA OPOWIADANIA FABULARNEGO

W normalnym życiu większość ludzi, przynajmniej tych normalnych, stara się unikać konfliktów, postrzegając je jako siłę niszczącą, destrukcyjną. Jest tak zarówno w zwykłych relacjach miedzyludzkich, jak i międzynarodowych. Ale tworzenie fikcji to co innego. W literaturze, w filmie konflikt jest siłą twórczą, której autor nie może unikać, wręcz przeciwnie, powinien jej szukać.

W tym świecie to absolutnie podstawowe zjawisko, i to na każdym etapie tworzenia historii. Konflikt jest zawarty w każdej scenie, w każdej postaci, a nawet powinien być widoczny w każdym dialogu wypowiadanym przez naszych bohaterów.

Ale co to jest konflikt?

To siła (siły) przeszkadzająca protagoniście w dążeniu do celu. To takie siły, które spychają go z trajektorii bezpiecznej, bezkolizyjnej na tor prowadzący do katastrofy. W zależności od tego, jakiego rodzaju jest to siła, taki charakter ma konflikt.
Generalnie możemy podzielić konflikty na zewnętrze i wewnętrzne.

Ale samych zewnętrznych jest kilka rodzajów.

Pierwszy to konflikt typu postać kontra postać: Ma on miejsce, kiedy dwoje bohaterów (protagonista i antagonista) dąży do tego samego celu. Przeważnie jest tak, że protagonista jest dobry i kibicujemy mu, żeby wygrał, a antagonista, ten zły, powinien sczeznąć. Siły protagonisty przeważnie pochodzą od bogów, z miłości, wierności poglądom, miłosierdzia, generalnie - "z jasnej strony mocy", a siły zła z tej drugiej. Źli są cyniczni, kłamliwi, bezwzględni i w ogóle brzydcy. Nie możemy z nimi trzymać.

Ale nawet jeżeli antagoniści nie są fajni, to aby byli wiarygodnymi i rzeczywistymi przeciwnikami, nie mogą być słabi.
Nawet więcej, powinni być mocniejsi niż bohaterowie, którym kibicujemy. Protagonista startuje zawsze z gorszej pozycji. Jego zwycięstwo do końca musi stać pod znakiem zapytania. Tylko kiedy antagonista jest realnym zagrożeniem dla naszego bohatera, prawdziwie możemy się o niego obawiać. Tylko taka walka tylko jest ciekawa i budzi napięcie.
Gdyby Dawid był wielkoludem, a Goliat pokurczem, jego zwycięstwo nie byłoby niczym chwalebnym. Tylko to, że był mniejszy i nikt mu nie dawał szans na zwycięstwo, zapewniło mu nieśmiertelność w legendzie i przychylność słuchaczy.

Antagoniści także muszą mieć cel, i to podobnie jak protagoniści - jasno określony.

Cechą charakterystyczną konfliktu typu postać kontra postać jest to, iż protagonista i antagonista niczym gladiatorzy nie mają wyboru - muszą ze sobą walczyć. Autor tak powinien zbudować okoliczności, tak splątać tych bohaterów, aby konflikt stał się nieunikniony. Bo gdyby mogli osiągnąć kompromis, nie byłoby historii. Nie ma czegoś takiego w fabule jak kompromis. Kompromis to śmierć.

Często jest jednak tak, że mimo konfliktu antagonistę i protagonistę więcej łączy niż dzieli. Są albo stają się wrogami prywatnymi.

W "Ściganym" Chirurg z Chicago dr Richard Kimble (Harrison Ford) zostaje niesłusznie skazany za zamordowanie żony. Po ucieczce z pociągu przewożącego więźniów postanawia znaleźć prawdziwego mordercę. Jego tropem podąża nieustępliwy szeryf Samuel Gerard (Tommy Lee Jones). Nie obchodzi go, kto to jest. On ma złapać zbiega. Z czasem jednak zachowanie zbiega zaczyna budzić wątpliwości, a może nawet jakiś szacunek? Zbieg przestaje być tylko zbiegiem, a staje się uciekającym Richardem Kimblem.

Kolejnym typem konfliktu jest konflikt kolektywny.

Ma on miejsce wtedy, gdy na drodze protagonisty do osiągnięcia celu stają grupa, instytucja, społeczeństwo, czyli innymi słowy - jacyś "oni". Celem "onych" jest oczywiście zapanowanie nad nami albo nasze zniszczenie. Przeważnie "oni" mają jakieś konkretne oblicze. Na przykład w "Pokłosiu" Władysława Pasikowskiego antagoniści braci Kalinów mają oblicze zapijaczonych chłopków małorolnych (oraz młodego proboszcza).

W tym typie konfliktu warto jeszcze zaznaczyć, iż zwycięstwo protagonisty oznacza, że nawet jednostka może coś zmienić.
Trzecim typem jest konflikt sytuacyjny. Powstaje on w wyniku zdarzenia okoliczności. To znaczy siłą, która sprzeciwia się celowi protagonisty, jest sytuacja, w której tkwi.

Gdy bohaterem jest samotnie uwięziony w ścianie alpinista, milczącym, ale groźnym antagonistą są góry. One są dla niego zagrożeniem i jakże często powodem śmierci.

W opowiadaniu Ernesta Hemingwaya "Stary człowiek i morze" konflikt zachodzi między starym Santiago a żywiołem - morzem (a w nim marlinem, rekinami).
W konflikcie sytuacyjnym autor powinien zwrócić uwagę na upływ czasu. To zegar jest tu siłą przeciwstawną wobec protagonisty i zaostrza konflikt.

Istnieje też coś takiego jak konflikt postać kontra przeznaczenie.

W starożytności bohaterowie zmagali się z losem, wolą bogów, fatalizmem. Dzisiaj rzadziej spotyka się tego rodzaju konflikt w twórczości fabularnej. Decyzje bogów zastąpiły czyny protagonisty, ograniczenia narzucone przez rasę, kulturę, naturę, płeć społeczeństwo. Ilustracją do tego typu konfliktu może być, według mnie, postać matka S.T. Garpa ze "Świata według Garpa" Johna Irvinga.

No i last but not least - konflikt postać kontra ja, czyli konflikt wewnętrzny. Co to jest? To jakaś skaza naszego bohatera, jego ułomność, brak, to może być walka bohatera z jego wewnętrznym problemem, słabością: strachem, nałogiem, chorobą psychiczną, rozterkami moralnymi, wyrzutami sumienia.

Kuba Kowalski z "Pętki" Hłaski kończy życie, bo przegrał z alkoholizmem, Indiana Jones, który nie cierpiał węży, musi walczyć z sobą, bo musi przechodzić przez komnaty pełne kłębiących się tychże płazów. Genialny matematyk profesor John Nash w "Pięknym umyśle" walczy ze swoją chorobą, imaginując sobie, że chcą go porwać Rosjanie, aby wydobyć z niego informacje na temat jego pracy, podczas gdy w rzeczywistości są to psychiatrzy.

Konflikty, jak już zostało powiedziane, są niezbędnym elementem wymyślanych fabuł. Musimy je stosować i - co więcej - w każdej historii powinniśmy mieszać różne ich rodzaje. Im więcej rodzajów konfliktów, czyli im więcej przeszkód, tym wyrazistsza jest walka protagonisty, a finał bardziej dramatyczny. Jeżeli uda się wygrać naszemu bohaterowi, nagroda będzie naprawdę wielka. Jeżeli się nie uda (w tragedii), porażka będzie bolesna. Obojętnie. Ważne, żebyśmy wywołali w naszym czytelniku czy widzu prawdziwą emocję. Najgorsza jest przecież obojętność.

Dość dobrą ilustracją do mieszania konfliktów jest cytowany już najnowszy film Władysława Pasikowskiego "Pokłosie".

To opowieść o dwóch braciach. Franciszek Kalina po latach emigracji i "robieniu na azbeście w Chicago" przyjeżdża do Polski. Okazuje się, że tutaj jego młodszy brat Józek jest skonfliktowany z całą wsią. Dlaczego? Bo rozebrał wiejską drogę. Zrobił to, ponieważ droga była wyłożona macewami, a on jako jedyny poczuł się do tego, aby wrócić je jako pamiątkę zmarłych, a nie bruk wiejskiej drogi. To jest początek odkrywania przez obu braci mrocznej tajemnicy sprzed lat. Konflikt teraz już obu braci eskaluje i przeradza się w otwartą agresję, a w efekcie tragiczne wpływa na ich losy.
Zarówno Franciszek, jak i Józef przeżywają każdy z możliwych konfliktów. Obaj mają jakieś nierozwiązane, gryzące ich problemy wewnętrzne, między nimi też jest konflikt, obaj mają konflikt kolektywny, każdy z nich ma dodatkowo konflikt sytuacyjny wynikający z niezależnej od nich historii. Obojętnie, czy komuś się podoba film, czy nie, to musi przyznać, że pod względem budowania postaci jest to obraz bardzo udany.

ZAKOŃCZENIE

Szukanie konfliktów, problemów, punktów zapalnych to obowiązek autora. Każda dobra książka i każdy dobry film to opowieści o konflikcie, gdzie możemy wyodrębnić jego źródło, narodziny, narastanie, kulminację - dramatyczne rozwiązania, a po nim oczyszczenia, czyli katharsis. W każdej scenie jest konflikt.

I nie może być sceny bez konfliktu? - ktoś może jeszcze zapytać. Może, tam gdzie padają słowa: i żyli długi i szczęśliwie.
[email protected]

Wojciech Saramonowicz - scenarzysta, dziennikarz, operator. Jest absolwentem Wydziału Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego oraz Mistrzowskiej Szkoły Reżyserii Filmowej Andrzeja Wajdy. Jako dziennikarz pracował w redakcjach "Gazety Wyborczej", "Życia Warszawy" oraz "Frondy". Jest autorem zdjęć i współrealizatorem ponad 300 programów telewizyjnych, m.in. z cyklu: "Fronda", "30 ton, lista, lista", "Polaków portret własny", a także scenariuszy do wielu telewizyjnych programów rozrywkowych. Był członkiem redakcji m.in. programów: "Wieczór z Wampirem" Wojciecha Jagielskiego i "Co z tą Polską" Tomasza Lisa. Autor scenariuszy do seriali telewizyjnych: "Miodowe lata" (Polsat), "Kocham Klarę" (Polsat), "Hotel pod Żyrafą i Nosorożcem" (TVP 1), "Egzamin z życia" (TVP 2), "Ratownicy" (TVP 1). Reżyser filmów making of do filmów "Testosteron" oraz "Lejdis".

***

Drodzy czytelnicy
Ogłaszamy konkurs na opowiadanie. Tematyka dowolna, jedynym ograniczeniem jest objętość. Teksty nie mogą mieć więcej niż 5000 znaków. Na zgłoszenia czekamy do końca grudnia 2012 r., prosimy nadsyłać prace na adres: [email protected]

Najlepsze prace opublikujemy w gazecie i nagrodzimy książkami ufundowanymi przez Instytut Wydawniczy Erica, wydawcę m.in. książki "Cztery lata wojny w służbie komendanta".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie