PiS: Pokażemy, że popiera nas inteligencja

Mariusz Staniszewski
Udostępnij:
Ugrupowanie Jarosława Kaczyńskiego chce skończyć z wizerunkim partii antyinteligenckiej.

Aby przyciągnąć do siebie środowiska akademickie, PiS organizuje Kongres Polskiej Inteligencji. - Odbędzie się on w Warszawie lub Krakowie na początku przyszłego roku - zapowiada Adam Lipiński, wiceprezes PiS, odpowiedzialny za przygotowanie kongresu. Więcej szczegółów nie zdradza, bo są one objęte tajemnicą. Oczywiste jest jednak, że kongres ma być elementem marszu do centrum, czyli odzyskiwania przez PiS wyborców z dużych miast. Bez nich partia Jarosława Kaczyńskiego nie może marzyć o odzyskaniu władzy.

- Musimy pokazać, że PiS nie jest tylko partią małych miast i wsi - tłumaczy poseł PiS Adam Hofman. - Kongres ma udowodnić, że mamy ofertę dla wielkomiejskich, umiarkowanych wyborców. Hofman przyznaje, że dziś na uczelniach normą jest popieranie Platformy.

- Każdy, kto ma prawicowe poglądy zbliżone do PiS-u, jest uznawany za dziwaka - przyznaje. - W efekcie poważni naukowcy z tytułami są wypychani na boczny tor. Przykładami mogą być prof. Zdzisław Krasnodębski i dr Barbara Fedyszak-Radziejowska. Za sympatyzowanie z PiS są marginalizowani w swoich środowiskach.

Z przejawami ostracyzmu spotykał się także prof. Ryszard Legutko, były minister kultury, obecnie europoseł PiS: - Niestety, pewna część inteligencji uznała się za jedyną. Poglądy polityczne wykorzystuje się do środowiskowych porachunków. Tak zwany salon atakuje inteligenckich sympatyków PiS niezwykle brutalnie. Czasem jest to wręcz przejaw buractwa.

Potwierdza to prof. Wojciech Roszkowski, były eurodeputo-wany PiS: - Polska inteligencja ma tendencje do korporacjonizmu. Lubi wykluczać tych, którzy myślą niezależnie. Dlatego PiS zamierza w jednym miejscu zgromadzić ludzi, którzy na co dzień muszą swoje poglądy ukrywać. Dzięki kongresowi będą oni mogli zobaczyć, że nie są sami. - Przekonają się, że mając PiS-owskie poglądy, nie muszą siedzieć cicho - tłumaczy Adam Hofman.

Ale kongres ma jeszcze inne cele. Ma być początkiem budowania zaplecza intelektualnego partii, a także zmazać z jej wizerunku skazę, jaką były antyinteligencki sojusz z Samoobroną i LPR oraz ostre wypowiedzi pod adresem elit. Inteligenci do dziś pamiętają, że politycy PiS nazywali ich wykształciuchami i łże-elitami.

Ale zdaniem prof. Pawła Śpiewaka, socjologa z Uniwersytetu Warszawskiego, zabiegi te skazane są na klęskę. - PiS nie potrafi rozmawiać z inteligencją. Nie rozumie jej - tłumaczy prof. Śpiewak. - Paradoksalnie Jarosław Kaczyński, który tak mocno podkreśla swoje inteligenckie korzenie, mówi językiem, którego inteligencja nie przyjmuje i nie akceptuje. Inteligencja po prostu go nie znosi. Nie znam nikogo, kto głosowałby na PiS - dodaje.

Jego zdaniem PiS nie ma dziś żadnej oferty dla inteligencji. - Aby rozmawiać o jej przyszłości, partia Jarosława Kaczyńskiego powinna najpierw przygotować program dla polskich uczelni, mediów, kultury czy bibliotek. Na kongresie można by o tym dyskutować. A tak mamy do czynienia z odwróceniem kolejności. Jeden kongres niczego nie załatwi - dodaje prof. Śpiewak.

Aby skutecznie walczyć o inteligencję, PiS musiałby także skończyć z ostrym, agresywnym językiem, który dziś jest nieodłączną częścią wizerunku partii. Zamiast atakować establishment, politycy Prawa i Sprawiedliwości musieliby zacząć z nim rozmawiać.
- Dyskusja o kondycji polskiej inteligencji jest oczywiście potrzebna, ale mam wątpliwości, czy powinna się ona odbywać z inicjatywy partyjnej - zastanawia się prof. Jadwiga Staniszkis, socjolog z UW. - Jeśli jednak kongres ten ma mieć jakiekolwiek znaczenie, goście powinni być zapraszani według klucza dokonań naukowych, a nie według zasług, jakie oddali dla PiS-u - dodaje.

Zdaniem prof. Staniszkis istnieje jednak duże prawdopodobieństwo, że zamiast uczciwej debaty o celach i wartościach inteligencji kongres przerodzi się w przedwyborczy wiec. Mimo to chętnie by się tam pojawiła, oczywiście jeśli zostałaby zaproszona. - Choćby z ciekawości - uśmiecha się i dodaje, że teraz jest właściwy czas walki o serca inteligencji. - Po planach komercjalizacji kultury i wywołaniu zamieszania w mediach publicznych Platforma zaczyna tracić popularność wśród elit - tłumaczy prof. Staniszkis.

To nie oznacza jednak, że sympatia automatycznie przeniesie się na PiS. Aby tak się stało, Jarosław Kaczyński musiałby zacząć mówić o nowoczesności i modernizacji. Tymczasem jemu bliższa jest romantyczna wizja inteligencji jako oświeconej grupy, która przewodzi narodowi. A takiej warstwy już nie ma.

Wideo

Komentarze 16

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

W
Widukind
Niniol masz rację , niestety. Twierdzę że polska inteligencja umarła zaraz po 1989 roku. Myślę tu o tych co w czarnej nocy komunizmu nie bali się mówić prawdy i bronić prawa do wolności. Nie uważam za inteligencję tej hołoty z tytułami która za judaszowe srebrniki broniła komunizmu- a obecnie jest wrogiem lustracji bo dobrze wie co robiła. Po 1989 ta część wolnej inteligencji która rozczarowała się nową rzeczywistością zeszła do swojego prywatnego podziemia i z dzisiejszą hołotą nie chce mieć nic do czynienia . Jakże słusznie mówił tej hołocie z dyplomami w swoim płomiennym przemówieniu wybitny polski intelektualista profesor Władysław Bartoszewski nazywając ich bydłem i matołkami !
N
Niniol
W dzisiejszym odcinku poradnika "Jak pisać artykuł pod tezę" - jak "rzetelnie" "po dziennikarsku" pomijać pewne fakty. Podczas gdy w przypadku tych, których nie lubimy, zawsze pokazujemy ich przynależność/sympatie polityczno-społeczne, to w przypadku ich przeciwników należy takowy fakt przemilczeć, a najlepiej upozorować ich na tzw. "niezależnych" ekspertów. I tak o panu Śpiewaku nie napisze się, że to członek i były poseł PO. Pani Staniszkis zaś jak zwykle robi za dyżurnego "wątpiącza" - czyli byłoby dobrze, ale pewnie skończy się jak zwykle.
Poza tym poziom zaniża brak wypowiedzi prof. Niesiołowskiego i jego klasycznych tekstów typu "jest to przykład, że PiS goni w piętkę", "PiS jako formacja jest skończona", itp.
M
Mela
Zaczynam sie już bać...:))) Jak wszystkiego, czego się PiS dotknie. Na mnie niech nie liczy. Do końca życia będę uważać tą partię za partię faszystowską i z krwią na rękach.
W
Widukind
ktoś tu napisał że nie ma inteligencji a tylko hołota z dyplomami (często z dziwnych uczelni ) i to niestety w znacznym stopniu jest prawda. Ja to nazywam że ta hołota z dyplomami to bardzo często tzw. polityczne prostytutki a najwięcej są widoczne w Warszawie( ale w Poznaniu niestety też). Mój głosi to głos na puszczy ale zapytam : co się stało z polską inteligencją ? W jakiej agencji towarzyskiej teraz się wynajmuje ?
S
Sybirak
Niech się ten karłowaty inteligent nie wysila. My, wykształciuchy nigdy go nie poprzemy. Nigdy!
W
Widukind
tak własnie jest, niestety
A
Axel
Pono są rożne formy inteligencji ale ci z solidnym IQ to raczej do "moherów"
nie należą
L
Lucek
Fara! tak myśli co najmniej ok 90 % Polaków nie "obywateli"-Polakow masz słuszna prawdę tak jest ani --Kaczorki ani Donaldy ---"entelegencja"tylko Naród Polski i Polska
w
wykształciuchy z PO
dla nas idolem jest Putin i Szreder ichcemy wyprzedac Polskie
p
pablo55
tak, popiera was nie tylko inteligencja, ale w szczególności ćwierćinteligencja
f
fara
W Polsce nie ma inteligencji . Ta prawdziwa spoczywa w katyńskich dołach. A ta dzisiejsza banda nie ma w sobie genetycznego patriotyzmu, więc inteligencją być nie może.Absolwenci wieczorowych uniwersytetów marksizmu i leninizmu to inteligencja - ale jaja !!! Inteligencja uchwalająca listy przeciw lustracji i broniąca kolegów kapusiów. Co ona ma wspólnego z inteligencją międzywojnia , z profesorami których Niemcy wywieżli do Sachsenchausen z Jagiellonki w 1939 roku. ( akcja AB).
A
Anna
to za malo,by posiasc inteligencje.Nawet ordery i przyjecia w palacu przez brata blizniaka- nie pomoga.
K
Koło Gospodyń Wiejskich
ojjjddannnnnaaa ojjdannnaaa
N
Nairam
do pozyskania sympatii i poparcia ze strony inteligencji. Z inteligencją trzeba rozmawiać na codzień a nie od świeta - na Kongresie. Czyżby J. Kaczyński tego nie rozumiał?
W
Widukind
w tym kraju już nie ma inteligencji - ona się po prostu sprostytuowała w pogoni za dobrami. Niestety.
Dodaj ogłoszenie