Piechociński musi wejść do rządu. Ma zostać ministrem gospodarki

Joanna Miziołek
Udostępnij:
W niedzielę po raz kolejny spotkałem się z politykami PSL. Czuć w partii ożywienie. Podchodzą do mnie bezpartyjni działacze, chcą zapisywać się do partii. Na spotkaniach w końcu pojawiła się młodzież - mówi "Polsce" Janusz Piechociński. Prezes ludowców zapowiedział podczas sobotniej Rady Naczelnej PSL działania na rzecz odbudowy polskiej wspólnoty.

- Naród zjednoczony wygrywa, naród skłócony zawsze przegrywa - mówił. Odnosząc się do swojej wygranej w wyborach na prezesa PSL, Piechociński powiedział, że "zmienił się kapitan, ale jest drużyna PSL, która nie zawiodła przez 117 lat".
Odmłodzenie w PSL.

Budujemy lepsze, nowoczesne Polskie Stronnictwo Ludowe - oświadczył. Jak mówił, PSL wyciąga rękę do tych, którzy myślą inaczej. Zaznaczył, że w tej chwili potrzeba wielkiej społecznikowskiej pracy. Wzywał też do wyciągnięcia wniosków "z tego, co stało się w dramatycznym wydarzeniu w biurze parlamentarnym w Łodzi, co było przygotowywane w Krakowie, a miało się wydarzyć w Warszawie". Nawiązał w ten sposób do sprawy zabójstwa Marka Rosiaka, działacza PiS w Łodzi, oraz do przygotowywania zamachu na Sejm przez Brunona K., pracownika naukowego z Krakowa. Profesor Kazimierz Kik mówi, że u ludowców dokonuje się teraz duża zmiana na lepsze. - Przede wszystkim Piechociński dokonał odmłodzenia. W końcu do kierownictwa partii weszli trzydziestolatkowie - mówi Kik. Jego zdaniem PSL jest dzisiaj najświeższym produktem politycznym w kraju.

Poparcie Rady Naczelnej PSL uzyskali wszyscy kandydaci do NKW zgłoszeni przez prezesa Stronnictwa. Wiceprezesami NKW PSL zostali: Władysław Kosiniak-Kamysz (minister pracy i polityki społecznej), Adam Jarubas (marszałek województwa świętokrzyskiego), Krzysztof Hetman (marszałek województwa lubelskiego) oraz Urszula Pasławska (wiceminister skarbu).
Do nowego składu 20-osobowego Naczelnego Komitetu Wykonawczego poza Kosiniakiem-Kamyszem, Jarubasem, Hetmanem i Pasławską weszli też m.in. wiceminister gospodarki Ilona Antoniszyn-Klik, były minister rolnictwa Marek Sawicki, europosłowie Krzysztof Grzyb i Czesław Siekierski.

Zmiany w partii najwidoczniej nie podobają się czołowym politykom PSL, bo ci zdają się drwić z Janusza Piechocińskiego w mediach. - Janusz Piechociński 20 lat jest w polityce, choć nie pełnił funkcji rządowych. Jednak doskonale wie, co to jest funkcja w rządzie wicepremiera i ministra - powiedział w "Kawie na ławę" w TVN 24 europoseł PSL Jarosław Kalinowski. - To naprawdę nie jest słodkie - podkreślił. Jarosław Kalinowski był wymieniany jako ewentualny kandydat ludowców na wicepremiera i ministra w rządzie. Ostatecznie jednak Naczelny Komitet Wykonawczy PSL zdecydował w sobotę, że do rządu powinien wejść Janusz Piechociński.

- To nie jest tak, że odmówiłem. Dla mnie to też jest zaszczyt, że pojawiła się taka trzecia opcja. Kolega Janusz Piechociński miał propozycję, żeby w rządzie pozostał Waldemar Pawlak, druga opcja to szukać kogoś innego i tutaj pojawiło się moje nazwisko. No i trzecia opcja to taka, że sam wchodzi. Moja argumentacja od początku była taka, żeby lider stał na czele zespołu rządowego - argumentował w TVN 24 Kalinowski.

Nowy minister gospodarki

Wciąż jednak nie wiadomo, jakie stanowisko w rządzie zajmie Janusz Piechociński. Według naszych informacji szef PSL zostanie wicepremierem i ministrem gospodarki. Według nieoficjalnych informacji na objęcie stanowiska bez teki bardzo krytycznie miał patrzeć Donald Tusk. Sam Piechociński w rozmowie z "Polską" mówi, że decyzja o tym, czy zostanie ministrem gospodarki, należy do niego i premiera. - Podczas dzisiejszej rozmowy uzgodnimy szczegóły z szefem Platformy - mówi Piechociński.

W takim przebiegu zdarzeń zagrożenie widzi Kazimierz Kik. - Janusz Piechociński jest dobrym obserwatorem. Wie, że jeśli obejmie tekę ministra gospodarki, partia może wymknąć mu się spod kontroli, tak jak stało się to pod przywództwem Pawlaka. Ale wie też, że nie może sprzeciwiać się Tuskowi, więc jeśli taka jest jego wola, to zostanie ministrem gospodarki - mówi Kik. Politolog dodaje, że jeśli Janusz Piechociński będzie tak jak do tej pory sprawnie działał w partii, to zmiana na stanowisku szefa PSL spowoduje wzmocnienie w koalicji. - Im silniejsi będą ludowcy, tym silniejsza będzie pozycja Platformy, a słabsza pozycja PiS. Bo Polskie Stronnictwo Ludowe przejmie elektorat partii Jarosława Kaczyńskiego - mówi Kik. I najpewniej słupki sondażowe partii zaczną skakać ku górze.

Czy optymistyczny scenariusz kreślony przez politologa jest realny? Przekonamy się o tym już wkrótce.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie