reklama

Paweł Siennicki: Spory w obozie władzy stają się strukturalne

Paweł Siennicki
Paweł Siennicki
Zaktualizowano 
Paweł Siennicki, redaktor naczelny „Polski”
Paweł Siennicki, redaktor naczelny „Polski” fot. Bartek Syta
Jeszcze nie skończyło się bujanie obozem władzy jakie nastąpiło po wyborach, spowodowane przede wszystkim przez koalicjantów PiS, Solidarną Polską, której przewodzi Zbigniew Ziobro.

Po wyborach okazało się, że minister sprawiedliwości zyskał w nowym parlamencie kilkanaście dodatkowych szabel. Ale sprowadzanie tego sporu wyłącznie do personaliów, walki o wpływy jest mylące. Zbigniew Ziobro miał też poważniejszy plan polityczny: pójście jeszcze bardziej „ostro”, zaostrzenie kursu przez Zjednoczoną Prawicę, tak aby przeprowadzić w Polsce zmiany na wzór węgierski. To w tym kontekście pojawił się z jego strony pomysł zmiany premiera, zastąpienia Mateusza Morawieckiego, innym politykiem PiS, Mariuszem Błaszczakiem. To spowodowało wewnętrzny kryzys w obozie władzy, którego efektem było rozbujanie całego statku, bo dotąd nie zdarzyło się, aby ktokolwiek stawiał Jarosławowi Kaczyńskiemu takie warunki. Lider PIS, skądinąd słusznie, spacyfikował te nastroje, wychodząc z założenia, że kluczowe z punktu widzenia interesów politycznych całego obozu są przyszłoroczne wybory prezydenckie. A tuż przed nimi nie rozpoczyna się nowej rewolucji. Kaczyński miał wręcz użyć wobec Ziobry argumentu ostatecznego - jeśli nie dogadamy się, to rozwiązujemy Sejm i przeprowadzamy nowe wybory, do których idziemy oddzielnie. Jak widać, poskutkowało.

Premier Morawiecki jest gwarantem balansu między sprzecznymi koncepcjami politycznymi Ziobry i Gowina

Jeszcze to bujanie nie uspokoiło się, a już rozpoczyna się nowe. Powierzchownie spór dotyczy pomysłu likwidacji 30-krotności składki ZUS, co sprowadza się do tego, że jakieś 300 tysięcy najlepiej zarabiających Polaków oraz ich pracodawcy płaciliby wyższe składki, a do budżetu wpłynęłoby około 7 miliardów złotych, co zresztą jest już w tym budżecie zaplanowane. Przed wyborami ten pomysł został oprotestowany przez Jarosława Gowina i polityków jego partii, Porozumienia. Teraz, gdy ten projekt przybrał formę już konkretnego projektu ustawy, politycy Porozumienia grożą, że zagłosują przeciwko niemu. I znów - niech nikogo nie myli, że chodzi wyłącznie o likwidację limitu. Gowin chce czegoś więcej, przeciągnąć obóz władzy w drugą stronę niż Ziobro, jemu marzy się prawica odzyskująca klasę średnią. To nie jest do pogodzenia choćby z telewizją Jacka Kurskiego, stąd nieprzypadkowo Gowin uchodzi za jednego z jego głównych antagonistów. Ten konflikt zaczyna przybierać formę strukturalną, a batalia o likwidację limitu składem może podzielić sam obóz władzy, a niezależnie jak się to skończy, drugiej kadencji rządów PiS, podejrzewam, że jeszcze nieraz usłyszymy o różnicach wewnętrznych, zwłaszcza już po wyborach prezydenckich.

Właśnie w tym kontekście warto spojrzeć na nowy skład rządu Mateusza Morawieckiego. Bo choć zostały jakoś zaspokojone większe apetyty Ziobry i Gowina, to właśnie Morawiecki wchodzi w nową kadencję wzmocniony. To widać w nowych nazwiskach ministrów. Oczywiście, wzmocnienie Morawieckiego jest efektem decyzji samego prezesa Kaczyńskiego, ale to też kolejny sygnał, że to premier jest gwarantem balansu między sprzecznymi koncepcjami politycznymi Ziobry i Gowina.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

W
WG. REGUNA

Słyszałem, że kobiety prezesa jakiegoś banku zarabiają po 50 tysięcy złotych na miesiąc brutto. Brutto? Jakie brutto? Art 204 kk mówi, że nie można czerpać korzyści z czyjejś prostytucji. Czyli przychody z nierządu są nieopodatkowane w Polsce. Czyli 50 tysięcy NETTO.

Dodaj ogłoszenie