Pięć pytań do... Pawła Piskorskiego

Dorota Kowalska
Paweł Piskorski
Paweł Piskorski Wojciech Barczyński/Polskapresse
Co tydzień politycy będą odpowiadać na pięć krótkich pytań komentując bieżącą sytuację polityczną i snując polityczne plany. Na pierwszy ogień idzie Paweł Piskorski, szef Stronnictwa Demokratycznego, którego przepytuje Dorota Kowalska.

Kto wygra to Euro, jak Pan myśli?
Niemcy.

Premier Donald Tusk też na tym Euro coś ugra?
On już wygrał bardzo dużo, bo odwrócił uwagę od słabej formy, w jakiej był rząd przed Euro. I pewną mistyfikacją wokół autostrady A2 i jej wykończenia stworzył wrażenie, że rządowi udało się więcej niż w rzeczywistości. Więc moim zdaniem Donald Tusk już dzisiaj jest na swój sposób wygrany.

Po wakacjach, Pana zdaniem, możemy się spodziewać rekonstrukcji rządu?
Nie, nie spodziewam się takiego rozwoju sytuacji. Nastąpi raczej okres samozachwytu i oczekiwania na to, że Euro i atmosfera wokół niego zatrzyma spadek notowań rządu, a może nawet spowoduje wzrost tych notowań. W takich okolicznościach rekonstrukcji rządu się nie robi.

Kto, jako minister w rządzie Donalda Tuska sprawdził się najlepiej?
Mam wrażenie, że dobrym ministrem jest Jacek Cichocki. On po cichu osiąga swoje cele, a tym celem jest nie tylko zarządzanie ministerstwem spraw wewnętrznych, ale budowanie, jak już mówiłem bardzo po cichu i skrycie szerokiego zaplecza dla swojego środowiska. I mam wrażenie, że właśnie Cichocki najwięcej w tej chwili w tym rządzie zyskuje. Z kolei Jarosław Gowin, jest na ten czas ministrem deklaracji, a nie ministrem czynu. I tak naprawdę zobaczymy, co z jego zapowiedzi wyjdzie jesienią tego roku. Szczerze mu życzę, aby jego deregulacyjny zapał nie wystygł. Ale, jak mówię, na razie widzimy deklaracje nie czyny.

Co na jesień szykuje opozycja?
Jestem pesymistycznie do tego nastawiony. Mam wrażenie, że opozycja utkwiła w swoich problemach, że strony Prawa i Sprawiedliwości to problem resentymentu smoleńskiego i tego języka radykalno-roszczeniowego, który przyjęli. Natomiast lewica jest podzielona sporami wewnętrznymi, więc nie spodziewam się jakieś wielkiej ofensywny z ich strony. A szkoda, bo mam wrażenie, że jedyną siłą tego rządu jest słabość opozycji, a nie dobre rządzenie. Więc Platforma będzie się trzymała. Chyba, że nastąpi coś, co było zapowiadane, czyli jakaś migracji posłów, która spowoduje zerwanie większości koalicyjnej. Ale nie spodziewam się takiej sytuacji. Jeśli zaś do niej nie dojdzie, to wszystkie inne okoliczności są raczej pod kontrolą Donalda Tuska.

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

???
Kazdy, kto byl wielkim paniskiem a potem stal sie golasem, zaraz zaczyna mowic ludzkim jezykiem. Piskorski zgral sie do nitki i nic go juz w polityce nie czeka. Tylko ze on wciaz ma nadzieje, wiec nie mozna jego slow brac powaznie. Natomiast Rokita w pewnym momencie dawal dobre bezstronne komentarze. Teraz znowu nie widuje go w mediach, przyczail sie i moze znowu ma nadzieje na zaistnienie. Jezeli tak, to nic godnego uwagi publicznie juz nie powie.
M
Marek
Muszę przyznać że od dłuższego czasu coraz pozytywniej cdbieram Piskorskiego na tle tego bagna w polityce
c
cezar
Zanim zaczniemy oceniać to co się wydarzyło, przypomnijmy kontekst: w III RP samobójstwo jest szczególnie popularną przyczyną zgonu. W ostatnich latach, pomijając świadków koronnych, którzy jeden po drugim popełniali samobójstwa w celach więziennych pod specjalnym nadzorem, mieliśmy do czynienia z serią rzekomych samobójstw osób z kręgu władzy, takich jak: Grzegorz Michniewicz, dyrektor Kancelarii Premiera Tuska, który jakoby powiesił się pod koniec 2010 roku na kablu od odkurzacza, mamy przypadek szyfranta Zielonki wprowadzonego w tajniki łączności Paktu Północno-Atlantyckiego, który zawieruszył się gdzieś, a następnie wypłynął w Wiśle; a w zeszłym roku rzekome samobójstwo Andrzeja Leppera, należącego w swoim czasie do pierwszych osób w państwie i z pewnością dobrze poinformowanego (zwróćmy uwagę, choćby na jego kontakty w Mińsku). Nagle poumierali także niektórzy z prawników współpracujących za życia z Lepperem. Przypomnijmy sprawę śmierci Eugeniusza Wróbla, byłego ministra, który miał występować jako ekspert w śledztwie smoleńskim – i wedle podobnego modus operandi (rzekomo z rąk własnego syna) śmierć byłego szefa sztabu generalnego, Szumskiego. To przecież niepełna lista – a wszyscy figurujący na niej, to przecież najwyższa półka, jeśli chodzi o dostęp do tajemnic państwowych. Dodajmy zgon z powodu nagłej zapaści płk Leszka Tobiasza, świadka w sprawie komisji weryfikacyjnej służb specjalnych – sprawie dotyczącej m.in. aktualnego Prezydenta Komorowskiego.
W tym kontekście traktuję hipotezę o samobójstwie generała Sławomira Petelickiego – niech mu ziemia lekką będzie - z najwyższą nieufnością.
c
ciekawe
Sprzedaje obrazy, spekuluje na gieldzie, czy ma dochody z posadzenia lasu?
w
wojskowy
Analityk sceny politycznej od siedmiu bolesci sie znalazl !
Dodaj ogłoszenie