Piękna kuchnia: pełna smaków i zapachów

Hanna Rybarska
Tradycyjne kuchnie mają wielu zagorzałych zwolenników i nigdy nie wychodzą z mody. Może dlatego, że kojarzą się z ciepłym rodzinnym domem? Na pewno dają nam większe pole do popisów dekoratorskich.

Nie muszą być w konkretnym stylu - angielskim, prowansalskim czy rodem z polskiej wsi. Nie chodzi przecież o to, aby zamieniać dom w skansen. Warto o tym pamiętać zwłaszcza gdy kuchnia jest aneksem pokoju dziennego, bo wiejski prymitywizm przybrany ludowym rzemiosłem na pewno będzie zgrzytał w zetknięciu ze współczesnym wystrojem salonu.

Wystarczy wybrać drewniane meble w naturalnym kolorze lub malowane (rezygnujemy z egzotycznych fornirów, frontów laminowanych i lakierowanych na wysoki połysk). Inaczej jednak niż w przypadku kuchni nowoczesnej, ukrywającej wszystko, w tradycyjnej powinny się znaleźć oszklone szafki i otwarte półki, witryna lub regał. Klimat tworzymy bowiem, eksponując to, czego używamy w kuchni na co dzień.

Czerpiemy z natury

Od wiosny do późnej jesieni najobfitszym i zarazem najtańszym źrodłem dekoracji jest po prostu targ owocowo-warzywny. Wiklinowy kosz pełen świeżych jarzyn postawiony na blacie i gliniana misa z czereśniami na stole napełnią kuchnię naturalnymi kolorami i aromatami.

Nie powinno też zabraknąć ciętych kwiatów. Niech to będą raczej skromne bukiety kwiatów polnych, słoneczników, malw czy astrów, a nie eleganckich róż i piwonii. Teraz jest też najlepsza pora na to, aby na parapecie kuchennym założyć miniogródek ziołowy. Przyprawy pięknie się prezentują w glinianych lub blaszanych pojemnikach, wiklinowych koszyczkach albo drewnianych skrzynkach.

Z uprawy będziemy mieli, oprócz dekoracyjnych, wiele innych korzyści. Pociągnięcie ręką po gałązkach ziół uwalnia z nich oszałamiający zapach. W każdej chwili możemy uszczknąć z czubka kilka listków do doprawienia obiadu. A jeśli w domu są dzieci, będzie to dla nich miła lekcja przyrody.

Nauczą sie odróżniać melisę od tymianku czy bazylię od kolendry. Dla lepszej zabawy proponujemy wetknąć do każdej doniczki tabliczkę z nazwą "ziółka", tak jak się to robi w ogrodzie botanicznym.

Gromadzimy na zimę

Gdy minie pora kwitnienia i owocowania, wtedy stylizujemy kuchnię na zasobną spiżarnię. Nie polecamy jednak wieszania pęków suszonych ziół i warkoczy czosnku, bo szybko pokrywają się kurzem i przestają wyglądać apetycznie. Lepiej zastawić półki i witryny starannie dobranymi do stylu kuchni pojemnikami na kasze, makarony, groch, fasolę i oczywiście przyprawy.

Wszystko, co nie musi stać w lodówce, może być ozdobą kuchni. Jeśli nawet nie robimy przetworów z owoców i warzyw, warto przygotować parę słoiczków wyłącznie do dekoracji.

Nic tak nie tworzy ciepłej atmosfery domu, jak staroświeckie konfitury i kompoty. Szczególnie jeśli zwyczajem babć każdą pokrywkę ozdobimy skrawkiem kolorowej tkaniny i przewiążemy tasiemką, a na słoju nakleimy nalepkę z intrygującą treścią, np. "truskawki smażone z pieprzem".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie