Pawlak o Glińskim, czyli małe polityczne gierki wicepremiera

Dorota Kowalska
Wicepremier Pawlak zaskakuje, nie po raz pierwszy zresztą. Bo kiedy opozycja o zagrywce Prawa i Sprawiedliwości z nowym kandydatem na premiera mówi: "To zabawa niewarta dyskusji", on sam w ocenach jest bardziej wstrzemięźliwy.

"Kandydat PiS na premiera prof. Piotr Gliński to bardzo ciekawa postać: naukowiec z dorobkiem. Zajmował się sprawami ruchów obywatelskich, socjologią ostatnich przemian i może będzie nastawiony na poszukiwanie kompromisu i współpracy" - mówi wicepremier Waldemar Pawlak, co warto zauważyć - członek koalicyjnego rządu.

O co chodzi? - zapyta każdy, kto choć trochę interesuje się polityką. Pytanie zasadne, tym bardziej że partyjni koledzy wicepremiera Pawlaka opinię o prof. Glińskim i szansie na to, że zostanie premierem, mają standardową. - Wszystko to razem jest mało poważne, więc trudno o poważne komentowanie tej sytuacji - wzrusza ramionami Stanisława Żelichowski, poseł PSL. - Kiedyś już to mówiłem, ale powtórzę: Jesień to czas rykowisk, każdy biega i szuka swojego jelenia, niektórzy właśnie go znaleźli - tłumaczy w rozmowie z "Polską".

Także poseł Eugeniusz Kłopotek, ludowiec, na kandydata Piotra Glińskiego patrzy sceptycznie. - Nie znam go, ale to wszystko zabawa. Nie ma żadnej mocy sprawczej, która uczyniłaby z prof. Glińskiego premiera - ocenia w rozmowie z naszą gazetą. W podobnym tonie wypowiadają się politycy Sojuszu czy Ruchu Palikota, niektórzy używając przy tym bardziej dosadnych epitetów. Pawlak profesora wychwala.

- Chodzi mu o dwie rzeczy: wzmocnienie pozycji PSL i swojej - mówi prof. Kazimierz Kik, politolog. - Zjednoczona opozycja wzmacnia ludowców. Koalicja wisi teraz na PSL, Pawlak o tym wie i próbuje wybijać się na niezależność - dodaje prof. Kik. I tłumaczy, że PSL ma już dość zamrażarki sejmowej, bo w niej leży większość projektów zgłaszanych przez ludowców, chce więcej samodzielności i pokazuje, że nie musi polegać wyłącznie na koalicjancie.

Poseł Kłopotek zdaje się potwierdzać te hipotezy. - Pawlak jest wkurzony na Rostowskiego, zresztą ja też - przyznaje bez ogródek. - I pokazuje, że dla niektórych pomysłów będzie szukał poparcia gdzie indziej - dorzuca ludowiec.

Nie ma oczywiście mowy o wyjściu z koalicji, wszyscy posłowie PSL podkreślają to zgodnie, ale czas, by Platforma zwróciła większą uwagę na postulaty i projekty ludowców. - Ja na miejscu premiera przed drugim exposé spotkałbym się z opozycją, posłuchał, co ma do powiedzenia, zapoznał się z jej pomysłami. Bo raz, że może niektóre z nich warte są uwagi, inna sprawa, że być może udałoby się zdobyć większe poparcie dla moich pomysłów. Ale premier, widać, takiej potrzeby nie dostrzega - wzdycha poseł Kłopotek.

Więc walka o miejsce PSL na politycznej scenie to jedno, drugie - pozycja samego lidera przed zbliżającym się jesiennym kongresem PSL.

Waldemar Pawlak wykorzysta każdą sytuację, aby wzmocnić pozycję PSL i własną

- Musi wzmocnić swoją pozycję, chociaż tak naprawdę nic mu nie zagraża. Największego konkurenta, czyli Marka Sawickiego, nie musi się już obawiać. Janusz Piechociński to człowiek inteligentny, ale regionów nie ma - analizuje prof. Kazimierz Kik.

Są jeszcze Jarubasi, bo tak od nazwiska Adama Jarubasa, posła PSL z woj. świętokrzyskiego, nazywani są młodzi, rzutcy ludowcy, ale - jak twierdzi prof. Kik - to jeszcze nie ich czas, Waldemar Pawlak jest zbyt silny, by oddać władzę w partii.

Może więc wicepremier Pawlak swoją wypowiedzią chciał zwrócić uwagę opinii publicznej zarówno na siebie, jaki na całe Polskie Stronnictwo Ludowe. To takie pomachanie ręką do wyborców, na zasadzie: "Halo, jesteśmy, wciąż mamy władzę i sporo do powiedzenia".

Wideo

Komentarze 6

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
internautka50+
a figę prawda, to machanie ma przypominać że PSL może się odciąć (odspawać od PO), oni mają to w genach, zawsze tak postępują jak koalicjant pada.
Może w tym przypadku zrobili by dobrą robotę dla kraju !
f
farys1
Pawlak zachowuje sie pomdobnie jak przed laty zwykla zdzira tzn.dam albo niedam,jeszcze sam nie wiem ? PSL to taka zdzira po ktorej mozna sie wszystkiego spodziewac ! Bycie zdzira to podwojna korzysc,kasa i przyjemnosc !
B
Barabasz53
Pawlak filozofuje a kiedy poniesie odpowiedzialność za podpisanie niekorzystnej umowy gazowej z ruskimi za dup..o go i niech razem z Julią puchę grzeją co on to święta krowa ludzie obudzcie się bo ta banda rządowa nas wykończy.
p
polo
tym razem w Warszawie.
Eksterminacja Polaków trwa.
Wszystko odbywa się w "białych rękawiczkach".
p
polo
Tacy psychopatyczni osobnicy nie oddają władzy dobrowolnie.
W tym środowisko obowiązuje zasada;
"Jeśli zdobędziemy władzę, nie oddamy jej już nigdy, chyba że zostaniemy wyniesieni z naszych gabinetów jako trupy".
Joseph Goebbels
J
Jeremi
Ponadpartyjny kandydat to fikcja " " . Premier bez zaplecza politycznego to marionetka w rękach polityków . Nawet bezpartyjny minister jest za słaby by realizowac jakikolwiek program . A kompromis i nieustanne konsultacje polityczne są dla niego kluczem do przeżycia takiego jegomościa na politycznejscenie .
Dodaj ogłoszenie