Piotr Zaremba: Cena polskiego bezpieczeństwa

Piotr ZarembaZaktualizowano 
Piotr Zaremba
Piotr Zaremba Polska Press
Wciąż pamiętam symboliczną scenę: lato 2017 roku. Podczas wizyty Donalda Trumpa w Warszawie po skomentowaniu jej przed kamerami siedzę sobie w ogródku kawiarni przy ulicy Freta, na warszawskim Nowym Mieście. Jest ze mną niemal mój rówieśnik, adwokat Dariusz Pluta, w latach 80. czynny w NZS.

Nagle widzimy amerykańskich żołnierzy idących dość bezładnie po jezdni. Ludzie ich pozdrawiają i my ich pozdrawiamy. A potem pytamy siebie nawzajem, czy ganiając się w pierwszej połowie lat 80. po tych uliczkach z ZOMO (a raczej uciekając przez zbrojną po zęby milicją), kiedykolwiek wyobraziliśmy sobie taką sytuację za naszego życia. Byliśmy rządzeni przez reżym bezwzględny w obronie swoich przywilejów i antyrozwojowy, ale też zrośnięty z sowieckim monstrum.

Polskie bezpieczeństwo warte jest dużej ceny. Można oczywiście z rozbawieniem przyjmować tromtadrację szefa MON Mariusza Błaszczaka ogłaszającego, że to, co podpisał w Waszyngtonie prezydent Andrzej Duda, to przełom na miarę przystąpienia do NATO. Nie ma żadnego Fort Trump - to była można by rzec, metafora. Dostaliśmy kolejny tysiąc żołnierzy i perspektywę dowództwa dywizji na naszym terenie. Zasadnicze decyzje co do samej „rotacyjnej” obecności Amerykanów w Polsce zapadły wcześniej - w następstwie starań kolejnych ekip - i rządu PO-PSL, i obecnego.

Ale tromtadracja tromtadracją, a jest się z czego cieszyć. Ten kurs nie ma moim zdaniem sensownej kontrpropozycji. Chodzi o polityczną wagę samej wojskowej obecności USA w Polsce. To naprawdę zagwozdka dla potencjalnych agresorów. I każde wzmacnianie tej obecności o tym przypomina.

Protekcjonalny, czasem grubiański Trump kieruje się naturalnie swoimi kalkulacjami. Używa Polski jako przeciwwagi dla Niemiec, z którymi rywalizuje i które chce osłabić. Temu ma służyć konstrukcja ekonomicznego bloku Trójmorza, ale jego najgorliwszym budowniczym opłaca się też zapłacić zapewnieniem im poczucia bezpieczeństwa.

Inny ważny motyw jest wewnątrzamerykański, wyborczy. O republikańskim zwycięstwie w roku 2016 przesądziło wahnięcie się na jego stronę kilku przemysłowych stanów środkowo-zachodnich, takich jak Ohio, Michigan i Wisconsin. Uważa się, że przesądziły tu głosy Polaków skuszonych gestami Trumpa wobec ich starej ojczyzny podczas kampanii. Republikanin, wybrany trochę przypadkiem, ma zamiar powtórzyć swój wynik. Po raz pierwszy od dziesięcioleci, może od czasów prezydentury Wilsona w czasie pierwszej wojny, amerykańska Polonia ma szansę przydać się Polsce jako skuteczne lobby.

Czy jakąś zasługę ma tu ekipa rządząca obecnie Polską? Można powiedzieć, że generalnie proamerykańska linia stanowiła ciągłość w polskiej polityce. Ekipy SLD, a potem PO przy różnych wahaniach powstrzymywały antyamerykańskie obsesje części środowisk liberalnych i lewicowych. Z kolei pisowska prawica, skądinąd proatlantycka wcześniej niż inni gracze na scenie, bo już na początku lat 90., neutralizuje antyamerykanizm skrajniejszych konkurentów po swojej stronie. I wybiera czasem bolesną dla Polski dyplomację w szczególnie drażliwej tematyce żydowskiej.

Platformie czasem brakło w gwarantowaniu Polsce bezpieczeństwa determinacji (sprawa tarczy antyrakietowej za rządów Tuska), z kolei PiS bywa nadgorliwy. Ale liczy się ostateczny efekt. I on jest dla Polski niezmiennie lepszy niż gorszy. Jesteśmy rządzeni przez ludzi rozumiejących naszą rację stanu.

Oczywiście targi z Ameryką dotyczą całego pakietu spraw. I nie ma co przesadnie upajać się widowiskowym przelotem F-35 nad Białym Domem, nawet jeśli zrobiono dla prezydenta Dudy w tej kwestii absolutny wyjątek. Płacimy za to nasze bezpieczeństwo sporo - i obecność Amerykanów kosztuje i wpychany nam przy tej okazji zakup tych samolotów będzie piekielnie drogi. To zresztą także pytanie do obecnie rządzącej ekipy, jedyne jakie mam - czy nie dostrzega ryzyka sprzeczności między własnymi wydatkami na cele społeczne (a w niektórych przypadkach po prostu na rozdawnictwo) i kosztami modernizacji naszej obronności. Czy my się wypłacimy?

Ale sens kosztów rozumiem. Nie dziwi mnie też ryzyko dopłacania do innych transakcji, choćby do dostaw skroplonego gazu do Polski. To są deale bardziej polityczne niż ekonomiczne, ale chyba warto na nie postawić. Znamienne, poza złośliwościami takich antyamerykańskich jastrzębi jak prof. Roman Kuźniar, i poza przepychankami o sens i brak sensu propagandy między rządzącymi i PO, w tej akurat sprawie zapanowała niespotykana na innych polach harmonia. A to oznacza, że Polacy nie zatracili instynktu samozachowawczego. Choć o szczegóły gier z Amerykanami kłótnie wybuchną naturalnie jeszcze nie raz, i nie dwa. Na razie warto wznieść szampana. Może przedwcześnie, ale chyba się nie pomylimy.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

polecane: Flesz: Ceny owoców i warzyw niezmiennie na bardzo wysokim poziomie.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
r
rekapeć

zbrojne po zęby zomo broniące reżimu i koryta. to brzmi tak idiotycznie że czytać się nie da. w każdym kraju jest zomo broniące reżimu i koryta. było jest i będzie. wystarczy poczytać historię dowolnego kraju. u nas zomo było już przed setkami lat i siekło nieposłusznych szablami, paliło, wieszało . zomowiec Wołodyjowski na przykład.

Wyższa kapitalistyczna demokracja nie dość że rozprawiała się z setkami tysięcy swoich to i z milionami w koloniach nie mogła dopuścić do rozwoju socjalizmu bo cały kapitalizm z jego pasożytnictwem, degeneracjom, wyzyskiem, bandyctwem padł by natychmiast. I ludzie mieliby (już mają) dość niesprawiedliwości a po za tym efektywność kapitalizmu gdyby wziąć pod uwagę koszty, marnowanie surowca , energii, i dewastację planety jest poniżej zera. dziś kapitalizm to ciągła produkcja-przetwarzanie tandetnych jednorazówek z drastycznie sztucznie obniżoną trwałością aby tylko jak najwięcej zarobić. Socjalizm z jego założeniami nie z tym co było dzięki takim strajkującym studentom i solidarnymi sabotażystom, zamiast się rozwijać i powoli zmieniać niewolniczą świadomość ludzi ciągle musiał walczyć z "reakcją". dziś mamy efekty kapitalizmu i wolnego świata. bandyci i patologia. nic innego nie ma w Polsce. Bo z Polski zrobiono bandycką melinę jak wszędzie. Głupio brzmi to wycie z zachwytu nad potęgą państw kiedy już kilka zbankrutowało a reszta gdyby miała spłacić długi by padła. Bogaci są tylko gangsterzy i to ich majątki błyszczą. ich biznesy.

Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3