Pieniądze lubią ciszę, czyli portret polskiego milionera A.D 2012

Anna J. Dudek
Aleksander Krauze
Aleksander Krauze Fot. Przemek Świderski/Polskapresse
Udostępnij:
Portret polskiego milionera A.D. 2012: nie epatuje luksusem, nie lubi celebrytów i chroni swoje dzieci przed zainteresowaniem mediów. Dlaczego? Żeby nie przewróciło im się w głowie - pisze Anna J. Dudek.

Amerykańskie i rosyjskie gazety rozpisywały się na temat wartego prawie 100 mln dol. apartamentu, który Jekaterinie Rybovlevej kupił w Nowym Jorku ojciec. Prasa huczała, kiedy dziedzic kolumbijskiej fortuny Andres Santo Domingo potrącił swoim luksusowym samochodem przechodnia i zbiegł z miejsca wypadku. Teraz nie tylko australijska, ale też światowa prasa uważnie śledzi sądową batalię, jaka toczy się między najbogatszą kobietą Australii Giną Rineheart a jej dziećmi, które uznała za zbyt "nieodpowiedzialne", by powierzyć im prowadzenie interesu.

Bez skandali, bez ekscesów
W polskich mediach rzadko natomiast goszczą dziedzice krajowych fortun. Gdzieś na ostatniej stronie magazynu dla kobiet, w kronice towarzyskiej ukaże się wzmianka o tym, że ktoś gdzieś z kimś się pojawił. Ostatnio na plotkarskich portalach pojawiły się informacje o tym, że na salonach zaczyna pojawiać się Nicole Soszyńska, córka właścicieli firmy kosmetycznej Oceanic.

Regularnie zaczął gościć na łamach rozmaitych pudelków Michał Niemczycki, który niebawem zostanie szczęśliwym małżonkiem aktorki Anny Czartoryskiej, wcześniej związanej z Piotrem Adamczykiem. Pisze się jednak nie o jego ekscesach (o tych nic nikomu nie wiadomo), ale o planowanym przez matkę Katarzynę Frank-Niemczycką ogromnym ślubie. Wiadomo, że młody Krauze gra w koszykówkę, Wejchert prowadzi firmę, a Gudzowaty robi zdjęcia. Biznes i pasje. Żadnych skandali. Wygląda na to, że polskie pieniądze wyjątkowo sobie tę ciszę cenią.

Jak wynika z badań, polski milioner jest przede wszystkim uczciwy i samodzielny. Często wyznaje konserwatywne wartości, unika rozgłosu i nie znosi celebrytów.

Tak wynika z badania MB SMG/KRC w grupie klientów private bankingu Pekao SA, przeprowadzonego w 2010 r. UniCredit, właściciel Pekao SA, podobne badania zamówił w Niemczech, Austrii, Włoszech i Polsce. W sumie przeprowadzono 600 wywiadów z milionerami. Jeden z polskich milionerów powiedział: "Trzeba zwyczajnie żyć, (...) nie ma nic za darmo. Jak człowiek podpisze cyrograf z diabłem, to ten diabeł potem się zgłasza po duszę". Dyskrecja i normalność przede wszystkim.

Zamieszanie jest nie na miejscu
- Nieobecność przyszłych spadkobierców polskich fortun w mediach czy na salonach to przemyślana strategia ich rodziców - mówi Izabela Komendołowicz, zastępczyni redaktor naczelnej miesięcznika "Pani", dziennikarka, która na salonach bywa od lat. - To naturalne - rodzice chcą chronić swoje dzieci przed rozmaitymi potencjalnymi zagrożeniami i zapewnić im normalność - dodaje. Poza chęcią poznania świata i zdobycia międzynarodowego wykształcenia to częsta przyczyna wysłania dzieci za granicę. Za granicą przebywa córka Zygmunta Solorza, synowie Joanny Przetakiewicz i syn Staraków, właścicieli firmy Polpharma, Piotr Woźniak-Starak.

Iza Komendołowicz tłumaczy, że to naturalne zachowanie. - W przypadku młodszych dzieci to strategia rodziców, co uważam za naturalne. Większość tych dzieci uczy się za granicą, więc są w naturalny sposób odgrodzone od tego, co dzieje się tutaj. Ich rodzice nie są tym zainteresowani. Bywanie ma sens, kiedy zacznie się robić biznes - mówi. I dodaje: - Pieniądze wolą ciszę. Robienie wokół siebie zamieszania nie jest na miejscu.
Dlatego uważa, że wprowadzanie na salony nastolatek Wiktorii i Dominiki Grycan przez ich rodziców jest w złym guście. - Nie wiadomo, jakie konsekwencje może mieć bywanie tego rodzaju, kiedy te dziewczyny często zaliczają całonocne imprezy, wystylizowane i pomalowane jak dorosłe kobiety - mówi wicenaczelna "Pani". Na potwierdzenie opowiada historię pewnej dziewczyny, której ojciec zbił ogromny majątek. Z pieniędzmi przyszły problemy - nie potrafiła się odnaleźć, zaczęło się wokół niej kręcić podejrzane towarzystwo. Odetchnęła dopiero, kiedy wyjechała z Polski. W kraju miała też duże problemy w relacjach z mężczyznami - nigdy nie wiedziała, czy ktoś interesuje się nią, czy jej majątkiem. Klasyczny dylemat księcia, który udaje żebraka, by przekonać się co do intencji wybranki serca.

Ubożuchny świat celebrytów
W Polsce świat celebrytów jest skrajnie ubogi, łatwo tu zafunkcjonować. Większość celebrytów chodzi w pożyczonych ubraniach, nie ma pieniędzy, żyje w mieszkaniach na kredyt. - U nas naprawdę niewiele trzeba, by w tym specyficznym światku zaistnieć - mówi Komendołowicz. Dobitnie świadczy o tym przykład Grycanek. Być może właśnie przed tanim epatowaniem bogactwem chcą swoje dzieci chronić inni polscy milionerzy.

O tym, że są w życiu ciekawsze rzeczy niż bywanie i pozowanie na ściance, doskonale wiedzą Tomasz Gudzowaty, który jest znany bardziej jako wybitny fotograf, laureat wielu nagród World Press Photo, niż syn swojego ojca, czy Aleksander Krauze, syn Ryszarda, który zawodowo gra w koszykówkę, a od świecącego odbitym blaskiem światka celebrytów trzyma się daleko.

Podobnie jak Tobias Solorz, który po pobycie w Niemczech wrócił do Polski, gdzie pracuje w jednej ze spółek, której współudziałowcem jest jego ojciec Zygmunt Solorz. Łukasz Wejchert, jeśli pojawia się w mediach, to tylko w kontekście swojej działalności biznesowej. Dominika Kulczyk-Lubomirska jest absolwentką sinologii w Chinach. Jej brat Sebastian Kulczyk od dwana zajmuje się biznesem. Często bywa na salonach wraz z żoną, córką poznańskiego biznesmena Krzysztofa Jordana Katarzyną Kulczyk-Jordan. Nie stroni też od zainteresownaia mediów. Izabela Komendołowicz uważa, że tego rodzaju bywanie ma sens - jeśli wiąże się z działalnością biznesową.

Być jak Warren Buffett
Ludzie pokroju Warrena Buffetta czy Marka Cubana doskonale wiedzą o tym, że pieniądze to tylko środek do celu. Tę wiedzę przekazali swoim dzieciom. Sposób, w jaki miliarder Warren Buffett wychowywał swoje dzieci, jest wręcz legendarny. Od lat powtarza on, że chce zostawić swoim dzieciom tyle pieniędzy, żeby mogły robić to, co chcą, ale nie tyle, żeby nie chciały nic nie robić. Strategia ojca zadziałała, bo jego syn Peter mówi, że wiadomość, którą on i jego rodzeństwo dostało od ojca, była jasna: to nie pieniądze są najważniejsze w życiu. Cuban mówi, że dosłownie przeraża go myśl, że jego dzieci mogą kiedyś mieć poczucie, że coś im się należy.

Polskie pieniądze od tych wielkich fortun są młodsze, ale zasady wyznają podobne. Po pierwsze: nie szpanuj. Po drugie: kszałć się. Po trzecie: znajdź coś, co sprawia ci przyjemność, i bądź w tym dobry. Po czwarte: nie myśl o pieniądzach. Po piąte: podróżuj. Po szóste: Nie daj się wciągnąć w okładkowe sesje. Po siódme: są w życiu ważniejsze rzeczy niż pieniądze. Po ósme: epatowanie bogactwem jest w bardzo złym guście. Po dziewiąte: sukces nie polega na bywaniu. I po dziesiąte wreszcie: mogę dać ci mapę, ale do celu musisz dojść sam.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie