Wyszukiwarka wyborcza

Wybory Parlamentarne

Sprawdź wyniki wyborów w Twoim okręgu

Pejcz i kajdanki w pojedynku z postępem

Mariusz Grabowski
Szacowne wydawnictwo Sonia Draga przysłało mi do redakcji "Nowe oblicze Greya", trzeci tom trylogii E.L. James o dorodnym i obrzydliwie bogatym Christianie Greyu, który swą kochankę Anę leje pejczem, skuwa kajdankami i żąda uległości na każdym kroku. Przeczytałem go natychmiast, tak jak dwa poprzednie tomy (razem blisko dwa tysiące stron, nie w kij dmuchał), podobnie jak przed laty czytałem wszystkie harlequiny i inne tzw. książki dla kobiet.

Wrażenia? Literackie żadne, bo dzieła pani James to grafomania, i to nader pretensjonalna. Ideologiczne zaś bardzo prowokujące, szczególnie dla bardziej konserwatywnej części ludzkości. Tu dygresja: na tzw. prawicowych portalach literacka działalność pani James odsądzana jest zwykle od czci i wiary lub w najlepszym wypadku wyśmiewana jak nic niewarta babska pisanina. Niesłusznie, bowiem trylogia o Greyu w sensie społecznym jest zjawiskiem wyjątkowo antypostępowym. Teza E.L. James jest jasna: światem rządzą samcy. Bogaci, będący szczytowym osiągnięciem biologicznej ewolucji, narzucający innym swoją moralność. Nie akceptują kobiet równych sobie - jeśli już taka trafi się, dążą do podporządkowania jej sobie i narzucenia własnych praw. W przypadku Greya sprowadza się to do wmanewrowania pięknej Any w układ finansowo-seksualnych zależności, które zresztą ona akceptuje i znajduje w nim ukontentowanie. Patriarchalizm kwitnie, a Ana może co najwyżej domagać się swojej codziennej porcji pieszczot.

Jeśli wierzyć danym wydawnictwa, trylogię o Greyu przeczytało na świecie 50 milionów ludzi. 50 milionów, w większości kobiet, wydało pieniądze na książki, w których autorka udowadnia wyższość mężczyzn nad kobietami i ich prawo do okładania ich pejczem. O ile wiem, nikt nie protestował, nikt nie podał pani James do sądu, nikt nie wybił jej szyb w oknach. Jakieś zdesperowane grupki feministek próbowały coś tam prostować, ale więcej było z tego śmiechu niż sensu. Ogół przyjął, że w książkach podział męsko-damskich ról przedstawiony jest w należytym porządku.

Jako zwolennik wszelakich spiskowych teorii jestem przekonany, że owa E.L. James w ogóle nie istnieje, że to jakaś podstawiona poczciwa kobiecina firmująca dobrze przemyślane kontrrewolucyjne przedsięwzięcie. Stoi za nim - dajmy na to - ultrakonserwatywne lobby z Bostonu zbrzydzone feministyczną politgramotą o parytetach, suwakach, matriarchacie, prawie do aborcji i podobnych rewelacjach z szuflady Judith Butler. Rzecz celowo napisana jest niezbornie, naszpikowana dla pikanterii elementami sado-maso i opatrzona chwytliwą etykietką "kobiece porno".

Trylogię E.L. James przeczytały miliony kobiet. Ile z nich to feministki, które bombardowane przez cały dzień propagandą równości ukojenie znajdują, czytając do poduszki losy Greya i Any?

Efekt jest imponujący. Trzy tomy przyprawiających o ból zębów powieścideł nadrabiają spustoszenia dokonane przez kilkuletnie istnienie Gender Studies i podobnych wynalazków. Losy Greya, samca alfa par excellence, i popiskującej od razów pejcza Any czytają z wypiekami staruszki i podlotki, sprzedawczynie w mięsnym i cyniczne funkcjonariuszki korporacji, którym przez myśl nie przejdzie, że być może na horyzoncie już pojawił się jakiś ich własny Grey. Uśmiechnięty, pachnący i z kajdankami w kieszeni.

E.L. James, "Nowe oblicze Greya", Sonia Draga, Katowice 2013, cena 39,90 zł

Kliknij, aby czytać pozostałe recenzje książkowe Mariusza Grabowskiego

Wideo

Materiał oryginalny: Pejcz i kajdanki w pojedynku z postępem - Polska Times

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

S
Ste

Nawet bardzo dobre :)

k
kra

super ksiazka, przeczytalam jednym tchem i marze o Greyu!!!1

Dodaj ogłoszenie