reklama

Paweł Siennicki: Powrotu Tuska na białym koniu nie będzie. Na razie

Paweł Siennicki
Paweł Siennicki
Zaktualizowano 
Bartek Syta
Rezygnacja, odpadnięcie z wyścigu prezydenckiego Donalda Tuska, czy raczej jak to określają media otwarcie sympatyzujące z opozycją jego walkower, jest zgoła znamienny. Bo to tez coś więcej niż tylko otworzenie pola do wyłonienia przez opozycję innych kandydatur, zresztą będą to zabiegi iluzoryczne, bo założę się, że ostatecznie wystartuje Małgorzata Kidawa-Błońska, Władysław Kosiniak-Kamysz i Robert Biedroń. Otóż znamienne, bo to nie tylko zwykła decyzja polityczna, to pewien symbol.

Tusk oficjalnie zasłonił się formułką, że jego start w wyborach prezydenckich mógłby się stać obciążeniem dla opozycji. Inne powody takiej decyzji już pojawiały się nieoficjalnie - jego rodzina nie chciała znów stać się przedmiotem publicznego zainteresowania, albo przyczyna zgoła najważniejsza. Sam zainteresowany ocenił, że nie ma zbyt wielkich szans na pokonanie Andrzeja Dudy.

CZYTAJ TAKŻE: Donald Tusk nie wystartuje w wyborach prezydenckich w 2020 roku. "Potrzebna jest kandydatura nie obciążona bagażem trudnych decyzji"

Dla mnie to jednak decyzja symboliczna, bo ostatecznie zamykająca pewien rozdział w historii polskiej polityki, którego Tusk był symbolem, jego partia, Platforma Obywatelska nawet po jego wyjeździe do Brukseli próbowała kontynuować. To koniec rozdziału, którego nazwę wymyślił sam Donald Tusk, nazywając swoje rządy „polityką ciepłej wody w kranie”.

Za tym określeniem kryje się filozofia rządzenia zakładająca przede wszystkim unikanie konfliktów, politycznych, czy też społecznych, przekonanie, że „spokojne” rządzenie jest wartością samą w sobie i tego spokoju najbardziej oczekują wyborcy. PiS nie tylko wygrał z Platformą obietnicą transferów społecznych, takich jak program „500 plus”, ale także wizją ściągnięcia cugli, przeprowadzenia reform, wizją aktywnego rządzenia, zwarciem z jakimiś grupami, które w ocenie Jarosława Kaczyńskiego stały się „układem”, nawet jeśli będzie to powodować konflikty. I to było zgodne z duchem czasu, bo podobne argumenty przyniosły wyborcze zwycięstwa także innym politykom, sięgając choćby do przykładu Donalda Trumpa.

Rezygnacja Donalda Tuska z hukiem zamyka się wieko nad jego wizją polityki. Drugie zwycięstwo PiS w wyborach parlamentarnych, a wcześniej przecież PiS wygrał wybory europejskie, mimo całej paździerzowatości, toporności i manipulacji mediów publicznych, ewidentnych wpadek, jak choćby w przypadku prezesa NIK, Mariana Banasia, konfliktów wokół reformy wymiaru sprawiedliwości, wynika nie tylko z czystej gotówki jaka popłynęła do wyborców, ale także z wstrzelenia się w inne oczekiwanie - chcemy polityków jako siły sprawczej, właśnie nie unikających konfliktów, bo w przekonaniu bardzo wielu wyborców, to oznacza rządzenie.

CZYTAJ TAKŻE: Donald Tusk o starcie w wyborach prezydenckich: Przepraszam wszystkich zawiedzionych

Płyną z tego z tego dość radykalne wnioski. Z obozem władzy, ma szansę wygrać tylko ten, kto przyzna, że nie wszystko, co zrobił PiS, było złe, a zdoła przekonać, że zrobi to „lepiej niż PiS”. Żadna siła spokoju, żadne hasła w rodzaju „współpraca, a nie kłótnie”. Donald Tusk nie chciał uczestniczyć w takiej grze, co też zrozumiałe z racji międzynarodowej pozycji jaką osiągnął. Może spokojnie czekać na rozwój wypadków w kraju, czekając aż skończy się cykl, którego wyznacznikiem jest właśnie twarda gra. Będzie wygodnym recenzentem krajowej polityki, tym samym będzie karmił tego mitycznego białego konia, na którym miał wrócić do krajowej polityki.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Expose premiera - orto najważniejsze obietnice Morawieckiego

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Po wybitnej roli bohaterskiego obrońcy narodu, kolejny wielki Polak odchodzi na emeryturę. Jednak bez PPK będzie to biedna emerytura. Obywatele Polacy , Suwerenie stwórzmy fundusz wspomagający naszych Wielkich Solidarnych. To tylko dzięki nim mamy miedź Boliwię i Meksyk i ...o fe

Dodaj ogłoszenie