PiS wciąż jest liderem sondaży, bo opozycja popełnia błędy

Roman Laudański
Roman Laudański
Dr Magdalena Nowak – Paralusz, socjolożka i politolożka z WSB w Toruniu: - Zjednoczona Prawica uważa, że nawet w brutalny sposób, ale przepchnie swoje opcje, a pieniądze i tak z Brukseli dostanie.
Dr Magdalena Nowak – Paralusz, socjolożka i politolożka z WSB w Toruniu: - Zjednoczona Prawica uważa, że nawet w brutalny sposób, ale przepchnie swoje opcje, a pieniądze i tak z Brukseli dostanie. Grzegorz Olkowski
Rozmowa z dr Magdaleną Nowak-Paralusz, socjolożką i politolożką z WSB w Toruniu.

- PiS z poparciem na poziomie 36,4 proc. zajmuje pierwsze miejsce w najnowszym sondażu Wirtualnej Polski poparcia dla partii politycznych. Skąd taki wynik?
- Na takie notowania składa się liczba transferów społecznych, które okazały się strzałem w dziesiątkę pod względem potrzeb. Społeczeństwo zobaczyło, że władza zaczyna się troszczyć o każdego człowieka. Rządzący już nie tylko czerpią profity dla siebie, ale dzielą się nimi ze społeczeństwem. To główny element sukcesu PiS. Ktoś wreszcie zwrócił uwagę na potrzeby wyborców, do których skierował transfery socjalne. Ponadto zwrócę uwagę na retorykę - sposób komunikowania się PiS, szerzej - Zjednoczone Prawicy ze swoim elektoratem. Cały czas prowadzą spójną politykę komunikacji społecznej. Wyborcy, potencjalni wyborcy utwierdzani są w przekonaniu, że PiS dba, zarządza oraz troszczy się o przyszłość. Oprócz tego wstają z kolan! Oddają godność. To dowód na realizację haseł, z którymi ta partia szła do kolejnych wyborów. Przekaz jest prosty: wiarygodnie realizujemy nasze obietnice, chyba że przeszkadza nam w tym np. Unia Europejska. Władza pokazuje, że jeżeli coś jej się udało, z czegoś się nie wywiązała, to nie jest temu winna Zjednoczona Prawica, ale szukają winnego na zewnątrz. Raz wrogiem jest totalna opozycja, innym razem Unia Europejska. To - zdaniem rządu - przez tych “wrogów” Polacy nie mogą żyć w szczęśliwości i w dobrobycie.

- Na razie grożą Polsce potężne kary finansowe ze strony Unii Europejskiej, a poza tym nie otrzymaliśmy jeszcze unijnych pieniędzy na Krajowy Plan Odbudowy. Politycy obozu rządzącego nie przyznają się do winy. Wręcz przeciwnie - z ich wypowiedzi bije buta, arogancja, by nie powiedzieć dosadniej.
- Zjednoczona Prawica uważa, że nawet w brutalny sposób, ale przepchnie swoje opcje, a pieniądze i tak z Brukseli dostanie. Problem polega na tym, że potrzebujemy tych pieniędzy tu i teraz. Zapowiadane zmiany opierają się na unijnych pieniądzach. Potrzebne są nie tylko do odbudowania gospodarki po pandemii, ale również do spełnienia kolejnych obietnic złożonych wyborcom przez PiS. Tymczasem PiS bardzo mocno okopał się w antyeuropejskim przekazie. Przywołam Orbana, który dla swoich wyborców zbudował obraz polityka mocno stawiającego się Brukseli, ale kiedy za bardzo naciąga strunę, to jej nie zrywa. Wtedy uspokaja nastroje na rynku europejskim. Różnica między Orbanem a Zjednoczoną Prawicą polega na tym, że PiS prze na zwarcie. Krajowy Plan Odbudowy opiera się na pieniądzach europejskich. Jeśli Polska ich nie dostanie, to obietnice nie zostaną zrealizowane. Społeczeństwu i gospodarce będzie trudno podnieść się po pandemii. Unijne pieniądze nie idą tylko do przedsiębiorców, ale także do służby zdrowia. Osierocenie wszystkich obszarów społecznych z tych pieniędzy nie poprawi naszej sytuacji. A wszystko przez opór i okopanie się rządzących polityków wokół haseł o naszym podwórku, na którym będą rządzić. I wara komukolwiek od naszych zabawek. Niestety, może się okazać, że to pójście na zwarcie z UE - nie mówię jeszcze o polexicie - opóźni przyznanie pieniędzy, co spowoduje opóźnienia w nadrabianiu strat po pandemii. Sami prosimy się, by UE nas zmarginalizowała jako tego, który zawsze stwarza problemy.

- Poparcie dla PO spadło w sondażu do 22,3 proc. Czyżby skończył się “efekt Tuska”?
- Na pewno skończył się efekt świeżości związany z powrotem Tuska. Początkowo Donald Tusk bardzo mocno bodźcował elektorat PO. Nie szukał nowego elektoratu, tylko odzyskiwał ten, z którym PO układała się przez ostatnie lata. Tylko Platforma musi szukać większego poparcia, co im się na razie nie udaje. Powrót Tuska wiązał się z nowością, oczekiwaną zmianą w działaniu Koalicji Obywatelskiej. Tylko jakoś nie widać pomysłów skierowanych do potencjalnego elektoratu.

- A z szumnie zapowiadanej imprezy Campus Polska zostały tylko stwierdzenia Sławomira Nitrasa o “opiłowywaniu katolików z przywilejów” oraz Tomasza Grodzkiego o likwidacji szpitali?
- Przez to ta impreza zrobiła więcej złego niż dobrego dla PO. Miało być wielkie wydarzenie pokazujące nową jakość i jej właśnie nie zobaczyliśmy. Przypomnę, że już wielu analityków udowadniało, że bycie antypisem nie wystarczy do wygrania wyborów. Pokazuje to również sondaż, o którym rozmawiamy. Jeżeli obecna opozycja nie wpadnie na pomysł, w jaki sposób poruszyć wyborców, by poszli zagłosować za ich programem - no właśnie, tylko do tego trzeba mieć program.

- Polska 2050 Szymona Hołowni zajmuje trzecie miejsce z poparciem na poziomie 9,2 proc. A mieli być alternatywą dla PO - PiS.
- Efekt świeżości utrzymywał się długo, ale czy aby nie wiązał się z celebryckością Szymona Hołowni? Rozpoznawalny lider był przysłowiowym “pociągowym”. Natomiast nadal nie widać konkretnego pomysłu, programu skierowanego do potencjalnego wyborcy.

- Z sondażu wynika, że Konfederacji wzrosło poparcie o trzy procent i mają je na poziomie 8,8 proc.
- Wyborcy Konfederacji są bardzo na prawo, a jej elektorat jest silny i trwały. Ostatnio pokazali, że potrafią się postawić i prawdopodobnie tym spowodowany jest wzrost. Zapewne część wyborców, którzy wcześniej stawiali na Gowina, teraz przeniosła swoje głosy na Konfederację.

- Poparcie dla Lewicy na poziomie 6,8 proc. nie robi wrażenia.
- W innym sondażu mają ponad siedem procent. Lewica jest mocno podzielona pod względem światopoglądu i swoich propozycji. Jeżeli nie zbudują trwałego programu, hasła, wokół którego zbudują narrację w przestrzeni publicznej, to znowu będą się lękać czy przekroczą próg umożliwiający im wejście do parlamentu.

- PSL - z poparciem 5,2 proc. - ma chyba ten sam problem?
- Sondaże zwykle nie są w stanie doszacować poparcia dla “ludowców”, dlatego bym ich nie przekreślała. Już wiele razy wieszczono im klęskę, upadek, a za każdym razem wchodzili do parlamentu. To miała być partia ludu z małych miasteczek i wsi. Jednak ten elektorat się zmienia. Jeżeli “ludowcy” nie unowocześnią się, nie zmienią programu, to PiS wchłonie ten elektorat.

Mniej wina w Europie

Wideo

Materiał oryginalny: PiS wciąż jest liderem sondaży, bo opozycja popełnia błędy - Gazeta Pomorska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie