Pawlak: Wzywam Kaczyńskiego do debaty. Oby wyzwolił się z arogancji

Redakcja
Waldemar Pawlak
Waldemar Pawlak FOT.BARTEK SYTA
Udostępnij:
- Mogę debatować z Kaczyńskim. Nie ma problemu. Oby tyko wyzwolił się z arogancji, o której mogliśmy usłyszeć, kiedy opowiadał, że teraz najchętniej by wciągnął Platformę na własne terytorium i tam ją rozszarpał - mówi Waldemar Pawlak, prezes PSL, w rozmowie z Barbarą Dziedzic i Joanną Miziołek.

Marzy się Panu Premierowi powtórka z koalicji?
Możemy dziś powiedzieć, że mamy za sobą cztery lata rozwoju i spokoju. W dużej mierze to również zasługa PSL i naszego podejścia do koalicji. Choć nie zawsze bywało łatwo. Zdarzały się spory.

Na przykład o podatek VAT?
Dzięki temu mamy dziś VAT na żywność obniżony z siedmiu do pięciu procent. W jednym tylko miejscu minister Rostowski nas kiwnął, zrobił 8 proc. VAT na cukier.

Czyli jednak trochę Platforma kiwała w koalicji?
Ten przykład pokazuje jedynie, że koalicja spierała się o sprawy poważne. Ceny żywności to sprawa bardzo ważna dla wszystkich Polaków.

PSL było w koalicji widoczne?
Może rzeczywiście trochę mało było nas widać, ale to tylko z obawy, że wyraźne rozdźwięki koalicyjne zostaną podsycone i trudno będzie zapanować nad emocjami.

Bywały trudne rozmowy z PO?
Bywały. Na przykład przy ustawie o spreadach. Zgłaszaliśmy kilkakrotnie w Sejmie poprawki do prawa bankowego. Bezskutecznie. Dopiero kiedy politycy zobaczyli kurs franka po 3,40, bo jeszcze wtedy nikomu się nie śniło, że może dojść do 4 zł, wróciło zdroworozsądkowe myślenie i w dwa tygodnie udało się sfinalizować zmiany. Mimo że wcześniej dwa lata staraliśmy się o tą regulację.

PSL marzą się już konkretne resorty, które chciałoby objąć?
O kształcie koalicji decydują wyborcy.

Oczywiście. Ale tak po cichu?
Marzy mi się mocniejsza pozycja PSL, bo wówczas moglibyśmy wprowadzić więcej ważnych dla nas zmian. W realiach politycznych nie ma znaczenia, czy jedna partia ma 200 a druga 30 głosów. Ważne, jakie potem pojawiają się pomysły do realizacji. Z tego punktu widzenia głos na PSL był głosem mocnym.

A inne głosy były słabe?
Najbardziej straconymi głosami było poparcie dla tych ugrupowań, które robiły dużo krzyku, ale nie miały żadnej mocy decyzyjnej. Dziś te ugrupowania nie mają pomysłu na to, jak swoje postulaty przedstawić w wyborach.

Które ugrupowania nie mają pomysłu na wybory?
Chyba najbardziej widać to w PiS, który zajmuje się raczej rzucaniem obelg i robieniem przykrości niż zgłaszaniem poważnych propozycji. To duża słabość opozycji.

Pomysł na wybory jest - punktowanie partii rządzącej.
Mam wrażenie, że PiS pogodził się z przegraną i to będą najbardziej stracone głosy w tych wyborach. Dlatego jeżeli poszukujemy pozytywnych zmian i zależy nam na tworzeniu lepszej przyszłości, głosy oddane na PSL będą dużo mocniejsze, niż wynikałoby to z liczby miejsc w parlamencie. W ostatnich wyborach samorządowych głosowało na nas 2,5 miliona wyborców. Mam nadzieje, że zagłosują ponownie i przyciągną kolejnych.

Czytaj także:
* Maliszewski: Odrzucanie debaty liderów jest dobre tylko dla Kaczyńskiego
* Pawlak: Prawo i Sprawiedliwość jest zaślepione w swojej nienawiści

Będzie 7 czy 16 procent?
Oczywiście, że bardziej interesuje nas wynik z wyborów samorządowych.

Od zawsze wiadomo, że PSL króluje w samorządach.
To ciekawy paradoks: tam, gdzie ludzie znają kandydatów, a pośrednictwo mediów jest mniej istotne, wyniki kandydatów PSL są znacznie lepsze. Wraz ze wzrostem odległości między kandydatem a wyborcą pojawiają się też wpływy, gdzie znaczenie ma sam przekaz, a nie treść programu, czy zdolności kandydata.

Mierzi Pana debata o debatach?
Ma nawet komiczny wydźwięk. Przeszliśmy od tragedii do komedii w sposób bardzo płynny. Wcześniej to była agresywna, tragiczna kłótnia, a teraz mamy debatę o debacie. Na spotkaniu szefów sztabów zgłosiliśmy propozycję, aby po zarejestrowaniu komitetów odbyły się debaty z równym dostępem dla mediów. Została odrzucona. Więc politycy tułają się po redakcjach. Niektórzy chcą się pokłócić, tylko nie bardzo wiedzą, gdzie.

Pan Premier planuje jeszcze z kimś debatować?
Wykorzystując tę chorą sytuację, przełożyliśmy naszą energię na bezpośrednie debaty ze środowiskami. I tak w Jastrzębiu mieliśmy spotkanie z "Solidarnością", planujemy spotkanie z konfederacjami pracodawców. Zależy nam na tym, aby tak jak w Unii dialog ze zorganizowanymi środowiskami prowadzić bezpośrednio. To pożyteczne, bo od ludzi można usłyszeć wiele dobrych propozycji, a przy okazji skupiać się na sprawach bardziej pożytecznych niż oganianie się od dyżurnych krytykantów.

A z Jarosławem Kaczyńskim?
Nie ma problemu. Oby tyko wyzwolił się z arogancji, o której mogliśmy usłyszeć, kiedy opowiadał, że teraz najchętniej by wciągnął Platformę na własne terytorium i tam ją rozszarpał. Jeżeli będzie chciał dyskutować na serio, jesteśmy gotowi dyskutować zarówno o problemach politycznych jak i gospodarczych.

Jakich?
Kiedy minister Sawicki powiedział, że jest gotów na rozmowę, tylko czeka na ekspertów od rolnictwa z PiS, nagle się okazało, że nie ma chętnych.

Zapraszamy na naszych łamach Jarosława Kaczyńskiego do debaty z Panem Premierem?
Możemy takie wezwanie postawić.

O czym dokładnie warto byłoby z prezesem debatować?
Przede wszystkim o gospodarce, jaka powinna być w niej rola państwa. W PSL bardzo mocno podkreślamy element społecznej gospodarki rynkowej i potrzebę państwa wspierającego, które nie zastępuje ludzi w aktywności, ale tam gdzie trzeba, udziela wsparcia.

Cały tekst przeczytasz w weekendowym wydaniu "Polski" lub na stronie prasa24.pl.

Czytaj także:
* Maliszewski: Odrzucanie debaty liderów jest dobre tylko dla Kaczyńskiego
* Pawlak: Prawo i Sprawiedliwość jest zaślepione w swojej nienawiści

Wideo

Komentarze 33

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
todd
Waldek... zamelduj to koniowi albo platformerskim Baranom. Może łykną ....
A
AAA
DZIENIKARZE MAJA NAWET BYC NA WSZYSTKICH DORZYNKACH TYLKO STOŁKI DLA PSL SIE LICZA
t
tylko PIS
Pawlak, wy to możecie wzywać np. jakiegoś Kalinowskiego, Piechocińskiego, Sawickiego ale nie Pana Prezesa. Pana Prezesa należy grzecznie poprosić, Ucałować w spracowane dłonie , ująć pod kolana . Pan Prezes to dobry Pan, może się zgodzi.
k
kobieta z koszalina .
PAN rznie KOGOS KIM PAN NIGDY NIE BYL -NIE JEST -I NIE BEDZIE .Pamietam PANA wyczyny z PANIENKA -SEKRETARKA PANA SAMOCHODY-TELEFONY -jak byl PREMIEREM po KOMUNIE .PAN nigdy nie NIE DOROSNIE i NIE ZMADRZEJE .PAN JEST PROSTYM CHLOPKIEM-ROZTROPKIEM -CWANIACZKIEM .PANEM nalezy sie URODZIC -w DOBREJ RODZINIE z TRADYCJAMI i KULTURA -SNOPEK zawsze SNOPKIEM ZOSTANIE .PAN dba tylko o WLASNY INTERES -nawet rodzine pan POrzuciles dlaZPANU ! ROLNICY NIGDY nie POwinni GLOSOWAC NA PANA ! NIC PAN DOBREGO dla NICH nie UCZYNIL .JEST PAN SNOBISTYCZNYM SAMCEM !!! I jeszcze nigdy nie USLYSZALAM BY MIAL PAN WLASNE ZDANIE -PANA NASLADOWCA jest posel ZELICHOWSKI wybitny CHAM i IGNORANT-chamskie odzywki w telewizjach i STARA DURNA LERETYNA .PSL ---to DZIADOSTWO!!!!! TAK jest jak z chama zrobi sie PANISKO !! TYLE PRAWDY !
s
stary jebaka
to tylko twoje niespełnione zachcianki -tłuku
R
Rolknik
1 lipca 2011r posłowie PO i PSL PRZEGŁOSOWALI NOWĄ USTAWĘ O NASIENNICTWIE, KTÓRA OTWIERA POLSKĘ NA UPRAWY GMO (Genetycznie Modyfikowane Organizmy) oraz spowoduje poważne ograniczenia dostępu do tradycyjnych/regionalnych nasion. Rząd przegłosował ustawę bardzo dyskretnie, bez społecznych konsultacji, w dniu rozpoczęcia prezydencji. Opinia publiczna natomiast jest zdecydowanie przeciwna tym uprawom. Przeciwko było PIS, które zgłosiło ostatecznie odrzucone poprawki o zakazie wpisu tej żywności do katalogu legalnych upraw, SLD oraz PJN. Tymczasem w 9 krajach Unii Europejskiej zakazano upraw transgenicznych! Są to Francja, Niemcy, Węgry, Austria, Włochy, Luksemburg, Grecja, Bułgaria oraz Szwajcaria.

Około 80% rynku GMO kontroluje Kompania Monsanto, która miała i ma już tysiące procesów o spowodowanie chorób, śmierci, przekupywanie urzędników, kłamanie w reklamach itp. W Polsce są obecni jako Monsanto Polska i lobbuja np. w Radzie Gospodarki Żywnościowej przy Ministrze Marku Sawickim.

Już w pierwszym roku rządów koalicji PO-PSL minister rolnictwa z PSL Marek Sawicki wypowiadał się w imieniu całej Rady Ministrów za otwarciem szlabanu dla GMO w naszym kraju.

Uwolnienie genetycznie zmodyfikowanych organizmów do naturalnego środowiska jest procesem nieodwracalnym, a współistnienie ich z tradycyjnymi uprawami niemożliwe. Nikt nie będzie miał wyboru -- ani rolnicy, ani konsumenci -- jeśli nastąpi skażenie naszych pól, tak jak ma to miejsce np. w USA czy Kanadzie. Zostaniemy skazani na żywność, która powoduje alergie, niepłodność, choroby nowotworowe i oporność na antybiotyki. Skorzystają na tym TYLKO ponadnarodowe korporacje.

GMO jest nie tylko niebezpieczne dla zdrowia, ale wręcz zabójcze dla lokalnego rolnictwa. Producenci GMO stosują ceny dumpingowe, niszczą rolnictwo poprzez patenty i dążą do uzyskania monopolu. Praktyka pokazuje, że bardzo szybko ich uprawy stają się jedynymi dostępnymi na rynku. Jeśli je zalegalizujemy, uprawy regionalne mogą się nie obronić.

Podczas całego okresu procedowania w parlamencie wzbudzała wiele kontrowersji. Po pracach w Senacie, które zakończyły się 29 lipca, dokument został skierowany do prezydenta, który może ustawę podpisać, zawetować lub skierować do Trybunału Konstytucyjnego. Ustawa ta dopuszcza rejestrację roślin transgenicznych.

Przez całe 4 lata w rządzie minister Sawicki popierał GMO. W styczniu 2008 roku mówił, że postępu nie da się zatrzymać i że on barykady przeciw GMO bronił nie będzie.

We wszystkich głosowaniach dotyczących GMO, partia Sawickiego PSL popierała GMO. Tak było w ustawie o paszach, kiedy osuwano w czasie zakaz sprowadzania pasz genetycznie zmodyfikowanych, tak było przy ustawie o nasiennictwie, kiedy to posłowie PSL głosowali za możliwością wpisywania nasion GMO do oficjalnego rejestru oraz sprzeciwiali się delegalizacji sprowadzania GMO zza granicy.

Przez długie 4 lata rząd PO-PSL wzbraniał się przed jakąkolwiek myślą wprowadzenia zakazu upraw GMO w Polsce, choć siedem krajów Unii, w tym Francja i Niemcy, zakazy takie wprowadzili, nie czekając na pozwolenie Brukseli.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powiedział, że jego partia jest przeciwna wprowadzeniu na polski rynek żywności genetycznie modyfikowanej.

Wikileaks podaje nowe depesze w sprawie lobbying GMO przez USA. Kogo USA przekonało do GMO? Obrońcę rolników: Pawlaka.

W 2007 roku zmienił się rząd. W depeszach starannie odnotowano, że nowy rząd Tuska jest bardziej pragmatyczny, niż Kaczyńscy z natury niechętni GMO. Pawlak stwierdził, że niechęć do biotechnologii to relikt czasów terroru PiS, i że już to przeszłość. Teraz wszystko się zmieni. Po czym zasugerował, że jego rząd powolutku, powolutku, małymi kroczkami, niezauważenie będzie dążył do "otwarcia Polski na GMO".

Departament USA odnotowuje, że Pawlak mocno działa i jego polityka "cichego wprowadzenia GMO" może otworzyć nie tylko Warszawę (Polskę) na GMO, ale i więcej krajów.

Najbardziej USA cieszy się ze zwycięstwa Pawlaka w sprawie pasz. Chodzi o to, że dzięki działaniom PSL udało się opóżnić całkowity zakaz GMO w paszach z 2008 roku do 2012.
W
Widukind
Przeproś za Nocną Zmianę i i współudział w zamach stanu.
p
polo
5 czerwca 1992 po słynnym zamachu na rząd Olszewskiego został namaszczony na tymczasowego "malowanego premiera". Jedyną troską Pawlaka było wówczas pytanie - "czy skrewi ?".
To, że nie miał pojęcia o pracy w rządzie nie miało żadnego znaczenia.
Ważne, że w 1992 dzięki Pawlakowi i jemu podobnym Tuskom, komuna uratowała skórę.
O czasu "nocnej zmiany" minęło już wiele lat a tow. Pawlak pozostał już na stałe wiernym i cenionym sojusznikiem komuny na którego WSI zawsze można liczyć.
n
nero
z współautorem Nocnej Zmiany i autorem pozwów bez racji do sądów. Dlatego ciekawiej będzie, kiedy takiej debaty nie będzie! Ponadto, na stosowny szacunek pracuje się całe życie, a nie tuż przed wyborami i na dodatek w spektaklu komediowym TVN. A zresztą, dr. Kaczyński ma stałe w Centrum Programowe w W-wie, można tam pójść i sobie podebatować!
j
journalist
A sio !
S
Swiss Oris
Zachowując proporcje to PSL może z PJN, co najwyżej.
p
panjan
Kaczyński się boi debaty, prędzej Gilowską na nią wyśle niż sam coś powie. Albo niech wystawi swoją nową maskotkę, Łukowską, ona się przecież tak popisała elokwencją już w kilku wywiadach, np o aborcji w której to się "nie specjalizuje". Za to potrafi świetnie lać wodę i dobrze wygląda, ale to chyba nie wystarczy żeby się zajmować polityką. W tegorocznej kampanii się PiS nie popisuje, ale PSL tez nie lepsze- widzieliście spot ze stodoła? Boze !
P
Polak
szukasz to masz go POd ręką jest nim Dondzio ruda paszca Tusk. A do sejmu to ta wasza "prostytutka" PSL się chyba nie dostanie.
R
Rafał
Pawlak ty już podebatowałeś sobie z Tuskiem, i było niezmiernie..... ciekawie. Wystarczy nam debat z Twoim udziałem. Naprawdę.
W
Widukind
Świetnie powiedziane - no to jest nas dwóch. Pozdrawiam.
Dodaj ogłoszenie