Patrycja Wojnarowska wiedziała, kiedy się rozebrać. Natalii Siwiec nie chce się już walczyć

Lucjan Strzyga
Czesław Mozil Wojciech Matusik/Polskapresse
Rozebrać się we właściwym momencie to prawdziwa sztuka. Mistrzynią okazała się ostatnio Patrycja Wojnarowska. Może teraz powinna udzielać porad mniej zdolnym koleżankom?

Wśród celebrytów wre nieustanna wojna wszystkich ze wszystkimi. Jak w "Lewiatanie" Hobbesa. Ot, na przykład taki Hubert Urbański nie dostał rozwodu. Skandal! Czy sąd w ogóle wziął pod uwagę fakt, jak ciągnąca się niewola w stanie małżeńskim może zaważyć na jego statusie prezentera? Czy wczuł się w jego położenie, ciągłe chichoty za plecami, osaczające go plotki i szyderstwa? Kolejna rozprawa w październiku, wynika więc z tego, że całe wakacje Hubert będzie jeszcze żonaty. I jak tu żyć, panie sędzio?

Urbański walczy z żoną i sądem, a tuż obok wybuchła mała wojenka między Wojewódzkim a Majewskim. Ten pierwszy obśmiał drugiego, że bardziej nadaje się na dożynki niż do telewizji. Co prawda, to prawda, ale skąd nagle taka niechęć? Przecież kiedyś tulili się do siebie jak dwaj bohaterowie gejowskiego musicalu, a poza tym stylistycznie pasują do siebie jak dwie krople wody: obaj podstarzali, gębaci, wypaleni, niemający nic śmiesznego do powiedzenia. Jeśli jeden jest z dożynek, to drugi jak ulał pasuje do remizy.

"Niczego nie ukradłam" - pokrzykuje z kolei wściekła szansonistka Anna Wyszkoni po tym, jak byli koledzy z zespołu Łzy zarzucili jej przywłaszczenie wspólnej piosenki na użytek Opola. No i mamy kolejną wojnę. Ta może być szczególnie widowiskowa, bo wiadomo, że gwiazdy potrafią nieźle chandryczyć się o szmal. Dla niezorientowanych w meandrach polskiego popu przypominam, że Łzy to ten zespół, który wspiął się na wyżyny literackie tekstem: "Ostatniego dnia tych pamiętnych wakacji/ Kochali się namiętnie w męskiej ubikacji". Naprawdę jest co kraść.

Ale Opole czkawką odbija się też muzykantowi Czesławowi Mozilowi (taki mały, napuchnięty, w idiotycznym berecie), którego TVP pozwała za zniesławienie. Szychy z Woronicza obraziły się, że Mozil zarzucił im nieprofesjonalizm i pijaństwo. Pal licho nieprofesjonalizm, ale zarzut o pijaństwo w ustach faceta, który wygląda jak reklamówka samogonu, to prawdziwe obyczajowe wyzwanie. Może go nie zaprosili do stolika albo podali ciepłą wódkę? Nie, drugim Szycem to ten Mozil nie zostanie. Szyc nawet ciepłą łyknie.

Kolejna awanturka, tym razem w wersji komicznej, między kompozytorem Zbigniewem Preisnerem a aktorka Joanną Moro, którą diabeł podkusił, aby zaśpiewała w Opolu piosenkę Anny German. "To, co wczoraj usłyszałem, to po prostu o pomstę do nieba woła" - wyzłośliwia się muzyk, a biedna Moro ryczy w poduszkę. Niepotrzebnie, bo kto kiedy słyszał, by polska aktorka umiała śpiewać, dobrze jest, jak się nie przewróci przy mikrofonie. A Preisner jak taki mądry, niech sam wyjdzie na scenę i zaśpiewa. Dopiero będziemy mieli ubaw.

My tu sobie żartujemy z przygłuchej muzycznie Moro, a między modelką Anją Rubik a Dżoaną Krupą trwa walka na totalne wyniszczenie. Tu nie bierze się jeńców (chyba że za jeńca uznać Piróga) i nie daje pardonu. Celem jest przywództwo w "Top Model", a co za tym idzie kasa i splendor. Broń do wyboru: plotki, obmowa, granie na emocjach. "Kochacie Anję? To nie jesteście ludzie" - mówiła ostatnio Dżoana. Pierwsza krew się jeszcze nie polała, ale poczekajmy tylko na nowy odcinek.

Przypadek modelki Patrycji Wojnarowskiej dowodzi, że w celebryckim kotle oczy trzeba mieć - dosłownie - ze wszystkich stron. Na ostatnią galę "Playboya" Partycja Wojnarowska przybyła z ponętnie odkrytą pupą, co dało Warszawce powód do obśmiewania dziewuchy niczym jakiegoś dziwadła. Oto jaką krótką pamięć mają nasze sławy. Gdy swego czasu gacie ściągali młody Garlicki, stara Szczepkowska albo młody-stary Poniedziałek, był to akt twórczej kreacji, a z Wojnarowskiej robią sobie jaja. A akurat z powodu tej części ciała nie musi mieć kompleksów.

W przeciwieństwie do aktorki Joanny Majstrak, która też chciałaby coś pokazać, ale nikt nie chce patrzeć. Majstrak z uporem wdziewa kuse spódniczki i przykrótkie sweterki i nic. Co najwyżej usłyszy złośliwe rechoty i niewybredne propozycje. Nawet jak się kiedyś rozdziała do rosołu dla "Playboya", to ponoć akurat ten numer miał najsłabszą sprzedaż w historii polskiej edycji. Ewidentnie ktoś miesza w tym saganie, jakby powiedział znawca podobnych spraw Hobbes. Może Edward Lubaszenko, z którym widują ją ostatnio na mieście?

Wokół personalne starcia i tylko Natalii Siwiec nie chce się już walczyć. "Rozbieranie stało się nudne" - mówi rozbrajająco w wywiadach to zadziwiające dziewczę i zapowiada, że teraz musi spróbować "czegoś innego". Aż nie chce się wierzyć, co chodzi po głowie tej kobiecie. Przecież prócz smykałki do rozbierania się przed obiektywem nie ma ona zbyt wielu talentów. Może ją ktoś przestrzeże, że nagłe zejście na drogę cnoty może się skończyć katastrofalnie?

Najnowsze informacje o epidemii koronawirusa

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

a
andy

Świetne pióro. Oby więcej takich artykułów.

Dodaj ogłoszenie