Pieniądze na kamery monitoringu zjadł kryzys

Marcin Zieliński
Warszawa będzie miała nowe kamery monitoringu. Nie wiadomo jednak, ile ich będzie i gdzie zostaną zamontowane. Dlaczego? Problemem są pieniądze. Walczy o nie w ratuszu Biuro Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego.

Stolica ma w tej chwili 440 kamer monitoringu obsługiwanych przez ponad setkę operatorów. Wszystkie kamery zamontowano przed rokiem 2006. Dwa lata temu ratusz zrobił podejście pod rozbudowę systemu monitoringu. Poproszono policję o listę miejsc szczególnie niebezpiecznych.

Policjanci umieścili na niej aż 170 lokalizacji. Wybrano z niej 42 i ogłoszono przetarg. Ale mimo przeznaczenia na ten cel 9 mln zł, do rywalizacji nie stanęła żadna firma.

Sytuacja miała zmienić się w tym roku. W projekcie budżetu miasta na montaż kamer zapisano kwotę 5 mln zł. Ostatecznie ścięto ją o połowę. - Teraz mamy zdecydowanie za mało - mówi Ewa Gawor, dyrektor Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego.

- Dlatego w tym tygodniu będziemy rozmawiać z sekretarzem miasta Jarosławem Maćkowiakiem, o podniesieniu tej kwoty do 5 mln w tym roku i takiej samej kwoty w roku następnym. Wtedy moglibyśmy zrealizować najważniejsze zaległe inwestycje - dodaje.

Miasto tłumaczy, że mo-nitoring wciąż jest jednym z priorytetów i na pewno znajdą się dodatkowe środki na jego rozbudowę. - Jak dużo uda nam się znaleźć na razie, nie mogę powiedzieć - mówi Tomasz Andryszczyk, rzecznik prezydenta miasta.

Jeśli biuro bezpieczeństwa nie wywalczy większych pieniędzy, nowe kamery pojawią się tylko tam, gdzie ich montaż będzie najtańszy. - Będziemy musieli zweryfikować listę inwestycji i zmniejszyć ją o kilka albo nawet o kilkanaście pozycji - mówi Jacek Gniadek, dyrektor Warszawskiego Zakładu Obsługi Systemu Monitoringu.

- W przypadku rozbudowy monitoringu większość kosztów generuje położenie światłowodu. W stolicy większość dzielnic posiada główne linie światłowodowe, do których podłączamy kamery. Im dalej kamera ma stanąć od głównej linii, tym więcej pieniędzy na jej postawienie trzeba wydać. W skrajnych przypadkach mogą to być setki tysięcy złotych - dodaje.

Dlatego kamery pojawią się prawdopodobnie jedynie w tych miejscach, gdzie sieć światłowodowa jest najlepiej rozbudowana, np. na Smolnej, Freta, Belwederskiej, Belgradzkiej, Banacha, Trojdena, Powązkowskiej, Radzymiń-skiej, Sobieskiego. Pięć kamer może pojawić się na Pałacu Kultury. Dzięki nim można będzie sprawdzić w sieci, czy i gdzie w centrum są korki.
Nowe urządzenia powinien dostać też Mokotów i Ochota. Ale pod dużym znakiem zapytania stoi rozbudowa sieci monitoringu na Targówku Bemowie i Bielanach. Tam postawienie nowych kamer w związku z inwestycją w sieć światłowodową byłoby najkosztowniejsze.

To właśnie z powodów finansowych miasto nie zdecydowało się na zamontowanie kamer z łączami światłowodowymi w Ursusie, Wawrze, Wesołej. Od trzech lat działają tam kamery, z których obraz przesyłany jest za pomocą fal radiowych. Jednak jak przyznają operatorzy, eksperyment udał się średnio. - Obraz z kamer jest mniej wyraźny, przez co śledzenie wydarzeń na monitorach jest o wiele trudniejsze - mówi jeden z operatorów. - Jak pada deszcz czy śnieg, obraz całkowicie zanika - dodaje.

Choć dyrekcja Zakładu Obsługi Systemu Monitoringu oficjalnie nie potwierdza aż tak dużych kłopotów z 40 kamerami radiowymi, to przyznaje, że więcej już ich w stolicy nie będzie. - Kamery światłowodowe są mniej zawodne. Dlatego chcemy, aby były standardem. Niestety, doprowadzenie światłowodów do odległych dzielnic jest kosztowne i w najbliższych latach mało prawdopodobne - mówi Gniadek.

Jednak bez względu na to, czy kamery są radiowe czy światłowodowe, policjanci przyznają, że już samo ich pojawienie się zmniejsza przestępczość w danym rejonie o blisko połowę. - Kamery oprócz pomocy w namierzaniu przestępców pełnią też rolę prewencyjną - mówi Marcin Szyndler, rzecznik komendanta stołecznego policji.

- Przestępcy wiedzą, gdzie w mieście znajduje się monitoring i próbują działać tam, gdzie oko kamery nie dosięga. Wielokrotnie przy przesłuchaniach zatrzymanych pada stwierdzenie: "Wpadłem, bo pewnie była tam kamera monitoringu". Dlatego im więcej kamer będzie w stolicy, tym będzie bezpieczniej - dodaje.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie