Piotr Zaremba: PSL z Lewicą duopolu nie złamią, choć go urozmaicą [WYBORY PARLAMENTARNE 2019]

Piotr ZarembaZaktualizowano 
Piotr Zaremba, publicysta
Piotr Zaremba, publicysta fot. Bartłomiej Ryży
Dwa sondaże poparcia dla partii ujawniają brak istotnych zmian w politycznej geografii po aferze marszałka Kuchcińskiego. Pollster daje rządzącemu blokowi 43 procent. IBRiS - 41 procent, to bezpieczne pierwsze miejsce. Choć suma poparcia dla tych formacji opozycji, które przekraczają pięcioprocentowy próg, przewyższa za każdym razem to co uzyskuje PiS, system d’Hondta ma nieubłaganą logikę. Te 43 lub 41 procent wystarczy, aby zdobyć w Sejmie bezwzględną większość. Nie daje jedynie większości 3/5 potrzebnej do obalania prezydenckich wet, nie mówiąc o większości 2/3, koniecznej do zmiany konstytucji.

Marka Kuchcińskiego mimo to zmuszono do dymisji. Niektórzy twierdzili, że tak naprawdę zapłacił przede wszystkim za to, że okłamał samego Jarosława Kaczyńskiego. Ale podkreślano też, że w PiS pojawiła się chwilowa obawa o jesienne wyniki. Wahnięcie choćby dwóch procent wyborców miałoby tej bezwzględnej większości w parlamencie zagrażać - przynajmniej potencjalnie. W końcu pełne zwycięstwo w roku 2015 prawica zawdzięczała nie wejściu SLD do Sejmu. Teraz startująca w dość egzotycznym sojuszu z antysystemowcami z Razem i z obyczajowymi progresistami z Wiosną, partia Włodzimierza Czarzastego forsuje każdy próg. A nawet ludowcy, którym niedawno śmierć polityczna zaglądała w oczy, zostali wzmocnieni sojuszem z resztkami Ruchu Kukiz 15. Stąd ostrożność obecnej władzy w decyzjach i wrażliwość na „opinię publiczną”, której niedawno nie uznawano za istotny czynnik.

Ciekawe tylko, czy korzystne sondaże znowu tej czujności nie uśpią. Bo na razie SLD ma w pierwszym badaniu 12 procent, w drugim - 11. Pollster daje startującym oddzielnie PSL i Ruchowi Kukiza po 5 procent (a więc na granicy progu). Za to IBRiS ich sojuszowi - 6 i pół procenta. Jednak z powodu nienadzwyczajnego rezultatu zdominowanej przez PO Koalicji Obywatelskiej (28 i 27 procent), opozycja rozumiana jako całość wciąż ustępuje pola obecnie rządzącym. Przed nami dwa miesiące niebywale ostrej kampanii, które naturalnie mogą coś zmienić. Ale jak dalece?

Pojawia się pytanie, co wnoszą pozostałe opozycyjne bloki do polskiej polityki. Mariaż partyjnego, mocno socjalnego PSL z wolnorynkowym, antypartyjnym Pawłem Kukizem jest koncertowo niespójny. Zatrzyma zapewne tych wiejskich i małomiasteczkowych wyborców ludowców, którzy nie uciekli do PiS, ale nie wiadomo, czy będzie ciekawą ofertą dla młodych, zbuntowanych przeciw oligarchicznej III RP dawnych zwolenników rockowego piosenkarza. Oczywiście naprędce znaleziono ileś programowych wspólnych punktów. Kukiz podpisał się pod zwolnieniem emerytur od podatków, a Władysław Kosiniak-Kamysz żyrował takie utopijne manifesty demokracji bezpośredniej, jak obligatoryjne referendum w każdych warunkach, powszechny wybór prokuratora generalnego czy odwoływanie posłów. Ale to dość mechaniczna, mało strawna mieszanka - w sam raz dla amatora kuchni fusion.

Wciąż ciężko wyczuć, jaki będzie ton wspólnej kampanii tej hybrydy. Na razie zajmowali się negocjacjami, zresztą lato wyciszyło kampanię. - poza wojną ideologiczną wokół LGBT i prześwietlaniem przywilejów pisowskiej władzy. W żadnym z tych tematów nie ma ani Kosiniaka, ani Kukiza. Może jakimś tropem była wypowiedź prezesa PSL, który jeszcze przed kontraktem z kukizowcami dystansował się od „populistów” i z pisowskiej i z platformerskiej strony. Trudno jednak zakładać, że którakolwiek z głównych sił politycznych będzie próbowała coś ugrać na konsekwentnie antyrozdawniczym tonie. Trzeba przyznać, że sam Kukiz ma w tej dziedzinie najmniejszy dorobek. Ale PSL uczestniczył w wyścigu na obietnice- pełną parą.

Lewica jest z kolei w tej pierwszej fazie kampanii mocno widoczna, bo zaangażowała się na całego w wojnę ideologiczną, o prawa gejów. Fotka Czarzastego maszerującego wraz z Zandbergiem i Biedroniem na tle transparentu życzącego „panom z psychoprawicy” aby „się posrali”, wystarczy za symbol tego kierunku aktywności. W sferze społeczno-ekonomicznej ta nowa lewica, organizowana wokół starych, często jeszcze PZPR-owskich, działaczy, będzie się ścigała najdzikszymi obietnicami - i z rządzącymi, i z platformersami. Możliwe, że dla elektoratu roszczeniowego, ale też do białości antypisowskiego, są dziś bardziej wiarygodni od formacji Grzegorza Schetyny, ta przemawia jeszcze czasem, w chwilach zapomnienia, językiem liberalnej transformacji. Oddzielnym tematem dla lewicowego bloku stanie się zapewne garść radykalnych zapowiedzi ekologicznych.

Nowa lewica, organizowana wokół starych, PZPR-owskich, działaczy, będzie się ścigała najdzikszymi obietnicami z PiS i PO

Jeśli PiS prześcignie ich wszystkich, i raz jeszcze weźmie władzę, pojawi się teza, że podział na trzy bloki był tragicznym błędem. Rzecz w tym, że nie da się tego naukowo dowieść. Możliwe, że dla wspomnianych roszczeniowców lewica jest lepszą ofertą niż skompromitowana z ich punktu widzenia Platforma. I możliwe, że wobec bezpardonowej ofensywy ruchu LGBT, który uparł się stawiać opozycję pod ścianą, PSL z Kukizem jest bardziej naturalnym wyborem dla tych, dla których pochody pod Matką Boską w waginie są równie przerażające jak machinacje Kaczyńskiego na szczytach władzy. Koalicja „wszyscy przeciw PiS” tylko wtedy byłaby skuteczna, gdyby wygrała wyścig o pierwsze miejsce. A takiej pewności nie ma, nawet gdyby Robert Biedroń pomaszerował pod rękę z Markiem Biernackim. Odpływy wyborców mogłyby być większe niż zyski.

Zwolenników opozycyjnej jedności można pocieszyć tym, że w ostatniej fazie ta kampania i tak zmieni się w wojnę „wszyscy przeciw PiS”. Jak bardzo nie dogryzaliby sobie wzajemnie sami opozycjoniści. Taka jest natura obecnej sceny politycznej. Sprzyja temu dotychczasowy ton kampanii, choćby upór platformersów, ale tak naprawdę i pokusa innych partii, aby zmienić ją w nieustający sąd nad pisowską władzą. Taki sąd czyni w istocie tę władzę bezwzględnym punktem odniesienia i panem debaty. A poszczególne propozycje zwłaszcza formacji Czarzastego i Kosiniaka jeszcze bardziej tracą na znaczeniu.

Można się cieszyć, że dwubiegunowy podział Polski nie jest pełny, że nie stoją naprzeciw siebie dwa ciężkozbrojne plemiona. Ale przecież w dużej mierze stoją, nawet jeśli są w tym obrazie komplikacje. Wyobraźmy sobie, że PiS nie zdobywa w nowym Sejmie większości bezwzględnej, chociaż jest pierwszy. Czy któraś z formacji obecnej opozycji jest kandydatem na jego choćby potencjalnego koalicjanta? Lewica na pewno nie. Kiedyś mówiło się o SLD, że jest na tyle pragmatyczny, iż gotów do paktowania z Kaczyńskim. Ale jego zanurzenie się wraz z głową w ideologiczną kampanię LGBT raczej to wyklucza, a wrogość choćby wobec polityki historycznej pisowskiej władzy jest tam gwałtowniejsza niż w szeregach Platformy.

Pozostaje jako ewentualny kandydat do zwrotu ku PiS blok ludowców. Możliwe, że miękkim podbrzuszem są w nim kukizowcy. Pytanie, ilu ich będzie w nowym parlamencie. Liderzy PSL są pogrążeni w głuchym żalu do Kaczyńskiego za nieskrywane dążenie do ich zniszczenia, za szykanowanie ich na różne sposoby w Sejmie. Kampania tylko tę wrogość podsyci, nie tylko dlatego, że najhojniejsze obietnice prawicy kierowane są teraz do wiejskiego elektoratu. PiS jest skazany na to aby bić w blok Kosiniaka najboleśniej, bo to najsłabsze ogniwo. Jeśli nie przekroczy progu, triumf prawicy będzie tym większy.

Nie oszukujmy się - alternatywnym rozwiązaniem dla kolejnych czterech lat samodzielnych rządów PiS, jest tylko wielobarwna i niespójna, ale mocno nachylona w lewo, koalicja całej obecnej opozycji. W tym sensie jesteśmy odlegli od rozszczelnienia dwubiegunowego podziału, nawet jeśli z niektórymi ludźmi inni ludzie mogą rozmawiać odrobinę łatwiej, ponad przepaściami. Scenariusz „wszyscy przeciw PiS” de facto wzmacnia jednak PiS, o tym też warto pamiętać. To wyraźna zapowiedź tego, jak to się skończy 13 października.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

polecane: Flesz - Co piąta transakcja będzie wymagać użycia PIN-u

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Będę głosował na partię która poprze projekt stażu pracy

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3