Paweł Kukiz nie zamierza zakładać partii. "To kwestia naszej wiarygodności"

Marcin Dobski AIPZaktualizowano 
Paweł Kukiz
Paweł Kukiz Piotr Krzyżanowski
Paweł Kukiz zrezygnuje z ogromnych pieniędzy, które by dostał z budżetu państwa, gdyby jego partia zdobyła odpowiednią liczbę głosów w wyborach parlamentarnych. Zamiast partii komitet wyborczy poprowadzi do wyborów ruch obywatelski.

Gdyby taka formacja powtórzyła wynik Kukiza z wyborów prezydenckich (20,8 proc.), to dobrowolnie zrzekłby się - uwaga - ponad 7 milionów złotych! - Nie chcemy tych pieniędzy, bo to jest kwestia naszej wiarygodności - mówi Agencji Informacyjnej Polska Press Patryk Hałaczkiewicz, szef sztabu Kukiza.

Nie ma pewności, czy ruch Kukiza uzyskałby aż tak wysokie poparcie, ale stawki są następujące: poparcie do 5 proc. - 5,77 zł za jeden głos, od 5 do 10 proc. - 4,61 zł, od 10 do 20 proc. - 4,04 zł., 20 do 30 proc. - 2,31 zł, powyżej 30 proc. - 0,87 zł. W wyborach prezydenckich Kukiz uzbierał dokładnie 3,099079 głosów poparcia.

- Będziemy budować ruch obywatelski, a potem założymy komitet wyborczy. Musimy spotkać się niebawem z Pawłem i to omówić. Będzie to ruch zmiany, nie radykalny, raczej centrowy. Nie będziemy budowali partii politycznej, nie chcemy tych pieniędzy, bo to jest kwestia naszej wiarygodności - wyjaśnia Hałaczkiewicz, który wspólnie z Miłoszem Lodowskim odpowiada za kampanię wyborczą Kukiza.

- Działając w takich warunkach w jakich działaliśmy do tej pory, bez pieniędzy, struktur, w specyficznych warunkach, nasz sztab nie działał tak efektywnie na szczeblu centralnym jak sztaby kandydatów partii politycznych. Paradoksalnie ma to jednak pozytywny wymiar, bo pobudziło wyborców. Ludzie nie dostawali ulotek, bo nie było na to pieniędzy, albo było zbyt mało wolontariuszy, więc sami je drukowali i zajmowali się ich rozprowadzaniem - mówi AIP "czarny koń" wyborów prezydenckich Paweł Kukiz. - Bez możliwości, które mieli inni kandydaci, nasza kampania to mistrzostwo świata - chwali swój sztab Kukiz.

Skąd takie zachwyty? Do tej pory sztab wydał na kampanię 600 tys. zł, które wpłynęły od darczyńców, podczas gdy kampania prezydenta Bronisława Komorowskiego pochłonęła kilkanaście milionów. Trzeba zauważyć, że kampanie kandydatów, za którymi stoją partie, są finansowane z budżetu państwa, czyli tym samym z podatków, które płacą obywatele. - Wczoraj przeprowadziłem wyliczenia ile kosztował - w cudzysłowie oczywiście - jeden głos na Pawła Kukiza, to jest 17 groszy brutto. Dla porównania: Janusz Palikot na swój jeden głos wydał 4,5 zł brutto, a Bronisław Komorowski 2 zł brutto. My wydawaliśmy pieniądze darczyńców, więc w takiej sytuacji każda złotówka musi być obejrzana z każdej strony - mówi AIP Miłosz Lodowski, który sugeruje, że to może być ewenement na skalę światową. - Kampania nie jest wtórna, nie jest wzorowana na innych takich działaniach. To nasze autorskie rozwiązania - dodaje Lodowski.

Pieniądze to nie jedyny problem, który napotkał na swojej drodze do sukcesu sztab Kukiza, inne wynikały z braku kasy. - Początki były trudne, bo w sztabie było nas ledwie kilka osób, które musiały skupiać się na pracy: pakowaniu i wysyłaniu paczek np. z ulotkami, przez co nie mogły siedzieć cały dzień i odbierać telefonów, a to utrudniało kontakt z wolontariuszami. Na samym początku było nas tylko dwóch. Nie mieliśmy tyle pieniędzy co partie, które podczas kampanii mogą zatrudnić wiele osób. Nasze biuro mieściło się na 13 metrach kwadratowych - mówi Hałaczkiewicz.
Kluczowe na początku było zebranie wymaganej liczby podpisów, o które starali się w całym kraju wolontariusze i potem przesyłali do sztabu. Bez nich kandydat nie mógłby wystartować w wyborach, tym samym wstrząsnąć sceną polityczną. - Paweł jest znaną osobą, rozpoznawalny. Podstawowym celem było zbudowanie bazy wolontariuszy i kontakt z nimi, bo oni zbierali podpisy, które nam potem przesyłali. Namawiali także inne osoby, co spowodowało efekt kuli śniegowej - mówi Hałaczkiewicz, który twierdzi, że więcej pieniędzy na kampanię by się przydało. - Jednak gdybyśmy mieli nieograniczony budżet, nie inwestowalibyśmy ich np. w puste autobusy jeżdżące po kraju, jak robił to prezydent - twierdzi szef sztabu wyborczego.

- Gdy obserwuję działania, które mają miejsce w kampanii prezydenta Komorowskiego to mam wrażenie, że ktoś mu próbuje wyrządzić krzywdę. To nie wynika z mojej przychylności wobec kandydata, ale ta kampania obniża prestiż urzędu, tym samym całego państwa - analizuje Lodowski, który zajmuje się wieloma elementami kampanii muzyka, ale ma szczególnie rozległą wiedzę na temat sposobów, z których kandydat powinien korzystać w internecie, a czego rywale nie potrafili. - Internet był wykorzystywany jako główny kanał komunikacyjny, ale nie propagandowy, bo to różnica. Pojawiające się w nim emocjonalne wpisy są prawdziwe, nie wystudiowane. Trzeba utrzymać tą autentyczność, na której wszystko zbudowaliśmy - dodaje Lodowski.

Mimo analiz kampanii innych kandydatów, które przeprowadza sztab Kukiza, nie było personalnych ataków, jak robią to sztaby prezydenta Komorowskiego i Andrzeja Dudy. - Nie stosowaliśmy kampanii negatywnej, nie atakowaliśmy innych kandydatów, bo to nic pozytywnego nie wnosi do życia publicznego. Ataki PO na PiS i odwrotnie są jałowe, bo ludzie przywykli do tego, my skupiliśmy się na czymś innym. Na uwypuklaniu autentyczności Pawła, co trafiło do ludzi, co widać po wynikach - mówi nam Hałaczkiewicz, który uważa, że takie ataki mogą się obrócić przeciwko atakującemu. - Wydaje mi się, że atak Janusza Korwin-Mikkego na Pawła podczas telewizyjnej debaty nam tylko pomógł, a jemu samemu zaszkodził - dodaje.

Cel sztabu został osiągnięty, Kukiz zaistniał na scenie politycznej, zdobył zaufanie obywateli, a także postraszył innych kandydatów, którzy nie spodziewali się, że może uzyskać aż tak sensacyjny wynik. Jego celem nie był urząd prezydenta, choć jak mówi nam Lodowski, planując kampanię walczył o zwycięstwo, był więc też przygotowany na drugą turę. - Nie można powiedzieć, że jeszcze kilka tygodni i byśmy wygrali wybory. Mierzyliśmy siły na zamiary, ale oczywiście planowałem drugą turę, bo jak zaczynaliśmy kampanię to celem było zwycięstwo. Wynik nie napawa mnie jednak smutkiem. Osiągnęliśmy optymalny rezultat. Wszyscy - łącznie z Pawłem - jesteśmy artystami, a takim osobom zależy na finalnym efekcie dzieła - mówi Lodowski, który zwraca uwagę na ciekawy aspekt, który towarzyszy wyborom. Mianowicie, zasadność sondaży i ich cel.

- Ciekawe co by się wydarzyło, gdyby podczas kampanii, ani razu nie pojawiła się informacja, że o urząd walczy tylko dwóch kandydatów, którzy znajdą się w drugiej turze jak sugerowały media? Efekt mógłby być taki, że wynik mógłby wynieść 51 proc. Ale dla Pawła Kukiza! - przekonuje Lodowski, który mówi też, że cała ekipa była już zmęczona kampanią, ale nie składa broni. - Do tej pory zrealizowaliśmy 30 proc. pomysłów, resztę przesuwamy na przyszłość. Kampania powinna wzmacniać pewne cechy kandydata i pokazywać to co jest dla niego ważne. W ciągu trzech miesięcy wystartowaliśmy od zera do ponad 20 proc. Życzę takiej sprawności każdej kampanii w Polsce. Pomysłów nam nie zabraknie, wręcz przeciwnie - będą coraz ciekawsze. Dopiero się rozpędzamy! - zapowiada Lodowski.

polecane: FLESZ: 10 matek, które zmieniły świat

Wideo

Materiał oryginalny: Paweł Kukiz nie zamierza zakładać partii. "To kwestia naszej wiarygodności" - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 9

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
J
Jo

A propos Twojego przyjazdu do Anglii.
Wstąp do Portsmouth!
Pozdrawiam
Jolanta

zgłoś
J
Jo

Szukam, a dalej nie wiem, jak to zrobić. Poprę Cię, Paweł, bo jesteś świeżym powiewem w tym, a raczej tej, zatęchłej piwnicy zwanej sejmem!
Prawie 30 lat te same gęby, zmieniające tylko partyjne barwy, ale by brać tysiące poselskich diet! Przykład: pan od muszek owocówek, Niesiołem zwany!
Napiszcie mi, Wy, bywalcy forum lub Ty, Sz. P. Redakcjo, bo naprawdę znaleźć nie mogę. Może jakaś blokada, ponieważ mieszkam w UK. Mój mail to: swietymikolaj54@gmail.com
Dalej róbcie dobrą robotę! Wszyscy.
Pozdrawiam

zgłoś
t
tyszko12@op.pl

Panie Kukiz KIEDY BENDE MÓGŁ WYRŻNĄĆ TYCH SKURWYS NÓW PSL OWCÓW

zgłoś
M
M

Jak ma nie wchodzić w koalicje? Większości mieć nie będzie ani swojego Prezydenta nie ma, PIS ma swój stały elektorat od wielu lat. Kukiz bez koalicji nic nie zrobi. Myśl trochę człowieku....

zgłoś
g
gosc

Tak trzymaj Pawel! To mnie przekonuje.
I nie idz na zadne ustepstwa, nie wchodz w uklady ani w koalicje!
Mam nadzieje, ze uda sie z tym ruchem obywatelskim.

zgłoś
p
polak

same brednie przecież sam Kukiz mówił ze nie będzie pieniędzy na partie jak wygra to czemu się boi założyć partie i duża ilością wejść do sejmu i pokazać jak się połudzi ustawy aby naród na dole był zadowolony - momentami zachowuje się jak butony z partii które zasiadają w sejmie PANIE KUKIZ JAK SIĘ POWIEDZIAŁO A TO TRZEBA POWIEDZIEĆ B inaczej się nie da i czas najwyższy to publicznie ogłosić a nie chować głowę w piasek

zgłoś
b
bystry

to jak to ma być i co za struktury ?

zgłoś
P
Piotr

Wynik będzie jeszcze lepszy niż był. Teraz zabrakło trochę czasu.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3