Pierwsza rocznica śmierci prezydenta Gdańska. Wykorzystajmy ją jako pretekst do zmiany na lepsze

Mariusz Szmidka
Mariusz Szmidka
Nie zawsze czas goi rany, nie zawsze ze złego wykiełkuje dobro, a zbrodniczy akt terroru odmieni ludzkie charaktery, zatrzyma falę hejtu czy wyzwoli w ludziach chęć bycia dobrymi, życzliwymi, pomocnymi. To wymaga chęci bycia dobrym, pomagania innym, pracy u podstaw, determinacji w dążeniu do celu.

Rok po zabójstwie urzędującego prezydenta Gdańska na oczach kamer i wielu ludzi, warto się zastanowić jak to tragiczne wydarzenie wpłynęło na międzyludzkie relacje, co zmieniło w gdańszczanach, w życiu publicznym, w nas samych.
Mam przekonanie, że w warstwie deklaratywnej jest lepiej, ale faktycznie - na razie jakiejś wielkiej, spektakularnej zmiany w naszych postawach nie widać.
Zaś w dyskursie publicznym na przykład w salach obrad, a zwłaszcza sali sejmowej zaobserwować można wręcz eskalację niedobrych praktyk, obraźliwego języka, braku poszanowania dla innych poglądów, opinii. Nie widać tej solidarności, jednoczenia się przeciwko przemocy i mowie nienawiści, jaką obserwowaliśmy rok temu, tuż po zamachu na prezydenta Gdańska. Wielu tak pięknie wówczas podkreślało, że są spadkobiercami tej wspaniałej i promowanej przez Pawła Adamowicza idei solidarności, wolności, tolerancji, otwartości, idei budowania Gdańska jako miasta niezwykłego, mającego swoją siłę, tożsamość i mieszkańców z nim się identyfikujących. Oczywiście, w tej sprawie nie wolno generalizować, bo są ludzie, którzy pod wpływem tego niewyobrażalnego zła, jakie wtedy się wydarzyło, zmienili swoje postrzeganie świata, priorytety w życiu, stosunek do drugiego człowieka. No i trzeba mieć nadzieję, wierzyć, że nasz ludzki świat choć trochę będzie lepszy. Że wyciągniemy pozytywne wnioski z przeszłości.
Psycholog społeczny dr Wiesław Baryła uważa nawet, że dziedzictwo, które zostawił po sobie Paweł Adamowicz, związane z wizją dobrego urządzenia relacji pomiędzy bardzo różnymi ludźmi, będzie się rozwijać. Że przyjdzie dzień, gdy to, na czym zależało prezydentowi, zacznie działać w pełni. Ja aż takim optymistą nie jestem. Bo widzę, jak politycy cynicznie grają na ludzkich emocjach, obserwuję eskalację kłótni i podziałów politycznych. Niestety, nie tylko w Sejmie, ale też w samorządach, a nawet rodzinach. I ten polsko-polski spór przekłada się na nasze codzienne życie. Mocno je komplikuje. To kuriozalne i niepotrzebne.

Dlatego pięknie byłoby wykorzystać tę pierwszą rocznicę zabójstwa prezydenta Gdańska jako pretekst do zmiany na lepsze, unikania konfliktów, dogadywania się w sprawach trudnych, szanowania konkurentów, ale też przeciwników politycznych czy innych. Po prostu czynienia dobra. Dlatego pięknie byłoby wykorzystać tę pierwszą rocznicę zabójstwa prezydenta Gdańska jako pretekst do zmiany na lepsze, unikania konfliktów, dogadywania się w sprawach trudnych, szanowania konkurentów, ale też przeciwników politycznych czy innych. Po prostu czynienia dobra.

Nie tylko za sprawą hasła gdańskiego Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, czyli „Gdańsk dzieli się dobrem”, zaczerpniętego z ostatnich słów wypowiedzianych przez Pawła Adamowicza przed zamachem 13 stycznia 2019 roku. Piękne słowa. To jakby testament do wypełnienia dla następców. Mimo że do zabójstwa doszło tuż przed Światełkiem do Nieba, podczas szlachetnego 27. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy na Targu Węglowym, my miejmy w sobie siłę zwyciężania zła dobrem. I to pomimo, że wciąż - po roku - nie znamy motywów, jakimi kierował się zabójca zadajać prezydentowi ciosy nożem, ani jaki był stan jego umysłu w chwili popełnienia tego mordu. Bardzo się dziwię, że to wszystko - śledztwo, opinie biegłych, badania - tak długo trwają. Wyrażam nadzieję, że prawda ujrzy światło dzienne. Prędzej czy później.
Ale my róbmy swoje. Bądżmy sobie życzliwi, dobrzy, prawi. Skupmy się na tym, co pozytywne, przyszłościowe, rozwijające i integrujące obywateli.

Lepiej ludzi jednoczyć wokół idei niż ich zrażać. Każdy z nas ma w sobie potrzebę pomagania, chęć bycia dobrym. Pomagajmy, jak umiemy. Każdy najdrobniejszy gest zmienia świat na lepsze, zmienia czyjś świat! Bądźmy mądrzy przed szkodą.

Polecamy: - Na pewno będzie analizowany wątek "karków w audi". Rozmowa z pełnomocnikiem rodziny Pawła Adamowicza

Polecamy: 13 stycznia 2019 z Pawłem Adamowiczem. To oni spędzili z prezydentem ostatnie godziny. "Moment ataku długo mi się śnił"

FLESZ: Wybory Prezydenckie 2020 już w maju - to musisz wiedzieć.

Wideo

Materiał oryginalny: Pierwsza rocznica śmierci prezydenta Gdańska. Wykorzystajmy ją jako pretekst do zmiany na lepsze - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

https://www.siepomaga.pl/patrys

G
Gość

jeżeli ja, suweren otrzymam wyczerpujące i wiarygodne informacje co do działania prezydentów, samorządowców. ilu za bandytyzm poszło siedzieć z przepadkiem majątku a ilu było niesprawiedliwie pomówionych to postaram się powstrzymać od spontanicznych wypowiedzi. NA RAZIE WCIĄŻ MAM TYLKO CH.. D.. KUPĘ I TEORETYCZNE PAŃSTWO GDZIE BANDYCI GRABIĄ I SIĘ BAWIĄ A SUWEREN HARUJE I FUNDUJE.

Dodaj ogłoszenie