18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

PiS żąda głowy ministra Rostowskiego

Tomasz Ł. Rożek
PiS zarzuca Rostowskiemu, że drenuje kieszenie kierowców
PiS zarzuca Rostowskiemu, że drenuje kieszenie kierowców Wojciech Barczyński
Narasta spór wokół akcyzy paliwowej. Posłowie Prawa i Sprawiedliwości złożyli w czwartek wniosek o wotum nieufności dla ministra finansów Jacka Rostowskiego, który nie zgadza się na obniżkę akcyzy. Twierdzi, że nie ma pewności, czy spowoduje to obniżki cen na stacjach benzynowych.

Broni się też tym, że tegoroczne wpływy z akcyzy są dużo niższe, niż planował, i musi walczyć o równowagę budżetową.

Politycy PiS nie ustępują. Zarzucają Rostowskiemu, że drenuje kieszenie kierowców, którzy płacą coraz więcej za paliwo. Minister może jednak być spokojny o swoje stanowisko, bo choć wotum poprą też posłowie lewicy, to i tak zabraknie głosów potrzebnych do jego odwołania (niezbędnych jest 231 głosów).

- Przypominam, że w 2005 r. rząd obniżył akcyzę o 25 gr, a ceny paliwa staniały ledwie o 5-7 gr. Dlatego nie możemy ot tak po prostu pozbawić się wpływów do budżetu - mówił na środowej konferencji prasowej minister Rostowski.

Ale być może minister będzie musiał szybko zmienić zdanie, bo ceny ropy rosną jak szalone - w czwartek skoczyły do 124 dol. za baryłkę. Niektórzy eksperci przewidują, że na koniec roku cena baryłki przekroczy kolejną już psychologiczną granicę 200 dol. Protesty przeciw rosnącym cenom paliw są coraz bardziej gwałtowne - w Brukseli przed siedzibą Komisji Europejskiej protestowali rybacy, a Francji grozi strajk celników i transportowców. Dla wszystkich podwyżki są zabójcze. - Jeśli cena baryłki przekroczy 200 dol., trzeba będzie radykalnie obniżyć akcyzę - o co najmniej 50-60 gr - proponuje prof. Stanisław Gomułka, były zastępca Rostowskiego w ministerstwie, a teraz główny ekonomista Business Centre Club.

Wysokie ceny dyktuje też paliwowy duopol Orlen-Lotos, który zarabia ogromne pieniądze na marżach wliczanych w cenę paliwa. To dlatego np. litr benzyny z polskich rafinerii jest droższy o 10-11 gr od sprowadzanej z Zachodu, a olej napędowy - o 12 -14 gr. Kolejni politycy mówią, że należy duopol nakłonić do obniżek marży. W sprawę ma się włączyć sam premier. Jednak dopóki nie będzie konkurencji na rynku lub rząd nie sprzeda części udziałów w koncernach, paliwo nadal będzie drogie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie