PiS tworzy własny gabinet cieni

    PiS tworzy własny gabinet cieni

    Zdjęcie autora materiału

    Aktualizacja:

    Polska

    Powołane przez Jarosława Kaczyńskiego zespoły mają bacznie patrzeć na ręce ministrom rządu Donalda Tuska- pisze Wiktor Świetlik
    Jarosław Kaczyński zapowiada, że szuflady PiS wkrótce będą pełne projektów nowych ustaw, które zmienią Polskę, gdy partia dojdzie do władzy. Ta zapowiedź ma nie tylko przekonać do prawicy elektorat i przygotować jej polityków do rządów, ale także przekonać działaczy, że rychły powrót PiS do władzy jest możliwy i że nie są skazani na bycie wieczną opozycją.

    Wczoraj w Warszawie Prawo i Sprawiedliwość prezentowało swój Zespół Pracy Państwowej. Wygląda na to, że PiS znowu chce postawić przede wszystkim na swoje trzy pierwsze damy, uchodzące zresztą za kompetentne specjalistki w swoich dziedzinach. Aleksandra Natalli- Świat będzie zajmować się finansami, Joanna Kluzik-Rostkowska polityką społeczną i służbą zdrowia, a Grażyna Gęsicka gospodarką.

    Ta ostatnia z całej trójki będzie najważniejsza, bo jest typowana na przyszłego wicepremiera. Wielką niewiadomą do ostatniej chwili był los Zbigniewa Ziobry. Najpierw mówiono, że w ogóle nie zostanie uwzględniony, potem, że zostanie dołączony do zespołu kierowanego przez Przemysława Gosiewskiego zajmującego się i sprawiedliwością, i polityką wewnętrzną. Ostatecznie najpopularniejszy polityk PiS będzie odpowiadał za własny zespół zajmujący się sprawiedliwością. Zespołów w sumie będzie osiem.

    Charakterystyczne, że Prawo i Sprawiedliwość unika sformułowania "gabinet cieni". PiS przekonuje, że to inna konstrukcja, poszczególne zespoły mają zajmować się poszczególnymi obszarami państwa, a nie być odpowiednikami ministerstw w rządzie Tuska. Ale chodzi nie tylko o to. Kilka lat temu podobne ciało sformowała Platforma Obywatelska.

    Okazało się ono gabinetem cieni nawet w obrębie samej Platformy, a politycy, którzy odgrywali w nim kluczowe funkcje, tak jak Marek Biernacki i Elżbieta Radziszewska, zostali zmarginalizowani. Niezależnie od tych zastrzeżeń PiS-owskie zespoły rolę gabinetu cieni będą odgrywać, a więc będą też patrzeć platformerskim ministrom na ręce. Pozostaje pytanie, czy wczorajsza inicjatywa przetrwa dłużej niż kilka dni, konkurując w mediach z oświadczeniami premiera, że chciałby zniesienia bezpośrednich wyborów prezydenckich.

    Polityk PiS: - Na dobrą sprawę pomysły, które padły podczas wczorajszego kongresu, nie różniły się nadmiernie od zapowiedzi z wielkiego lutowego kongresu w Krakowie. Już wówczas miały się zacząć prace w zespołach programowych, ale zaczęły się wybory do europarlamentu i wszystko jakoś przygasło.

    Także powtórzeniem z tamtego kongresu ma być dołączenie do PiS-owskich zespołów eksperckich bezpartyjnych specjalistów. Ich nazwiska pozostają w tajemnicy, ale nie trudno nie odgadnąć, o kogo może chodzić.
    1 »

    Czytaj treści premium w Polsce Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze (1)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Znowu mowa o cieniasach, o sorry

    Krasi (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 9 / 9

    o gabinetu cieni .... chyba tak opowiadał K. Marcinkiewicz

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Nie przegap

    Wideo