Pełnometrażowa animacja "Zabij to i wyjedź z tego miasta" trafi do kin tuż po ich otwarciu

Paweł Gzyl
Paweł Gzyl
Prace nad filmem "Zabij to i wyjedź z tego miasta" trwały aż czternaście lat
Prace nad filmem "Zabij to i wyjedź z tego miasta" trwały aż czternaście lat Materiały prasowe
„Zabij to i wyjedź z tego miasta” to pełnometrażowa animacja, która otrzymała Złote Lwy na ostatnim festiwalu polskiego filmu w Gdyni. Obraz zrealizowany przez Mariusza Wilczyńskiego trafi do kin zaraz po zniesieniu obostrzeń związanych z pandemią. W międzyczasie może otrzymać nominację do Oscara.

FLESZ - Co stanie się z gospodarką po pandemii?

Przyznanie Złotych Lwów dla „Zabij to i wyjedź z tego miasta” było wydarzeniem bezprecedensowym: pierwszy raz w historii festiwalu w Gdyni, najważniejsze laury otrzymała pełnometrażowa animacja dla dorosłych. Film Wilczyńskiego został zaprezentowany i nagrodzony na ponad 70 festiwalach filmowych na świecie, w tym m.in. w Berlinie, Annency, Ottawie, Sapporo, we Wrocławiu i Wiedniu. „Zabij to i wyjedź z tego miasta” przy wsparciu Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej ubiega się również o nominację do Oscara w kategorii Pełnometrażowy Film Animowany.

Twórcą filmu jest Mariusz Wilczyński – polski malarz i reżyser animacji. Ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Łodzi i dziesięć lat później zaczął tworzyć autorskie animacje. Stworzył m.in. całą oprawę plastyczną dla TVP Kultura. Jego prace szybko zyskały duży rozgłos i były pokazywany w takich prestiżowych miejscach, jak The Museum Of Modern Art w Nowym Jorku czy w The National Gallery w Londynie. „Wilczyński należy do najwybitniejszych obecnie artystów animacji na świecie” – powiedział Joshua Siegel, kurator ds. filmu w tej pierwszej placówce.

Piętnaście lat temu polski reżyser przystąpił do realizacji swej pierwszej pełnometrażowej animacji. Postanowił opowiedzieć w niej o swoim dzieciństwie i młodości spędzonych w Peerelu i w pierwszych latach wolnej Polski. Dlatego fabuła opowieści ma autobiograficzny charakter – choć została poddana poetyckiemu przetworzeniu.

Główny bohater, uciekając przed rozpaczą po utracie bliskich, ukrywa się w bezpiecznej krainie wspomnień, gdzie czas stoi w miejscu, a wszyscy jego bliscy żyją. Z biegiem lat miasto rozwija się w jego wyobraźni. Pewnego dnia idole z dzieciństwa znani z literatury, filmów i kreskówek, którzy w świadomości kolejnych pokoleń są wiecznie młodzi, przybywają nieproszeni. Kiedy bohater odkrywa, że wszyscy się zestarzeli, a wieczna młodość nie istnieje, postanawia wrócić do prawdziwego życia.

- Film miał być rodzajem pożegnania i dokończenia rozmów, które zostały nagle ucięte w wyniku śmierci moich rodziców. Miał też trochę uśmierzyć moje poczucie winy spowodowane tym, że kiedy jeszcze żyli, nie poświęcałem im wystarczająco dużo czasu. Byłem zajęty codziennymi sprawami. Wówczas myślałem, że jeszcze mamy czas, ale nagle okazało się, że jest już za późno

– tłumaczy reżyser w magazynie „Viva”.

Postaciom z animacji Wilczyńskiego głosu użyczyły znane postacie polskiej kultury: Barbara Krafftówna, Andrzej Wajda, Irena Kwiatkowska, Krystyna Janda, Gustaw Holoubek, Anna Dymna, Marek Kondrat, Daniel Olbrychski, Magdalena Cielecka czy Małgorzata Kożuchowska. Wielu z nich autor zdążył nagrać w ostatniej chwili.

Jednym z głównych bohaterów filmu jest też muzyka: klasyczne bluesy Tadeusza Nalepy i zespołu Breakout nadają animacji niespieszny, ale hipnotyczny rytm. Głos nieżyjącego wokalisty, niegdyś bliskiego przyjaciela Wilczyńskiego rozbrzmiewa tu zresztą nie tylko w piosenkach. Film powstał bowiem także z potrzeby kontynuowania trwającej wiele dekad, przerwanej przez śmierć muzyka rozmowy.

- Zawsze kochałem muzykę Nalepy ze wspaniałymi słowami Bogdana Loebla. Byli świetną parą twórców. To była istotna muzyka dla mnie, gdy byłem nastolatkiem, bo w mojej rozbitej rodzinie brakowało ojca i autorytetu. Szybko zakochałem się w zespole i chciałem poznać Nalepę. Kiedy to nastąpiło, był 20 lat starszy ode mnie. Był moim guru, wtedy mówiło się idolem, bohaterem mojej wyobraźni. Potem przez 30 lat byliśmy w bliskiej przyjaźni. Ten film jest hołdem dla Tadeusza Nalepy

– deklaruje reżyser w Onecie.

Dystrybucją „Zabij to i wyjedź z tego miasta” jest firma Gutek Film. Animacja trafi do kin zaraz po ich otwarciu na początku tego roku.

Czytaj także

Wideo

Materiał oryginalny: Pełnometrażowa animacja "Zabij to i wyjedź z tego miasta" trafi do kin tuż po ich otwarciu - Gazeta Krakowska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie