Paweł Siennicki: „Świętoszek” Moliera w naszych czasach

Paweł Siennicki
Paweł Siennicki
Paweł Siennicki
Paweł Siennicki Polska Press
Dawno temu Jarosław Kaczyński powiedział, że „Zjednoczenie Chrześcijańsko-Narodowe to najkrótsza droga do dechrystianizacji Polski”. Przypomnijmy młodszym czytelnikom, że to było ugrupowanie, walczące o respektowanie „wartości chrześcijańskich” w ustawach o mediach, kulturze i edukacji. Liderami ZChN obok polityków, o których wiele można powiedzieć, ale z pewnością byli ideowcami i wierzyli w swoją sprawę, byli także m.in. Stefan Niesiołowski i Michał Kamiński czy Kazimierz Marcinkiewicz.

Kaczyńskiemu, gdy mówił te słowa, chodziło wtedy o hipokryzję i lekceważenie nastrojów społecznych. Dziś parafrazując ten bon mot można by powiedzieć: Nikt tak nie szkodzi Kościołowi w Polsce, jak wielu biskupów. Przypadek metropolity gdańskiego, arcybiskupa Sławoja Leszka Głodzia jest znamienny i powinien otwierać tę listę bądź być na jej początku.

Jak wielu byłych polityków ZChN, arcybiskup Głódź przeszedł radykalną ewolucję. O ile przywołani politycy skręcali na lewo, to arcybiskup dał się poznać jako sympatyk każdej kolejnej władzy. Był zaufanym Lecha Wałęsy, gdy ten był prezydentem, a później pozostawał w świetnej komitywie z Aleksandrem Kwaśniewskim. Świadkowie mówili, że to on częstował alkoholem prezydenta Kwaśniewskiego podczas lotu do Smoleńska, gdy później pijany Aleksander Kwaśniewski zataczał się nad grobami pomordowanych polskich oficerów.

W tym kontekście, wcale nie jest dziwne, że od kilku lat Sławoj Leszek Głódź jest zwolennikiem prawicy. Ale to nie o sympatie polityczne arcybiskupa chodzi.

Teraz sami podlegli arcybiskupowi księża skarżą się, że byli przez niego mobbingowani, że doświadczali od niego „przemocy psychicznej, niszczenia czy upokarzania”.

Odpowiedź jest przewidywalna. Szybko pojawił się list duchownych diecezji gdańskiej w którym można przeczytać, że „uderzenie w pasterza archidiecezji odbieramy także jako systemowy atak wymierzony w duchowieństwo i wiernych archidiecezji gdańskiej. Wyrażamy naszą solidarność z metropolitą gdańskim”.

Skojarzenia z masówką z czasów demokracji ludowej narzucają się same.

Ale zaledwie kilka dni wcześniej arcybiskup Głódź zamknął sprawę księdza Henryka Jankowskiego, oskarżanego o to, że był sprawcą seksualnego molestowania nieletnich. Nic nie zrobił w tej sprawie zasłaniając się „dobrem Kościoła”.

Jestem za maluczki, żeby przesądzać co jest „dobrem Kościoła” albo czy księża oskarżający arcybiskupa mają rację. Ale dla mnie zachowanie arcybiskupa Głodzia w każdej z tych spraw jest gorszące.

Gorszące jest zachowanie wielu innych biskupów w sprawie rozliczenia się i rozprawienia z pedofilią wśród księży. Uważam, że ksiądz, wobec którego są formułowane ciężkie oskarżenia, powinien w pokorze je rozważyć i zastanowić, czy przypadkiem nie zbłądził. Tak przynajmniej uczy Ewangelia.

Mnie zachowanie arcybiskupa Głodzia gorszy, wielu innych odpycha od Kościoła. Taka mogłaby być historia „Świętoszka” w naszych czasach.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Koronawirus: sprawdź czy Twój powiat jest "czerwony".

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie