Pikieta za prawem wyboru

Amelia Panuszko
"Chcemy żyć w państwie prawa" czy "Lekarze, wychodzić z podziemia" - z takimi transparentami zebrało się wczoraj przed Sejmem kilkudziesięciu zwolenników pozostawienia wolnego wyboru 14-letniej ciężarnej Agacie z Lublina.

"Chcemy żyć w państwie prawa" czy "Lekarze, wychodzić z podziemia" - z takimi transparentami zebrało się wczoraj przed Sejmem kilkudziesięciu zwolenników pozostawienia wolnego wyboru 14-letniej ciężarnej Agacie z Lublina.

- To jest protest "pro choice"! Jesteśmy tu po to, by sprzeciwić się łamaniu prawa - mówiła Kazimiera Szczuka.

- Czy pani zna katechizm? Czy pani kieruje się naukami Chrystusa? - pytał ją jeden z obecnych na miejscu przeciwników aborcji.

- Na szczęście nie żyjemy w państwie wyznaniowym, ale w państwie prawa. Etyka katolicka nie może stać ponad nim - odpowiedziała Szczuka.

Do poważniejszych starć nie doszło, mimo że na miejscu byli działacze Młodzieży Wszechpolskiej. Zostali jednak odgrodzeni kordonem policji od zwolenników dopuszczalności aborcji. Mogli jedynie skandować: - Nie zabijać! Aborcja to morderstwo.

Takimi okrzykami wszechpolacy nie przekonali jednak demonstrujących po drugiej stronie kordonu: - Jestem w obronie prawa, które nasze władze próbują nam zabrać - tłumaczyła Tamara Andrusik z Warszawy. - Mam córkę w wieku Agaty i nie wyobrażam sobie, by coś takiego mogło ją spotkać - dodała Monika Rakusa.

Wczoraj w sprawie Agaty wypowiedział się również ksiądz Krzysztof Podstawka, który podobno miał za nią jeździć wraz z działaczami organizacji "pro life" i nakłaniać do nieusuwania ciąży.

- O sytuacji Agaty dowiedziałem się m.in. od osób, które dzwoniły do domu samotnej matki z prośbą o pomoc dla niej. W szpitalu w Lublinie, gdzie pierwszy raz spotkałem się z dziewczynką, byłem w innej sprawie. Poproszono mnie o rozmowę z nastolatką - opowiadał na konferencji prasowej. - To chyba oczywiste, jestem księdzem katolickim. Nie wywierałem jednak żadnej presji.

Duchowny powiedział też, że w szpitalu na ul. Inflanckiej widział się z dziewczynką i z jej matką. - W rozmowie z matką Agaty nie usłyszałem, że mam jej więcej nie widywać. A od nastolatki dostałem list, w którym pisała: "Może ksiądz wpadać do mnie, kiedy chce" - podkreślił ks. Podstawka.

Powiedział, że zaproponował jej jako dyrektor domu samotnej matki pobyt w ośrodku. - Doszedłem do przekonania, że tego potrzebuje, bo decyzje nie są jej własnymi - dodał.

Na konferencji prasowej był również ks. Mieczysław Puzewicz, rzecznik lubelskiej kurii. - Nie wiedziałem, że obrona życia jest przestępstwem - podkreślił. I poskarżył się na media. Wyjaśnił, że na stronie internetowej jednej z gazet pojawiły się pełne dane ks. Podstawki wraz z numerem jego telefonu i adresem mejlowym. - Teraz dostaje obraźliwe wiadomości - poskarżył się rzecznik kurii biskupiej w Lublinie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie