Paweł Różyński: Chińska odsiecz

szef działu pieniądze dziennika "Polska"
Polska potrzebuje Chińczyków. I to setek tysięcy. Za chlebem wyjechało za granicę w ciągu kilku ostatnich lat grubo ponad milion Polaków.

W tym czasie powstało u nas 1, 5 mln nowych miejsc pracy. Tę wyrwę trzeba szybko czymś załatać. Bierzemy się za to, jak w przypadku stoczni, zdecydowanie za późno. Napędzana między innymi przez coraz wyższe płace inflacja już szczerzy do nas kły.

Oczywiście lepiej późno niż wcale. Na pewno nie obejdziemy się bez gastarbeiterów z Chin, Indii czy Ukrainy. Eksperci szacują, że w trzy lata przybędzie ich pół miliona. Jesteśmy więc na progu rewolucji na rynku pracy, a także w relacjach społecznych. Liczni imigranci przestaną być tylko zjawiskiem charakterystycznym dla krajów zachodnich. Także my będziemy mieć pewnie swoje liczne Chinatown.

Podobny problem z pustoszejącym rynkiem pracy mieli już Brytyjczycy, Francuzi czy Hiszpanie. Imigranci umożliwili tamtejszym gospodarkom szybki rozwój. Ale przynieśli też zagrożenia, np. ekstremizm islamski.

My możemy tego uniknąć. Chińczycy nie są groźni, pracują za dwóch, są spokojni i uczciwi. Na ich przyjeździe moglibyśmy tylko zyskać. Owszem płace przestałyby tak szybko rosnąć jak obecnie, ale za to skończyłyby się problemy choćby ze stawkami za wykańczanie mieszkań.

Alternatywy dla szybkiego wzrostu imigracji nie ma. Bezrobotni, którzy nadal nie mają pracy, to w większości osoby niebędące w stanie w ogóle podjąć pracy. A ktoś pracować musi.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
arno

Skąd się biorą ludzie bez wyobrazni jak Pan Rózynski. ? Chiny są ogromne a Polska mała - złudzenie ze mozna kontrolowac imigracje z takiego kraju jak Chiny jak tak naiwne ze az strach bierze ze tacy ludzie maja wpływy medialne.

Dodaj ogłoszenie