Partie traktują nas jak klientów supermarketu

Andrzej Morozowski, dziennikarz TVN, publicysta
Udostępnij:
PO i PiS walczą ze sobą wyłącznie za pośrednictwem speców od marketingu. Działania polityczne już się prawie nie liczą

Platforma Obywatelska nie musi obawiać się, że spotka ją jakakolwiek kara za zaniechanie reform. Przede wszystkim dlatego, że wyborcom brak alternatywy. Nasza scena polityczna jest już de facto sceną dwupartyjną i jedyną alternatywą dla PO jest PiS. Ci, co głosowali na PO, wciąż jednak mają w pamięci rządy PiS, jego koalicję z Samoobroną, seksaferę oraz inne skandale. Na razie nie ma więc możliwości, by przerzucili swe głosy na PiS. Mogą zasilić szeregi tych, którzy nie wiedzą, na kogo będą głosować.

Platforma ponadto mistrzowsko nauczyła się korzystać z pomocy specjalistów od wizerunku i każdą niemal porażkę jest w stanie obrócić w sukces. Bo przecież lekarze, którzy wyszli właśnie na ulicę, to ci, którzy źle pracują. Kto z nas nie zna złego lekarza? Ba, każdy z nas zna pewnie znacznie więcej złych niż dobrych. Strajki nauczycieli - nic trudnego. Przecież protestują tylko ci, którym nie chce się ciężej pracować. Za nic w świecie nie dadzą się zmusić do ciężkiej pracy - mogliby potem, o zgrozo, lepiej uczyć nasze dzieci! Pole do manewru dla partyjnej propagandy jest ogromne - trzeba tylko wymyślić dobrą historię, która przekona wyborców. PO niemal całkowicie przestała liczyć się z tym, czy i ile ustaw uda się jej przeprowadzić w Sejmie. Pewność, że niemal każde działanie można przedstawić jako sukces oznaczać jednak może, że wszelkie projekty reform mogą zostać odłożone na półkę.

PiS nie pozostaje w tyle. Także nauczył się mistrzowsko korzystać z usług PR-u. Gdy tylko dotarły do niego wyniki badań mówiące o tym, że ludzie najbardziej obawiają się wzrostu cen, niemal z dnia na dzień wszczęto kampanię medialną. Dziś o drożyźnie mówi niemal każdy członek PiS. Zabieg ten jest niezwykle skuteczny. Albowiem nawet jeżeli wzrost cen został zrównoważony przez jednoczesny wzrost zarobków, to strach przed podwyżkami jest silnie zakorzeniony w naszej świadomości. I w oczach wielu ludzi w gospodarce dzieje się źle, a winę za to ponoszą rządzący.

Przyczyną wzrostu wpływu PR-u na politykę jest fakt, że po ostatnich wyborach konta obydwu partii zostały zasilone ogromnymi sumami pieniędzy. Te przeznaczono jednak nie na tworzenie solidnego zaplecza intelektualnego, lecz na doraźną walkę na wizerunki partii. Dziś obydwa ugrupowania przypominają ogromne firmy, które chcą nam sprzedać swoje idee. Wykorzystują do tego techniki marketingu. Pytanie jednak dlaczego tak dobrze im idzie? Otóż polskich wyborców cechuje, niestety, wciąż łatwowierność. Gdy tylko danej partii umiejętnie uda się zaprząc machinę propagandową, wyborców przekonają niemal do wszystkiego.

Spójrzmy na to, jak rząd broni się przed oskarżeniami o to, że nie opracowuje nowych ustaw. Niemal w każdej wypowiedzi Donald Tusk przypomina swoją rozmowę z Lechem Kaczyńskim. Prezydent miał w niej powiedzieć, że zawetuje każdą ustawę, jaką zgłosi PO. Daje to rządowi alibi na nicnierobienie. Platforma usiłuje nas także przekonać, że błędem jest ocenianie skuteczności jej rządów ilością przeprowadzonych przez nią ustaw. Nie bardzo potrafi wyjaśnić jednak, jak bez odpowiednich ustaw rozwiązać choćby problem prywatyzacji szpitali.

Kolejnym przykładem ogromnej roli PR w polityce jest także to, w jaki sposób Platforma szykuje Grzegorza Schetynę do objęcia urzędu premiera. Plotka głosi, że jego wizerunkiem ma zająć się teraz osoba do tej pory odpowiedzialna za wizerunek Donalda Tuska. Znów cała para pójdzie w działania marketingowe. Jest konkretny plan polityczny - Tusk na prezydenta, Schetyna na premiera. Teraz trzeba tylko znaleźć odpowiednich specjalistów, którzy tą ideę umiejętnie sprzedadzą wyborcom.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

C
Cheetah
A Wy dziennikarze nie jestescie lepsi. Zrobiliscie tabloidy nawet ze stacji informacyjnych. Srdenio rozgarniety widz ma dosc walkowania 3 dni o huraganie orkan rozdrabnianym na wszytskie mozliwe przypadki. Brak z Waszej strony wartosciowych analiz i porownan poltycznych. Komentujecie tylko polityke i gospodarke powierzchownie. A swoimi nazwiskami Pan i inni dziennikarze firmujecie nieprofesjonalnych komentatorow i raczkujacych dziennikarzy reporterskich. Czas sie zastanowic czy wybitni polscy dziennikarze powinni firmowac ta papke informacyjna. Jak slysze ze w TVN24 komentujecie informacje z zagranicznych tabloidow to wydaje mi sie ze pomyliliscie targety ;-)
Dodaj ogłoszenie