Piękny gol Muciego ratuje Legię. Remis w pierwszym meczu z Dinamem Zagrzeb

Filip Bares
Filip Bares
Szymon Starnawski
Legia Warszawa zremisowała 1:1 z Dinamem Zagrzeb w pierwszym meczu III rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Cenny wynik uratował Ernest Muci, który popisał się fantastycznym strzałem z dystansu.

Przed środowym meczem Legia przegrała w 2. kolejce PKO Ekstraklasy z beniaminkiem Radomiakiem Radom 1:3. Natomiast Dinamo zremisowało w hicie ligi chorwackiej z Rijeką 3:3 i to oni byli wśród bukmacherów faworytem (1,67 vs 6,00 na Legię). Czesław Michniewicz dał jednak odpocząć swoim podopiecznym i sześciu z nich zaczęło starcie z Radomiakiem na ławce. W składzie Dinama znalazło się również czterech piłkarzy, którzy pojechali z Josipem Juranoviciem na Euro 2020.

Gospodarze dominowali od pierwszych minut. Bardzo aktywny był skrzydłowy Mislav Orsić, który sprawiał Juranoviciowi sporo problemów. Chorwaci łatwo wymieniali się szybkimi podaniami, a Artur Boruc miał nie miało roboty. W pierwszych 45 minutach bramkarz Legii miał cztery udane interwencje - jedna co prawda wylądowała pod nogami rywala, a następnie w bramce, ale sędzia liniowy dopatrzył się spalonego. Legia co prawda miała przewagę w posiadaniu piłki (54 proc. w pierwszej połowie), ale nie owocowało to niczym szczególnym. Podopieczni Czesława Michniewicza mieli dwie okazje w pierwszej odsłonie, ale obie nie wykorzystane. Przy pierwszej nieczysto w piłkę głową trafił Rafa Lopes, a przy drugiej świetnie z futbolówką zabrał się Mahir Emreli, ale kolejny kontakt z nią był już gorszy. Do przerwy było 0:0.

W drugiej połowie gra wyglądała podobnie, ale Dinamo przełamało się w 60. minucie. Luka Ivanusec dośrodkował w pole karne, a Bruno Petković wygrał pojedynek z Maikiem Nawrockim i nie dał najmniejszych szans Borucowi - "Król Artur" nawet nie drgął. Chorwaci albo wyprowadzali turboszybkie kontry albo sprawnym atakiem pozycyjnym mijali legionistów. Czesław Michniewicz nie spieszył się też ze zmianami, bo dokonał ich dopiero w 75. minucie.

Jedną z nich było wejście Ernesta Muciego. Albańczyk rozegrał w minionym sezonie zaledwie pięć meczów, a w tym zdążył już wygrać Legii starcie ligowe z Wisłą Płock. Wówczas popisał się świetnym strzałem z dystansu i w środę historia zatoczyła koło. W 82. minucie Muci znalazł się z futbolówką w okolicach 18 metra, minął rywala i mocnym strzałem pokonał bramkarza rywali.

Dinamo atakowało do końca, ale legionistom udało się przetrwać napór. Remis jest dla zespołu Czesława Michniewicza cennym wynikiem przed rewanżem. Drugi mecz przy Łazienkowskiej 10 sierpnia.

Tokio Raport - rozmowa z Lucyną Kornobys

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie