Petycja na rzecz zakazu używania fajerwerków. Ekspert: "Często skutek wybuchów zostaje u zwierzęcia do końca życia". Cierpią też ludzie

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Fot. Piotr Krzyzanowski/Polska Press Grupa
Już ponad 57 tysięcy osób podpisało się pod internetową petycją na rzecz zakazu sprzedaży oraz używania petard hukowych na terenie całej Polski przez cały rok, nie tylko w Sylwestra. Zbiórka podpisów rozpoczęła się 2.01.2021 r. Petycja ma trafić do Sejmu.

Petycja ws. zakazu sprzedaży i używania fajerwerków

Autorka petycji tłumaczy, że petardy hukowe powodują duże szkody w populacji ptaków oraz innych zwierząt dzikich i domowych. Zwraca również uwagę, że fajerwerki wywołują duży ból u osób z autyzmem, napady padaczki u chorych oraz strach u ludzi starszych.

Choć sylwester 2020 znacząco różnił się od dotychczasowych - nie było miejskich ani komercyjnych imprez, a rząd wydał rozporządzenie zakazujące przemieszczania się między 19:00 w Sylwestra a 6:00 w Nowy Rok - to jednak w całym kraju ludzie świętowali nadejście 2021 roku pokazami fajerwerków.

Duże miasta na miejskich sylwestrach w ostatnich latach zaczęły rezygnować z pokazów sztucznych ogni na rzecz mappingów czy pokazów laserowych. Tak też jest w Gdańsku, Gdyni i Sopocie. Mimo to, bardzo często na terenie miejskich imprez ich uczestnicy przynosili własne fajerwerki.

Fajerwerki powinny być zakazane? "Zwierzęta dostają zawałów, udarów, umierają"

Na szkody, jakie petardy powodują u zwierząt, zwraca uwagę Agnieszka Kępka - behawiorystka, międzynarodowy sędzia kynologiczny oraz współzałożycielka szkoły dla psów Hauuu-Ward.

Przytacza zdjęcia z Sylwestra w Rzymie, które niedawno obiegły Internet. Widać na nich było cały plac martwych ptaków, które padły od huku fajerwerków.



Zdaniem Agnieszki Kępki zakazanie fajerwerków może być trudne, choć - jak dodaje - "gdybym mogła, zrobiłabym wszystko by taki zakaz został wprowadzony".

- Współpracuję z lekarzami weterynarii i sama widzę jak to tragicznie wpływa na zwierzęta - mówi Agnieszka Kępka. - Nie chodzi tylko o to, że one się boją. One dostają zawałów, udarów i umierają. Często skutek wybuchów zostaje u zwierzęcia do końca życia. Można cieszyć się z nadejścia Nowego Roku, ale fajerwerki powinny być zakazane. Przy okazji Sylwestra widziałam mema, na którym było napisane, że "to nie Nowy Rok powinien być lepszy tylko ludzie" - dodaje.

Jak mówi specjalistka, opiekunowie zwierząt muszą przygotowywać swoich podopiecznych do sylwestra już na kilka dni przed tą nocą. Zwierzęta przyjmują lekarstwa, które pomagają im znieść wystrzały.

- Dobrze jest podawać już 10 dni przed Sylwestrem i 10 dni po Sylwestrze, naturalne preparaty typu karm vet - mówi Agnieszka Kępka. - One nie wpływają na żadne inne narządy. Ten KalmVet, który podaję, składa się m.in. waleriany i rumianku, a działa genialnie. To długofalowe działanie. W noc sylwestrową należy podać coś silniejszego. Ostrzegam i proszę wszystkich, by nigdy nie dali się namówić - a czasami słyszę od lekarzy, że są namawiani przez opiekunów ich pacjentów - na podawanie psychotropów. Zwierzę jest wtedy senne, nieprzytomne, a słyszy wielokrotnie lepiej niż bez podania tego leku. Nie mogąc się ruszać, często umiera na zawał czy na udar, bo słysząc też panicznie się boi Nie podawajmy psychotropów zwierzętom w noc sylwestrową, to może wykończyć nasze psy. U nas w Oliwie było mocno słychać huki. Miałam zasłonięte okna i to też radzę wszystkim, dlatego, że oprócz huku zwierzęta bardzo źle odbierają też poświatę sztucznych ogni. Moja sznaucerka kiedyś niczego nie bała się tak mocno jak poświaty fajerwerków. Może nie w tym roku, ale może za parę lat uda się to osiągnąć - dodaje.

Fajerwerki zabijają zwierzęta. "Należy wskazywać ludziom alternatywy"

Zdaniem Kamila Poźniaka, prezesa Pomorskiej Fundacji Bracia Mniejsi, należy wskazywać ludziom alternatywy, które są nieszkodliwe dla zwierząt. Jego zdaniem odgórny zakaz może przynieść skutek odwrotny.

- Można postawić pytanie, czy zabijanie zwierząt dla rozrywki powinno być legalne - mówi Kamil Poźniak. - Jeżeli wiemy, że puszczanie fajerwerków, wiąże się ze śmiercią tysięcy zwierząt, to jest to pośredni skutek. Prawdziwym problemem jest świadomość społeczeństwa. Gdyby ludzie wiedzieli, jak wiele osób i zwierząt cierpi z powodu fajerwerków, to prawdopodobnie sami nie chcieliby ich używać. Jeżeli rodzina z dzieckiem puszcza fajerwerki, to mając świadomość, że przez to umiera zwierzę, pewnie nie pokazywaliby tego dziecku.

- Trzeba też zwrócić uwagę na to, że ludzie nie lubią gdy coś im się odbiera lub im się czegoś zabrania. Uważam, że powinniśmy w większym stopniu kłaść nacisk na przekaz pozytywny i kontrpropozycję. Są na rynku ciche fajerwerki, pokazy laserów, dronów. Ważne byłoby przedstawianie ludziom alternatywy, która jest atrakcyjna i która nie wiąże się z cierpieniem zwierząt - dodaje prezes Fundacji.

Petycja ws. zakazu używania fajerwerków. Komentarze samorządowców

O komentarz poprosiliśmy też samorządowców. Gdański radny Prawa i Sprawiedliwości Andrzej Skiba zwraca uwagę, że wybory pirotechniczne, to nie tylko fajerwerki.

- Z treści petycji nie wynika jednoznacznie, czy jej autorzy chcą delegalizacji petard hukowych, czy szerzej jakichkolwiek "fajerwerków", które obok światła emitują niższy lub wyższy dźwięk np. rakiet - mówi radny. - Myślę, że do materiałów pirotechnicznych należy podchodzić z głową i odpalać je tylko przy szczególnie uzasadnionych wydarzeniach. "Fajerwerki" to jeden z elementów nocy sylwestrowej, ale nierzadko także inauguracji lub zakończenia dużego wydarzenia np. zawodów sportowych lub świętowania ważnej rocznicy.

- Jestem przeciwny bezwzględnemu zakazowi ich używania, ale jednocześnie zachęcałbym do zamiany petard hukowych na wyroby dające wizualny efekt w tym zwłaszcza na race morskie - dodaje Andrzej Skiba.

Nieco innego zdania jest radna Koalicji Obywatelskiej - Anna Golędzinowska.

- Myślę, że to dobry pomysł - mówi radna. - Szeroka dystrybucja petard powoduje, że obowiązujące ograniczenie możliwości ich używania do dwóch dni w roku pozostaje fikcją. Atrakcyjność środków pirotechnicznych jest wątpliwą korzyścią społeczną wobec cierpienia osób wysoko wrażliwych oraz zwierząt.

- Do argumentów przytoczonych przez autorów petycji dodałabym jeszcze jeden - urazowość wywołaną użyciem petard. Z tego właśnie powodu rządy Niemiec i Holandii ograniczyły znacząco możliwość ich użycia podczas ostatniego przełomu roku. Głównym argumentem był COVID-19 i ryzyko związane z obsługą rannych, jednak warto wziąć pod uwagę koszty, jakie system opieki zdrowotnej ponosi z tytułu ratowania pechowych użytkowników petard - dodaje Anna Golędzinowska.

Od lutego luzowanie obostrzeń

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie