Partnerstwo publiczno-prywatne zacznie działać na zmienionych zasadach

Bogusław Mazur
Ograniczenie dotacji unijnych po 2020 roku spowoduje, że ranga partnerstw publiczno-prywatnych będzie rosnąć - mówi Adriana Mierzwa-Bronikowska, radca prawny Hogan Lovells (Warszawa) LLP.

Na czym polega partnerstwo publiczno-prywatne, zwane w skrócie PPP?
Na współpracy pomiędzy jednostkami publicznymi, co do zasady z samorządem lub rządem, a przedsiębiorcą w realizacji określonej inwestycji - na przykład drogowej - a następnie w oparciu o tę inwestycję w sferze usług publicznych. Przedsiębiorca zdobywa finansowanie, realizuje inwestycję i dba, aby wybudowany obiekt był utrzymywany lub eksploatowany w sposób, który zapewni jak najwyższy poziom usług względem użytkowników. W zamian samorząd czy rząd spłaca przedsiębiorcę dopiero po ukończeniu inwestycji, płatności są rozłożone na długi okres, a ich wysokość ulega zmniejszeniu, jeżeli usługi świadczone przez partnera prywatnego są niższej, niż umówiona, jakości.

W ten sposób przedsiębiorca zapewnia sobie długofalowe i pewne źródło przychodów. A podmiot publiczny, zamiast od razu wydawać miliony na budowę na przykład spalarni śmieci i po jej wybudowaniu trudzić się jej zarządzaniem, może przeznaczyć pieniądze choćby na remont szkoły. Korzyści są więc obustronne.

Jaka jest kondycja PPP w Polsce?
Rynek partnerstwa publiczno - prywatnego jest nadal młody i ciągle się rozwija. Ten ustawiczny rozwój pozwala stwierdzić, że kondycja jest dobra. Jednak z drugiej strony, mając na względzie kilkanaście lat rozwoju PPP, a w przypadku autostrad ponad dwadzieścia, można też uznać, że powinna być lepsza. Nadal mamy zbyt mało projektów realizowanych w formule PPP.W latach 2009 – 2016 zawarto niewiele ponad 110 umów, przy czym wartość znacznej części z nich wynosiła poniżej 1 mln. Jedynie 13 umów zostało zawartych dla projektów o wartości powyżej 100 mln zł.

Zbyt mały jest też odsetek projektów, które pozyskują finansowanie. Bo podpisanie umowy między podmiotem publicznym, a przedsiębiorcą jest jedynie wyrażeniem zgodnej woli obu stron w zakresie współpracy. Przedsiębiorca finansuje inwestycję tylko w części z własnej kieszeni, na ogół większość środków finansowych pochodzi z kredytu bankowego. I uzyskanie takiego kredytu jest papierkiem lakmusowym, który świadczy o tym, że projekt został dobrze przygotowany. Okazuje się, że banki po dokonaniu analiz odmawiają finansowania sporej części projektów. Niechlubnym przykładem może być projekt dotyczący szpitala w Żywcu, który latami nie mógł zdobyć finansowania.

Inny problem, to brak świadomości podmiotów publicznych w zakresie kosztów realizacji takiego przedsięwzięcia, o których dowiadują się one po otwarciu ofert, podczas gdy powinny w tym zakresie przeprowadzać stosowane analizy i być przygotowane na określony ich poziom. I choć coraz więcej projektów jest przygotowywanych w prawidłowy sposób, a kondycja rynku PPP nie jest zła, to jednak wymaga on dalszego wsparcia.

Tu jednak podkreślę, że polski rynek PPP nie odbiega in minus od rynków regionu Europy Środkowo-Wschodniej. Czesi czy Węgrzy, chociaż wcześniej zaopiekowali się instytucjonalną stroną PPP tworząc ośrodki rządowe wspierające PPP, nie realizują istotnie więcej projektów niż my, a ich urzędnicy wcale nie są dużo lepiej przygotowani niż nasi. Hogan Lovells doradza władzom Belgradu w realizacji projektu budowy spalarni odpadów, więc mamy w tej kwestii również własne obserwacje.

26 lipca Rada Ministrów przyjęła dokument „Polityka Rządu w zakresie rozwoju partnerstwa publiczno-prywatnego”, który wyznacza kierunek zmian prawnych mających zdynamizować rynek PPP. Dlaczego, Pani zdaniem, rządowi zależy na rozwoju PPP?
Zbliżamy się do schyłku korzystania z funduszy unijnych w takim stopniu jak dotychczas. Będziemy mieli nowoczesną infrastrukturę wybudowaną za środki unijne, którą po 2020 r. trzeba będzie utrzymywać, pojawi się też konieczność realizacji nowych inwestycji. Stąd ranga partnerstw będzie rosnąć.

Jestem w zespole wspierającym Ministerstwo Rozwoju w kształtowaniu polityki PPP oraz w przygotowaniu zmian do ustawy o PPP i mogę stwierdzić, że zaangażowanie wicepremiera Mateusza Morawieckiego oraz Departamentu PPP w Ministerstwie Rozwoju w widoczny sposób przekuwa się w zdynamizowanie tego rynku. A dokument o którym pan mówi, powstał po wielomiesięcznych eksperckich konsultacjach. W końcu partnerstwo publiczno-prywatne jest istotnym elementem Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju.

Jakie istotne bariery przeszkadzają samorządom w korzystaniu z PPP?
Główną barierą jest lęk przed projektami, które są skomplikowane. Duży projekt PPP wymaga zaangażowania ekspertów prawnych, finansowych i technicznych. Bez nich nie ma możliwości porządnego przygotowania przedsięwzięcia, w tym dokumentacji, które jest kluczem do sukcesu. Ale skorzystanie z ekspertów kosztuje, a stworzenie własnego zespołu rozumiejącego PPP i jego mechanizmy jest bardzo trudne, szczególnie w małych samorządach.

Dlatego Ministerstwo Rozwoju wyszło z inicjatywą wspierania samorządowych projektów PPP poprzez zapewnienie im doradztwa ze strony renomowanych firm prawniczych, finansowych i technicznych. Takie doradztwo uzyskał z powodzeniem realizowany projekt spalarni w Poznaniu. Bo dobrze przygotowany projekt zawsze pozyska finansowanie ze strony banków, dla których sektor publiczny jest wiarygodny. Jeżeli projekt nie zyska finansowania to znaczy, że został źle przygotowany.

Jakie inwestycje są najbardziej korzystne i potrzebne w formule PPP?
Oczywiście są sektory, w których PPP najczęściej się realizuje. Formuła PPP najczęściej stosowana jest w sektorze transportowym, zdrowotnym, gospodarki odpadami, budynków użyteczności publicznej. Lecz co do zasady, PPP może być wdrażane we wszystkich obszarach usług publicznych.

Podzielam przy tym pogląd, że projekty o niskiej wartości inwestycji nie powinny być realizowane w formule PPP, choć w Polsce najwięcej projektów oscyluje wokół wartości kilku milionów złotych. Ale przygotowanie każdego projektu jest kosztowne, co przy małych inwestycjach podważa sens korzystania z formuły PPP. Oczywiście czasem takie małe projekty przygotowuje się „metodą gospodarczą”, co jednak bardzo zwiększa ryzyko nie zyskania zaufania banków.

Kiedy samorządy powinny brać pod uwagę skorzystanie z formuły PPP?
Zawsze, gdy realizują większe inwestycje. Zresztą zgodnie z tym, co rząd proponuje w ramach nowelizacji prawa, przy projektach o wartości ponad 300 mln zł samorządy będą zobowiązane do przeprowadzania analiz, czy te projekty można zrealizować w formule PPP, będą też musiały uzyskać opinię Ministra Rozwoju.

Jak widać, polityka rządu zmierza do nakłonienia podmiotów publicznych do zastanowienia się nad wyborem formuły realizacji inwestycji i rozważenia PPP. W końcu jeżeli kupujemy auto, to też analizujemy, w którym sklepie je kupić, czy kupić na kredyt, w ratach czy za gotówkę, a może wziąć w leasing. Jest więc logiczne, że powinniśmy oczekiwać od samorządów dokonywania podobnych analiz przed realizacją kosztownych inwestycji takich jak szpital czy droga.

Łatwiejsze dziedziczenie. Jest nowelizacja prawa spadkowego

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie