reklama

Piotr Zaremba: Starcie o miejsca w Senacie to zapowiedź stylu polityki w nowej kadencji

Piotr ZarembaZaktualizowano 
Piotr Zaremba, publicysta
Piotr Zaremba, publicysta fot. Bartłomiej Ryży
W protestach wyborczych nie ma w sumie niczego dziwnego. Są stare demokracje, z USA na czele, którym towarzyszyły od zawsze i fałszerstwa wyborcze , i efektowne przypadki ich prostowania. W Polsce protestowano przy okazji każdych wyborów, na ogół bezskutecznie.

Jeśli z pierwszymi protestami Prawa i Sprawiedliwości coś się źle skojarzyło, to kolejność zdarzeń. Najpierw kilkudniowa szamotanina z niewątpliwym poczuciem porażki: nie wszystko się udało, skoro Senat jest nie nasz. Ba, nieśmiałe, nieudolne, ale jednak próby politycznej zmiany mniejszości w większość. A potem nagle olśnienie. Skoro przykładowo Stanisław Gawłowski wygrał przewagą kilkuset głosów, a liczba głosów nieważnych to kilka tysięcy, może być w tym okazja do korekty najbardziej elementarnej. Nie poradziliśmy sobie w jeden sposób, próbujmy innego. To zdradliwa logika. A w każdym razie powtórzmy, źle to wygląda. Zwłaszcza jeśli jeszcze towarzyszy temu wszystkiego nonszalancka uwaga Ryszarda Terleckiego, że protesty są „z ciekawości”.

Opozycja świętowała już okopanie się w senackim bastionie. Wicenaczelny „Gazety Wyborczej” Jarosław Kurski nazwał wyższą izbę Piemontem. Nic też dziwnego, że te pierwsze protesty potraktowano w tamtych kręgach jako próbę pozbawienia opozycji tego jedynego zwycięstwa. Odpowiedziano własnymi protestami i próbą zaalarmowania wszystkich świętych w Europie, że gwałci się demokrację. Alarm cokolwiek przedwczesny, ale przecież w Polsce cała polityka jest prowadzona na najgórniejszym „C”.

Senatorowie 2019. Lista wszystkich nowych senatorów - nazwis...

Na ten spór nakładają się wcześniejsze zaszłości, kiedy PiS próbował przebudowywać boisko. Protesty ma rozpatrywać Izba Kontroli Sądu Najwyższego, skompletowana po reformie Ziobry. Liczyć ewentualnie głosy mieliby komisarze wyznaczeni przez władzę wykonawczą (jednak w obecności przedstawicieli konkurujących komitetów). To wystarczy, aby zarysować groźną wizję poprawienia wyniku w kierunku korzystnym dla rządzących. Słowo „autorytaryzm” powraca jak na zawołanie.

W Polsce co najmniej od XVI wieku nic nie dzieje się do końca. Rzadko kiedy jedna strona niszczy drugą otwarcie (choć dla porządku rządy sanacyjne poprawiły przed wojną wyniki wyborów, zwłaszcza w roku 1930). Żeby było zabawniej, są te rządy wychwalane i przez polityków PiS, i przez wielu liderów opozycji. Możliwe, że do żadnych korekt odbierających Senat opozycji nie dojdzie. Ba, że Izba Kontroli Sądu Najwyższego uwiarygodni się jakoś, odrzucając pretensje komitetu wyborczego PiS.

Możliwe, że do żadnych korekt odbierających Senat opozycji nie dojdzie. Obstawiłbym raczej taki właśnie obrót spraw

Gdybym miał się zakładać, obstawiłbym raczej taki obrót spraw. Skądinąd zresztą samo ponowne przeliczenie głosów nie jawi się jako tragedia. Jeśli jednak PiS chciał się obsadzić w roli bezwzględnego gracza, gotowego wywracać rezultaty demokracji, cel swój osiągnął. Protestować trzeba było od razu, albo wcale.

To skądinąd chyba zapowiedź tego, co będzie. Jeśli nawet nic się w składzie Senatu nie zmieni, czeka nas stała przepychanka. Opozycja jest gotowa maksymalnie utrudniać rządzącym życie. Rządzący - obym był złym prorokiem - będą odpowiadać aktami arogancji, ignorowaniem, a może i naruszaniem procedur. W końcu telewizja publiczna była w stanie pominąć jedną z partii, akurat prawicową Konfederację, w sondażu i nie wykonać nawet wyroku sądu.

Nie jest to oczywiście w stu procentach przesądzone. Jeśli ostatnie wieści mówią, że marszałkiem Sejmu ma zostać nie typowany na ten fotel początkowo Mariusz Błaszczak, a Elżbieta Witek, wskazywałoby to na bardziej miękką taktykę. Tyle, że jest coś takiego jak logika sytuacji.

Ten parlament zacznie swoje prace z nową kampanią wyborczą w tle - prezydencką. Opozycja traktuje ją jako okazję do wyrwania państwa z rąk szaleńców. To z kolei zwiększy irytację obozu rządzącego. Na ile będzie gotów pomagać sobie łokciami - naruszając stare przepisy czy konstruując nowe? Odwołując się do zaciągu Ziobry w sądach? Nie wiem, ale tego nie wykluczam.

Możliwe, że zamiast pomóc Andrzejowi Dudzie, zaszkodzi to jego szansom. Jemu potrzebny jest wizerunek przywódcy koncyliacyjnego, przygarniającego wszystkich do piersi. Zarazem trudno go będzie odkleić od tego, co robi i mówi rządząca prawica. Ani on tego nie próbował w ostatnich miesiącach, ani chyba nie jest to możliwe z punktu widzenia zdrowego rozsądku.

Poza szansami Dudy jest jeszcze coś takiego jak reputacja państwa i jego realna kondycja. I sam PiS, i opozycja mogą je przedstawić reszcie Europy jako „chorego człowieka”. I jedni, i drudzy mogą uczynić życie publiczne czymś brudnym i nieznośnym. Starcie o miejsca w Senacie traktuję jako zapowiedź tego, nawet jeśli wkrótce o nich zapomnimy, jako o nieistotnych epizodach.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
autorwidmo

PiS powinien się martwić o Sejm. 6 mandatów dzieli Kaczyńskiego i Ziobrę od paki.

Tych 6 sprawiedliwych znajdzie się nawet w PiS. I kierownictwo tej partii pójdzie siedzieć z art 127 kk.

G
Gość

czyli nic nowego. wysokie standardy kapitalizmu. władza i opozycja harcuje odciągając uwagę ogłupiałego suwerena od istoty - następstw bandyckiej transformacji gdzie dla przypomnienia majątek należący sie suwerenowi trafił do kluczyków starków, kolorzy ... dzieki czemu dziś mają miliardy i Polskę na własność, od działalności samorządowych gangów które wspólnie z bandziorami przejmują miasta, wsie i tak dalej. A mafiozi nadal grabią i są najbardziej poważanymi obywatelami po za PO KO władzą która im bardziej kryminalna tym jest większym idolem dla swojego elektoratu.

Dodaj ogłoszenie