Pętla orgazmów jako remedium na mroźną aurę

Mariusz Grabowski
Mariusz Grabowski
Mariusz Grabowski Fot. Polskapresse
Dawno się tak nie uśmiałem jak przy lekturze dzieła zatytułowanego "Niezawodne sposoby osiągania orgazmów", które do księgarń pchnęło właśnie wojskowe wydawnictwo Bellona.

Najpierw myślałem, że to chytre posunięcie naszych armijnych strategów mające na celu osłabienie ewentualnego przeciwnika poprzez doprowadzenie go do śmierci ze śmiechu. Ale chyba jednak nie, książkę wydano najwyraźniej w celach komercyjnych, z myślą, że trafi w gusta polskich kobiet. Stąd pewnie moje pełne niedowierzania rechotanie: nie jestem kobietą i przekaz poradnika nie jest przeznaczony dla mojej samczej psychiki.

Zanim o treści, przedstawię autorkę tego cudu. Nazywa się Susan Crain Bakos, jest mieszkanką Nowego Jorku i pozycjonowana jest jako poczytna dziennikarka i autorka podręczników erotycznych "z kręgu umiarkowanego feminizmu". Ta nowomowa jest o tyle ważna, że te prawdziwe feministki uważają ją gremialnie za oszustkę zbyt często przypochlebiającą się mężczyznom. Jeśli jednak ktoś zada sobie trud odszukania artykułów pani Bakos w zaoceanicznych wersjach "Cosmopolitan", "Marie Claire", "Men's Health" czy "Penthause", przekona się, że do jakiegokolwiek feminizmu jest jej bardzo daleko.

Czy pisząc o seksie, trzeba się na nim znać? Susan Crain Bakos sugeruje, że swoją "pętlę orgazmów" wypraktykowała osobiście. Cud, że w ogóle przeżyła ten dziwaczny eksperyment

Bowiem jako pracownica mediów, z typowym dla tej profesji zawodowym cwaniactwem, Bakos postanowiła zarabiać nie na ideologii, ale na ludzkiej naiwności. Świat roi się od takich dziennikarskich artystów: jedni piszą o podróżach, inni o polityce, jeszcze inni o książkach czy o winach. Włączcie telewizor, a natychmiast ich spotkacie, różnią się tylko wymownością i wielkością ego. Dziennikarka Bakos wybrała sobie jako życiową dziedzinę zarobkowania opisy spółkowania i trzeba przyznać, że świetnie sobie radzi. W 2008 r. ukazała się nad Wisłą jej "Księga orgazmu", a rok później "Sex biblia dla kobiet". Jeśli wierzyć wydawcom, obie sprzedały się całkiem nieźle.

Bo pisząc o seksie, trzeba sprawiać wrażenie, że wie się o nim wszystko. Oczywiście Bakos także sypie banałami w stylu "znajomość technik seksualnych", "abecadło swojego ciała", "czerpanie rozkoszy z erotycznej siły organizmu" i tym podobnych mądrości, ale ma też autorski argument nie do przebicia: koncepcję pętli orgazmów. Ja sam, mimo wnikliwej lektury, nie zgłębiłem intelektualnie tego pomysłu. W ogólnym zarysie chodzi o to, by zintegrowawszy "metody wizualizacji", naprzemiennego napięcia i jednoczesnego rozluźnienia mięśni okolic miednicy oraz "oddychania tantrycznego w stylu mistrzów dalekowschodnich sztuk walki", wystrzelić na orbitę seksualnej ekstazy niczym sputnik.

Że to bez sensu? A diabli wiedzą, może jakaś czytelniczka weźmie sobie do serca rady koleżanki Bakos i zamieni się pod wpływem koncepcji pętli orgazmów w seksualną walkirię. Ja w każdym razie posiadaniem tej książki i tak jestem usatysfakcjonowany. Postawiłem ją obok innych podobnych: "Eksplozji sexu! 23 scenariuszy na gorący wieczór", "Seksu w trójkątach dla wybranych par" i "Pikantnych igraszek nie tylko w łóżku". Zimno, a jak od czasu do czasu człowiek się pośmieje, od razu robi się przyjemniej.

Mariusz Grabowski

Susan Crain Bakos, "Niezawodne sposoby osiągania orgazmów", wyd. Bellona, Warszawa 2012, cena 43 zł

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Paweł
To ma być artykuł? Recenzja? Felieton? Wpis z bloga?

Nic się z tego nie dowiedziałem ani nie wyniosłem.
Dodaj ogłoszenie