Pippa wśród striptizerek i karłów. Szkodzi Elżbiecie II?

Redakcja
Wielka Brytania huczy o szalonej imprezie z udziałem striptizerek i karłów w Paryżu, w której brała udział siostra Kate Middleton. Rzuca to cień na obchody rocznicy objęcia tronu przez Elżbietę II - pisze Rosie Kinchen.

Nocny klub o wymownej nazwie Chez Raspoutine ulokował się tuż obok Champs--Élysées. Zasady wstępu są proste. Musisz należeć do kręgu jego stałych bywalców arystokratów. W innym wypadku możesz szukać innego miejsca. Lustra na sufitach i ściany wyłożone futrem. Alkohol? 700 funtów za butelkę szampana. Spotyka się tu młoda i nadziania elita. W weekend dwa tygodnie temu po długiej hulance wylądowała tam Pippa Middleton. Tak, tak, ta sama. Siostra swojej siostry.

Wpadłam tam w czwartek. Klub wyglądał dokładnie tak jak zawsze - wypielęgnowane kobiety w wieczorowych sukniach. Obok nich kawalerzy z najbardziej znanych francuskich rodzin. Do wzięcia. - To syn szefa Diora - mówi jeden z klubowiczów. - A tam syn bossa LVMH. Dla niewtajemniczonych: ta grupa to potentat na rynku dóbr luksusowych.

Piękne kobiety sączą szampana. Nikt nie przejmuje się obowiązującym w tego typu miejscach zakazem palenia. Wszyscy wciąż mówią o Pippie i wrzawie medialnej wybuchłej po jej wizycie w klubie.

Czytaj także: Pippa Middleton zabiera siostrze tytuł ''kopciuszka". Książę jej niepotrzebny

Młodsza siostra przyszłej królowej Wielkiej Brytanii wzięła udział w dekadenckiej imprezie "Maria Antonina". Pokazała się obok gospodarza, który nosił XVIII-wieczny strój. Do tego psia obroża z przytwierdzonym do niej łańcuchem. Rączkę trzymała kobieta.

Wracającą do domu Pippę sfotografowali paparazzi. W samochodzie obok innych jej przyjaciół siedział prawnik Romain Rabillard. Imitacją pistoletu mierzył w fotografów.

"Pippy kumpel od broni!" - krzyczała następnego ranka czołówka jednej z gazet. "Jej królewska hotness i wicehrabia w obroży dla psa!" - wersalikami głosił inny tytuł.

Jeden ze stałych bywalców mówi, że sprawę rozdmuchano. - O co wrzawa? Romain jest stałym gościem. Oprowadzał Pippę. Przedstawił mi ją. Nawet nie wiedziałem, kim jest.

Inni brzmią mniej optymistycznie. - Sądzę, że gdy już tu dotarła, potraktowali ją niewłaściwie - mówi młoda kobieta, przyjaciółka osób, z którymi Pippa zjawiła się w klubie.

- Strasznie mnie wkurza to, do czego tu doszło. Sytuacja wyrwała się spod kontroli.

Czytaj także: Pippa Middleton napisze poradnik dla organizatorów imprez. Kontrakt na 400 tys. funtów

Inne znające kulisy sprawy źródło mówi, że francuscy przyjaciele Pippy popadli w niełaskę.

Rabillard wyjechał z Paryża i gdzieś się przyczaił. Pod adresem pałacu Buckingham padają pytania, czy Pippy nie wykorzystano w celach komercyjnych i czy nie wymaga ona "opieki". Jak pochodząca z klasy średniej z Bucklebury w Berkshire młoda kobieta znalazła się na imprezie paryżokracji?

Zaproszenie na balangę mówi wszystko: "Król umarł, niech żyje wicehrabia!". Strój? Inspirowany długą lista filmów. Wśród nich "Trzej muszkieterowie", "Niebezpieczne związki" i "Maria Antonina" Sofii Coppoli.
Gospodarzem jubla był wicehrabia Arthur de Soultrait, potomek arystokratycznej familii posiadającej dobra ziemskie i rezydencję na obrzeżach Paryża. Rodzina jest też właścicielem marki eleganckiej odzieży Vicomte A.

Ten absolwent wydziału biznesu jest jednym z bogatych, świetnie wykształconych członków wyższych sfer, którzy kursują między Paryżem, Londynem a Wschodnim Wybrzeżem Ameryki. Ludzie ci z reguły kończą najlepsze paryskie szkoły i idą na najlepsze uniwersytety. Często w Wielkiej Brytanii lub USA. To prawdziwa śmietanka towarzyska.

- Lubią pracować w Londynie w bankach albo kancelariach prawniczych. Tego typu robota jest w tym środowisku popularna - mówi jedna z osób z kręgu przyjaciół de Soultraita.

Znajomi mówią, że spotkał on Pippę podczas przyjęcia z okazji polowania. Stali się przyjaciółmi. Ona sama po ukończeniu studiów na uniwersytecie w Edynburgu spędzała dużo czasu właśnie w Paryżu.

Oboje interesują się polo i tenisem. Regularnie uczęszczają na turnieje. Rodzina Middletonów wyjeżdża też na narty do alpejskiego kurortu Courchevel - wciąż mimo napływu rosyjskich oligarchów bardzo popularnego wśród zamożnych Francuzów.

Rodzina Soultraitów nie należy do pierwszej ligi francuskiej arystokracji. Zajmuje się biznesem z branży eleganckiej odzieży. Urodziny wicehrabiego niemal zbiegły się w czasie z założeniem Vicomte A. Świetnie - można organizować wspólne przyjęcia.
W ubiegłym roku de Soultrait opróżnił swój salon wystawowy położony koło placu Concorde, aby uczynić miejsce dla gości w maskach, żonglerów i kelnerek w stroju toples. Tematem przewodnim imprezy był ociekający seksem film Kubricka "Oczy szeroko zamknięte".

Czytaj także: Pippa usunęła w cień Kate, to jej gwiazda błyszczy dziś najjaśniej

- Pomysł polegał na prowokacji - tacy trochę zbuntowani młodzi arystokraci. W istocie nie było tam nic z dekadencji - wspomina pracujący dla wicehrabiego organizator przyjęcia Eric Bonnet. - Arthur i jego przyjaciele to ludzie wychowani i lubiący zabawę. Sam niczego nie ukrywa. Ze względu na markę zależy mu na rozgłosie. Musiał sprawić, aby imprezy przynosiły jak najbardziej wymierne korzyści.

Jak bardzo marce przydaje się kojarzenie z Pippą i jej otoczeniem, stało się jasne niedawno, gdy de Soultrait udzielił wywiadu pismu "Entreprendre". Pochwalił się, że jadł lunch z siostrą księżnej Cambridge. Magazyn napisał, że Pippa już jest fanką marki i zostanie jej najbardziej znanym ambasadorem.

W tym roku przyjęcie z okazji rocznicy założenia Vicomte A odbyło się w Théâtre Saint-Germain, gdzie kiedyś mieścił się kabaret. Atrakcje? Udział trzech karłów, mężczyzna przebrany za kardynała dzierżący w ręku "Kamasutrę" i brunetka, która po wyskoczeniu z tortu wykonała striptiz. Wszystko przy dziarskiej wersji hymnu "Boże, chroń królową".

Mimo takiej konkurencji uwaga uczestników skupiała się oczywiście na Pippie. - Otaczał ją mały dwór, który szedł za nią krok w krok - mówi obecna na imprezie autorka kroniki towarzyskiej w "Le Point" pisząca pod pseudonimem Madame de Varamabon. - Budziła powszechną ciekawość. Wszyscy o niej mówili. Wyróżniał się także jej wysoki ochroniarz, bo był jedynym facetem w marynarce i krawacie.
Przez większość wieczoru Pippie towarzyszył de Soultrait i 28-letni Antoine de Tavernost, syn szefa francuskiej stacji M6 i współwłaściciel Théâtre Saint-Germain. Młodzieniec dwukrotnie wystąpił w roli kawalera towarzyszącego córkom najbogatszych i najbardziej wpływowych ludzi w czasie jednego z najważniejszych dla paryskiej śmietanki towarzyskiej wydarzeń - balu debiutantów w superluksusowym hotelu De Crillon.

De Tavernost świetnie rozumie się z Pippą. O godz. 2 ok. 150 uczestników przyjęcia ruszyło do również będącej w posiadaniu jego rodziny restauracji z koktajlbarem Le Schmuck. To miejsce popularne wśród modelek i aktorek. Bywa tu między innymi Audrey Tautou.

Jeden z kelnerów utrzymuje, że Pippa i de Tavernost przybyli razem. - Pili i tańczyli. Świetnie się z sobą czuli.
Romans? - Ma pani na myśli Antoine'a i Pippę? O, tak!

Wczesnym rankiem impreza przeniosła się do klubu Chez Raspoutine.

Kilka dni później de Tavernost znowu zjawił się w Le Schmuck ze stadkiem młodych dziewcząt. - Mówię ci, Pippa to fajna dziewczyna. Ale nie można mówić nic więcej. Spotkałem ją tego dnia. Jest przyjaciółką Arthura [Rabillarda] - powiedział. Pytany, czy to prawda, że widziano ich, jak się obejmują, de Tavernost zachowywał milczenie i uśmiechał się tajemniczo.

Jeszcze nie minęła wrzawa związana z grożeniem przez tego pierwszego imitacją pistoletu, gdy pojawiało się nagranie wideo pokazujące Pippę na przyjęciu z udziałem brata De Soultraita Marcy'ego. Widać na nim, jak zachęca on siostrę Kate Middleton do wypowiedzi przed kamerą, a sam nazywa ją swoją dziewczyną. Próbuje też namówić ją na wywiad. Śmiejąc się nerwowo, Pippa odmawia.

- To jasne, że nie chciała mówić w obecności dziennikarzy. Była powściągliwa. Piła szampana, ale nie tak, żeby się upić. Czy tańczyła? Tylko trochę - wspomina jeden ze stałych bywalców tego typu imprez.

Bez względu na prawdziwy cel, jaki przyświecał autorom nagrania i zaproszenia Pippy na przyjęcie, jego skutkiem okazał się potężny rozgłos medialny dotyczący samej Vicomte A. Dodajmy, że w przyszłym miesiącu firma otwiera nowy ekskluzywny butik w Londynie. Zdaniem Vassi Chamberlain, redaktorki "Harper's Bazaar", Pippę eksponuje się jako trofeum.

- Po prostu afiszowano się z nią i obnoszono. Cały czas znajdowała się u boku gospodarza albo Tavernosta. Oni sami zachowywali się jak jej dworzanie - przez cały weekend tylko przy niej - mówi Chamberlain.

Problem polega na tym, że Pippa ma oczywiście bardzo bliskie związki z rodziną królewską, ale stoi też poza nią i całą machiną, która towarzyszy oraz chroni jej członków. Po nagłośnieniu sprawy przez media pałac Buckingham wydał oświadczenie, iż nie jest jego rolą doradzanie siostrze księżnej Cambridge i nie zamierza podejmować w związku z tą sprawą żadnych kroków. Tabloidy spekulowały, że Pippa zostanie przesłuchana jako możliwy współsprawca wykroczenia. Jednak policja paryska zaprzeczyła, aby pałac Buckingham interweniował w kwestii wyciszenia ewentualnego śledztwa.
Rzecznik paryskiej policji oświadczył, że - wbrew pogłoskom - królowa Elżbieta nie dzwoniła w tej sprawie. - Jeśli o mnie chodzi, nie otrzymałem żadnego telefonu od madame Elżbiety. Byłaby to dla mnie prawdziwa przyjemność, nawet jeśli mój angielski nie jest bardzo dobry. Nie mamy zamiaru niczego podejmować. Nikt nie zgłosił żadnej skargi, a w myśl naszego prawa przy braku takowej nie można wszcząć śledztwa - powiedział.

Arthur de Soultrait skomentował sprawę krótko. Oświadczył, że istotnie znajdował się wtedy w samochodzie razem z Pippą, ale ona sama uznała jego dowcip z imitacją pistoletu za całkiem niezabawny.

- Bardzo żałuję, iż w ogóle doszło do tego zdarzenia. Szczególnie że cała uwaga mediów, zupełnie bez jej winy, skupiła się później na Pippie. Już ją za to przeprosiłem - powiedział de Soultrait.

Rzeczniczka prasowa jego firmy powiedziała, że wyjechał z Paryża, ale odmówiła odpowiedzi, gdzie w tej chwili przebywa. - Arthur nie chce udzielać żadnych wywiadów. Przede wszystkim dlatego, że nie chce, aby posądzano go o wykorzystywanie postaci Pippy, ale również z powodu całego zdarzenia.

Rzeczniczka dodała, że do czasu przewidzianego na początek maja otwarcia nowego butiku firmy przy londyńskiej King's Road sprawa będzie musiała przycichnąć. - Możemy wysłać pani zaproszenie.

Tylko czy pojawi się Pippa?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie