Partie rodem z chorego snu. Swoją ma nawet Matka Boska Licheńska

Witold Głowacki
"Swoje" partie mają w Polsce i Matka Boska, i Edward Gierek. Jeśli dobrze poszukać, znajdzie się polityczna oferta właściwie dla każdego...
"Swoje" partie mają w Polsce i Matka Boska, i Edward Gierek. Jeśli dobrze poszukać, znajdzie się polityczna oferta właściwie dla każdego... Fot. archiwum
Partia Rozwoju, Ruch Odrodzenia Gospodarczego im. Edwarda Gierka... Kto sądzi, że polska polityka ogranicza się do sześciu partii, jest w wielkim błędzie. Jest ich aż 80. Niektóre - jak ta, której patronuje Matka Boska Licheńska - wręcz zadziwiające - pisze Witold Głowacki

Sztandar Matki Boskiej Licheńskiej Bolesnej Królowej Polski. Partia Rozwoju. Ruch Odrodzenia Gospodarczego im. Edwarda Gierka. To tylko trzy spośród polskich partii, o których mało kto słyszał, a które istnieją, zostały oficjalnie zarejestrowane i spełniają wymogi, które pozwalają uznać je za normalnie funkcjonujące w świetle obowiązującego prawa.

CZYTAJ TEŻ: Prof. Krzemiński: Polskiej polityce brakuje nowych idei i dalekosiężnych planów

Pierwszą z nich założył jasnowidz i parapsycholog, a wcześniej producent drucianych szczotek Edward Bezner. Partia nie objawiła dotąd programu, nie ma nawet strony w sieci. Drugą założył przedsiębiorca Arnold Buzdygan znany z kandydowania na prezydenta, ale bardziej z obfitej działalności na internetowych forach i licznych procesów, w tym najgłośniejszego, przegranego z Wikipedią, od której Buzdygan żądał zarówno usunięcia notki zawierającej odnoszące się doń określenie "trolling", stutysięcznego odszkodowania, jak i wyłączenia domeny Wikipedia.pl. Trzecią partię, odwołującą się wprost do nazwiska pierwszego sekretarza PZPR z lat 70., stworzył były doradca Edwarda Gierka ekonomista, profesor Paweł Bożyk.

Ale to bynajmniej nie koniec listy takich ugrupowań politycznych, które w polskiej polityce właściwie nie istnieją. Choć ich założyciele musieli się mocno postarać, by doprowadzić do końca proces rejestracji.

W ewidencji polskich partii prowadzonej przez warszawski sąd okręgowy znajdziemy w tej chwili 80 pozycji. Tyle partii funkcjonuje dziś przynajmniej na papierze. Ale przez 20 lat wolnej Polski zdążyło ich już powstać 316, nie licząc oczywiście inicjatyw, które upadły jeszcze przed rejestracją. Oznacza to, że na cztery powstałe w tym czasie partie istnieje dziś z grubsza tylko jedna.

CZYTAJ TEŻ: Sierakowski: Idea socjalizmu została zgwałcona. Człowiek człowiekowi wilkiem

Jeśli kogoś nudzą Tusk z Kaczyńskim i Palikotem, zawsze można się zapisać... do Sztandaru Matki Boskiej Licheńskiej

Najmłodszą - o numerze ewidencyjnym 316, zarejestrowaną we wrześniu minionego roku - jest dość tajemnicze BiS, czyli Bezpieczeństwo i Spokój. Numeru 1 na liście już nie ma - należał do PZPR. Najstarszą więc dzisiaj partią, z numerem 2, jest Stronnictwo Demokratyczne, o którym głośno było w ostatnich latach, gdy z potencjału tej bogatej, choć mocno niemrawej partii chciał skorzystać Paweł Piskorski. Działacze nie dali się jednak uwieść młodszemu politykowi, po jakimś czasie wykopali go z zarządu i pogrążyli się na powrót w błogim marazmie. Zaznaczmy tu jednak, że SD - istniejące tylko dzięki wywodzącym się z głębokiego PRL strukturom i majątkowi - jest, rzecz jasna, partią dość dziwną. Ale na liście Państwowej Komisji Wyborczej znajdziemy znacznie bardziej zaskakujące polityczne twory. Ich pojawianie się i istnienie ma zresztą już spore tradycje. Przez lata polskie standardy politycznego odjazdu wyznaczały przede wszystkim dwie partie znane z wczesnych lat 90. Polska Partia Przyjaciół Piwa, która powstała jako dowcip m.in. Janusza Rewińskiego, ale zdołała wprowadzić w 1991 r. do Sejmu 16 posłów - zarówno satyryków, jak i przedsiębiorców. Potem PPPP weszła już całkiem serio w polityczny młyn, odegrała pewną rolę przy tworzeniu rządu Hanny Suchockiej, zdążyła też rozpaść się na dwie zwalczające się frakcje zwane Małym i Dużym Piwem.
Ta dość szalona i krótkotrwała (bo w 1993 r. PPPP już nie istniała) inicjatywa stała się w Polsce pierwowzorem partii półserio - odwołujących się do humoru wyborców z mniejszą lub większą nadzieją na powtórzenie niespodziewanego sukcesu Przyjaciół Piwa. Były więc wśród nich takie cuda jak Kongres Eskimosów Polskich czy Partia Posiadaczy Magnetowidów. Sukces PPPP okazał się wszak niepowtarzalny. A dziś w ewidencji polskich partii nie znajdziemy już żadnej, która już w nazwie odwoływałaby się świadomie do sfery absurdu.

Bardziej skuteczne okazały się bowiem przedsięwzięcia znacznie mniej zabawne. Na drugim biegunie politycznego odlotu usadowiła się w tej samej epoce, w której powstała PPPP, Partia X Stana Tyminskiego, kandydata w wyborach prezydenckich w 1991 r. Niezwykły sukces nikomu nieznanego, tajemniczego biznesmena, reemigranta z Kanady i Peru, który w drugiej turze wyborów zmierzył się z Lechem Wałęsą, pokazał skalę rozczarowania części wyborców początkowym etapem polskiej transformacji. A zarazem udowodnił, że na polskiej scenie istnieje spore pole do popisu dla polityków niebojących się oskarżeń o populizm.

CZYTAJ TEŻ: Prof. Krzemiński: Polskiej polityce brakuje nowych idei i dalekosiężnych planów

W pewnym sensie drogą Partii X poszedł więc Andrzej Lepper ze swą Samoobroną. A w ślad za nim wielu innych pretendentów do roli ludowego trybuna. Stąd też efemeryczne kariery Krajowej Partii Emerytów i Rencistów czy Polskiej Partii Pracy. I to także powód cudownego rozmnożenia polskich Samoobron - oprócz tej właściwej Samoobrony RP istnieją jeszcze Samoobrona Patriotyczna i po prostu Samoobrona. Ale i tu prawdziwy sukces odnieśli tylko ci, którzy byli tymi pierwszymi. Być może więc wnioski z tego wyciągnęli założyciele takich partii, których poprzedniczek trudno szukać w gazetowych archiwach i podręcznikach historii. Jak choćby zarejestrowane całkiem niedawno: Partia Kierowców - Bezprawiu Stop, Porozumienie Pokoleń czy ugrupowanie o enigmatycznej nazwie Elektorat, prezentujące na swej stronie wzruszającą pieśń jednej z założycielek.

Witold Głowacki

Więcej przeczytasz w weekendowym wydaniu dziennika "Polska" lub w serwisie prasa24.pl

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sbb-music.jimdo.com
Firma Sztandar Matki Boskiej Licheńskiej... owszem opublikowała swój neostalinowski statut udostępniany jedynie jej (uiszczającym opłaty) członkom, w którym można n.p. przeczytać postulat o stworzeniu obozów koncentracyjnych dla bezrobotnych.

Firmę-partię stworzyła grupka 50-letnich ludzi pochodzących z Kresów, głównie z Ukrainy, zakwaterowanych w stalinowskich blokowiskach wybudowanych na Polskim Rozbarku (od 1927 dzielnicy zniemczonego a następnie zsowietyzowanego Bytomia) na nieruchomościach wymordowanych, deportowanych i wypędzonych po 1945 roku Polaków - głównie, związanego z dynastią Piastów i początkiem państwowości Polskiej, prastarego rodu Spyra, jak i potomków rodu Kołda, z którego wywodził się Nankier, fundator katedry na Wawelu.

Więcej na: sbb-music.jimdo.com
x
x
To partie uczestników okragłego stołu. Był taki bardzo okrągły, że aż z kantami. Za to ta "okragłość" pozwala nas stale tak samo rolować, niezależnie, która partia to robi
s
spokojny
W USA są bardziej prawicowi Republikanie i bardziej centrowi Demokraci i tyle. Dwie partie i żadnego lewactwa. PiS powstał, PiS upadnie a ci sami ludzie będą w innej partyjce i tak w kółko. SLD powstał SLD upadnie a ci sami ludzie będą w innej partyjce i tak w kółko. Kiedy wreszcie skończy się w Polsce ciągłe tworzenie nowych partii, po to by je potem znowu rozbić i tak w kółko?

A potem dziwi się jeden z drugim rozpolitykowany działacz, że społeczeństwo ma to w nosie. Pan Jurek mówił, że PiS jest dobry a potem mówił, że PiS nie jest dobry. Pan Sikorski mówi, że PO a wcześniej, że PiS. Palikot popierał PO a teraz popiera siebie, te panie z PiS-u popierały PiS a teraz popierają siebie. Kiedy wreszcie będziemy mieli stabilny system polityczny jak na Zachodzie? A u nas co chwila jakiś przyjaciel magnetowidów zakłada Partię Przyjaciół Magnetowidów (sprawdziłem - była taka!) a jakaś niedotarta starowinka, przyjaciółka drugiej łechtaczki, zakłada Partię Bab Trzeciego Wieku. Ciągle ktoś się dzieli przez podział lub pączkowanie i bądź tu mądry. Niech ktoś wreszcie założy Partię Bezpartyjnych i na nią będę głosował – tylko błagam, jak już raz ją założycie to jej nie rozbijajcie i niech ona sobie zostanie przez najbliższe 50 lat.
Dodaj ogłoszenie