Trzech z dziesięciu oskarżonych o okradanie magazynu firmy Amazon w Bielanach Wrocławskich usłyszy w czwartek wyroki. Cała trójka jeszcze w śledztwie przyznała się winy i uzgodniła z prokuratura kary więzienia w zawieszeniu i grzywny. Mają też zwrócić to, co zarobili na kradzieży – od 4,5 do prawie 10 tysięcy złotych. Niewiele, zważywszy na fakt, że wartość całego łupu w tej sprawie to 4,5 miliona złotych.

Akt oskarżenia, przesłany sądowi kilka tygodni temu, objął całą dziesiątkę. Mieli stanowić szajkę, która już od 2016 roku okradała podwrocławski magazyn wielkiego, międzynarodowego internetowego sklepu. Sprawa trzech mężczyzn została wyłączona do odrębnego postępowania. Wyrok zapadnie bez procesu, bez analizowania wszystkich dowodów, przesłuchiwania świadków. Bo wszystko jest uzgodnione pomiędzy oskarżeniem a obroną.

W lutym ubiegłego roku ochrona magazynu firmy Amazon została zaalarmowana, że z magazynu zniknęło... 18 dronów wartych 81 tysięcy złotych. Zaczęło się przeglądanie zapisów z kamer monitoringu. Zdumieni pracownicy ochrony zobaczyli, jak kilka tygodni wcześniej jeden z pracowników pakuje paczki z owymi dronami na paletę, a całość owija folią. Potem ładunek trafił do samochodu firmy kurierskiej i wyjechał za bramę.

Tak zaczęło się śledztwo, które doprowadziło do ujawnienia kradzieży na wielką skalę. Teraz pracownik, od którego zaczęło się śledztwo, jest jednym z tych, którzy chcą się poddać karze. Uzgodnił wyrok dziesięciu miesięcy więzienia w zawieszeniu na 5 lat i 21 tysięcy złotych grzywny. Dwaj pozostali oskarżeni zgodzili się na rok więzienia w zawieszeniu na 5 lat i grzywny – 18,5 tys. złotych oraz 23 tys. złotych.

Pozostałych siedmiu oskarżonych ma normalny proces z przesłuchiwaniem świadków i szczegółową analizą wszystkich dowodów. Zaczął się kilka dni temu.