Pedro Pereira da Silva: Polski biznes jest konkurencyjny

Rozmawiał Piotr Tutko
Pedro Pereira da Silva
Pedro Pereira da Silva
Rozmowa z Pedrem Pereirą da Silvą, prezesem Polsko-Portugalskiej Izby Gospodarczej w Polsce (PPCC).

Do Polski dochodzą echa trudnej sytuacji gospodarczej w Portugalii. Rosną podatki, rząd i obywatele muszą coraz mocniej zaciskać pasa. Czy Portugalia jest obecnie dobrym miejscem do prowadzenia biznesu i np. inwestycji polskich firm? Może lepiej przeczekać trudny okres?
Obecnie mamy do czynienia ze specyficznym środowiskiem gospodarczym w całej Europie, w którym trudniej niż kiedykolwiek przedtem jest przewidzieć, jak gospodarka będzie się rozwijać w najbliższych latach. Nie ma dobrych czy złych czasów na inwestowanie, mogą być jedynie lepsze lub gorsze możliwości. Wszystko zależy od oryginalności i konkurencyjnej przewagi wybranego modelu biznesowego, produktu lub usługi.

W przeszłości wielokrotnie mogliśmy obserwować, że firmy, które odważyły się wejść na rynek w trudnych czasach, rozwijały swoją działalność znacznie szybciej niż te, które czekały na lepsze warunki gospodarcze. Działalność portugalskich firm w Polsce, w tym między innymi takich spółek jak Jeronimo Martins, Bank Millennium, Mota-Engil, stanowi tego dobry przykład. Podjęły one strategiczną decyzję o wejściu na polski rynek w trudnej sytuacji gospodarczej połowy lat 90.
Obecne otoczenie gospodarcze przynosi większe niepewność i ryzyko, ale także znacznie więcej możliwości - pod warunkiem, że wybrany model biznesowy jest wystarczająco konkurencyjny. Portugalia wciąż oferuje wiele ciekawych możliwości inwestowania.

PPCC ma na celu wspieranie dwustronnej współpracy. Patrząc chociażby na przykład Jeronimo Martins, to przede wszystkim portugalskie firmy robią dobry biznes w Polsce. Jakie działania prowadzicie, aby polskie firmy pojawiły się w Portugalii? I co, Pana zdaniem, polskie firmy mają do zaoferowania na portugalskim rynku?
Polsko-Portugalska Izba Gospodarcza została powołana w 2008 r., aby służyć interesom zarówno polskich, jak i portugalskich firm. W grudniu 2012 r. postawiliśmy milowy krok w naszym rozwoju, osiągając liczbę 200 członków, wśród których znajdują się zarówno firmy z Polski, jak i Portugalii. Oczywiście chcielibyśmy, aby poziom zaangażowania inwestycyjnego polskich firm na rynku portugalskim był większy. Służą temu organizowane przez nas spotkania, konferencje i inne wydarzenia prezentujące potencjał Portugalii i szanse na tamtejszym rynku. Te spotkania mają także na celu wymianę ciekawych poglądów oraz przedstawienie szans na wykorzystanie możliwości biznesowych w Ameryce Południowej i Afryce.

Polski biznes działa w bardzo konkurencyjnym środowisku stymulującym do rozwoju i obecnie może pochwalić się wieloma bardzo dobrymi produktami oraz usługami. Z powodzeniem mogą one konkurować na zagranicznych rynkach. Istnieje na to wiele przykładów.

Jak porównałby Pan warunki prowadzenia biznesu w Polsce i Portugalii pod względem podatków, biurokracji, klimatu biznesowego?
Portugalia, która znajduje się obecnie pod zwiększoną presją ze strony rynku, ostatnio wdrożyła szereg reform mających na celu poprawę ogólnego klimatu biznesowego, w tym m.in. procedur importowych i eksportowych. Znalazło to szczególne odzwierciedlenie w najnowszym raporcie Banku Światowego "Doing Business 2013" porównującym warunki dla prowadzenia biznesu na świecie. Według raportu pod względem łatwości prowadzenia biznesu Portugalia zajmuje 30. pozycję, a Polska 55. Biznesu nie można jednak sprowadzać do suchych danych na temat np. liczby dokumentów, które każdego roku musi wypełniać przedsiębiorca. To oczywiście istotna kwestia, ale równie ważne są ogólny klimat biznesowy, nastawienie do przedsiębiorców, w tym także zagranicznych inwestorów. Pod tym względem Polska poczyniła w ostatnich latach ogromne postępy. Oczywiście występują pewne różnice związane m.in. z kulturą biznesową, ale uważam, że zarówno Polska, jak i Portugalia są doskonałymi miejscami do prowadzenia biznesu.

Największe sukcesy Izby w 2012 r.?
Było ich wiele, ale podkreśliłbym przede wszystkim to, że Polsko-Portugalska Izba Gospodarcza ma już ponad 200 członków. Od momentu założenia Izby w 2008 r. liczba ta wzrosła dziesięciokrotnie, co doskonale obrazuje wzrost wzajemnego zainteresowania ze strony polskiego i portugalskiego biznesu. Najbardziej cieszą nas sukcesy w postaci kolejnej polskiej firmy działającej w Portugalii czy kolejnego portugalskiego inwestora, który postawił na rozwój w Polsce.

Polskie media niedawno informowały o historii południowoamerykańskiego biznesmena Germána Efromovicha, który uzyskał polskie obywatelstwo, co zwiększa jego szanse w przetargu na portugalskie linie lotnicze TAP. Uczynił tak, ponieważ, zgodnie z portugalskim prawem, państwowy przewoźnik nie może być w całości kupiony przez inwestora spoza Unii Europejskiej. Jak Pan z perspektywy portugalskiego i polskiego biznesmena skomentuje działania Efromovicha?
Jako prezes Polsko-Portugalskiej Izby Gospodarczej życzyłbym, aby linie TAP znalazły dobrego inwestora, który zapewni spółce dynamiczny i trwały rozwój.

W czerwcu zapłaciliśmy w sklepach mniej niż w maju

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie