Partia nie jest najważniejsza

Sylwia Piestrzyńska
Prezes PJN Paweł Kowal do PiS-u nie wróci już nigdy
Prezes PJN Paweł Kowal do PiS-u nie wróci już nigdy Bartek Syta
PiS może zacząć przyciągać byłych członków partii nie tylko z uwagi na rosnące poparcie. Może ich do tego popchnąć PO

Gdy opuszczali Prawo i Sprawiedliwość, partia była po kolejnych przegranych wyborach. Dziś największa partia opozycyjna rośnie w siłę. Czy przyciągnie do siebie swoich dawnych graczy?

Dwa lata temu Joanna Kluzik-Rostkowska po tym, jak została wyrzucona z Prawa i Sprawiedliwości, czuła satysfakcję. Żyła nadzieją, że jej nowa partia Polska Jest Najważniejsza będzie rozdawała karty na polskiej scenie politycznej. Gdy rzeczywistość okazała się bardziej brutalna, posłanka szybko znalazła sobie cieplutki kąt w Platformie Obywatelskiej. Władza kusi i przyciąga, dlatego z psychologicznego punktu widzenia, zachowanie posłanki było zrozumiałe. - W Platformie Obywatelskiej jest mi dobrze. Wreszcie mam wrażenie, że znalazłam swoje środowisko polityczne. Ludzie, którzy mnie w nim otaczają, mają takie poglądy jak ja. Dlatego niczego nie szukam - mówi Kluzik-Rostkowska.

Sytuacja się jednak zmienia. Tracąca poparcie Platforma Obywatelska może już niedługo przestać dawać poczucie bezpieczeństwa Joannie Kluzik-Rostkowskiej. Biorąc pod uwagę jej skłonności do łatwej zmiany barw politycznych, szanse na to, że posłance przestanie podobać się w PO, są spore. - Myślę, że jej powrót do PiS-u jest jak najbardziej możliwy. Skoro w tak krótkim czasie dwukrotnie zmieniła partię, to w takiej sytuacji możemy się po niej spodziewać właśnie kolejnej zmiany - mówi Roman Giertych, były prezes Ligi Polskich Rodzin.

Prawo i Sprawiedliwość może zacząć przyciągać byłych członków partii nie tylko z uwagi na rosnące poparcie. Może ich do partii popchnąć sama Platforma Obywatelska. - Jeśli Donald Tusk ideologicznie nadal będzie skręcał w lewo, to zrobi miejsce Jarosławowi Kaczyńskiemu. Nastroje społeczne są w tej chwili bardziej konserwatywne. Jeśli obecna sytuacja na scenie politycznej się utrzyma, to przed wyborami będziemy się zastawiać, czy Kaczyński uzyska bezwzględną większość, czy tylko konstytucyjną - mówi Giertych.

Do Prawa i Sprawiedliwości najprędzej mogą przejść europosłowie. Wybory do Parlamentu Europejskiego już za niespełna dwa lata. Jeśli do tego czasu PiS utrzyma swoją ofensywę, mogą znaleźć się tacy, którzy przyjmą miejsce na listach tej partii z pocałowaniem ręki. Na razie ani członkowie Solidarnej Polski, ani partii Polska Jest Najważniejsza oficjalnie nie chcą wracać do PiS-u. - Prędzej zostanę z boku polityki na jakiś czas, niż przed wyborami będę zmieniał partię. Jestem z innej bajki - mówi eurodeputowany Paweł Kowal, prezes PJN.

Do wyborów jednak jeszcze trochę czasu. I choć miesiąc temu Janusz Palikot twierdził, że po Pawła Kowala sięgnie Platforma Obywatelska, to obecnie wydaje się to mało prawdopodobne. Europoseł korzysta ostatnio z każdej okazji, aby krytykować Donalda Tuska. Przykładem może być drugie exposé premiera, na którym Kowal nie zostawił suchej nitki, nazywając je populistyczną ofensywą. Chociażby z tego powodu powrotu Pawła Kowala do PiS-u nie można więc wykluczyć. - W jego przypadku może się wydarzyć dosłownie wszystko - mówi Joanna Kluzik-Rostkowska. Choć w rozmowie z Polską Kowal początkowo zaprzeczył spekulacjom o transferze do innej partii, po chwili znacząco zmiękł. - Na razie nie mam żadnej propozycji, ale jestem gotów do kontaktu. Dla mnie partia nie jest najważniejsza - mówi Kowal.
Zatrzaśnięte drzwi

Zdaniem Elżbiety Jakubiak nikt z PJN nie wróci do PiS. - Takie powroty są śmieszne. W świecie polityki ważne powinny być ideały i koncepcje na rządzenie krajem. Jeśli ktoś uznaje się za poważnego polityka, to powinno go być stać na wyjście z partii, jeśli ta zmienia się ideologicznie - mówi była polityk PiS i członkini PJN. Walki o ideały politykom PJN nie można odmówić. Wielu z nich nie poszło drogą Kluzik-Rostkowskiej, jak na przykład Elżbieta Jakubiak czy Paweł Poncyljusz. Oni zapłacili za to najwyższą polityczną cenę. Jeśli nie wezmą przykładu z byłej partyjnej koleżanki albo nie wrócą do PiS-u, szansa na ich powrót do wielkiej polityki może być znikoma.
Do PiS-u z pewnością nie wróci też Michał Kamiński. Jego książka "Koniec PiS-u" fundamentalnie przekreśliła go w oczach Jarosława Kaczyńskiego.

Wciąż dużą szansę na powrót do byłej partii ma drugi spin doktor Adam Bielan. Najpewniej z list PiS-u weźmie udział w wyborach do europarlamentu. Niewykluczone, że wrócić do partii Jarosława Kaczyńskiego zdecydują się politycy z trzeciego szeregu z Solidarnej Polski. Jeśli partia nadal będzie się znajdowała poza progiem wyborczym, to PiS ponownie mogą zasilić Jacek Kłosowicz, Andrzej Romanek, Paweł Bińkowski, Jacek Czabański, Kazimierz Jaworski, Michał Wójcik.
PiS nie powiedział ostatniego słowa. Wszyscy członkowie partii się zmobilizowali. Konferencja goni konferencję, a debata debatę. Jarosław Kaczyński tak dumny z siebie nie był już od dawna. Tym bardziej że rząd Donalda Tuska sam strzela sobie kolejne samobóje. Nic więc dziwnego, że uśmiech z twarzy prezesa PiS-u niemal nie schodzi. Do kolejnych wyborów jeszcze trzy lata. Do tego czasu wiele może się wydarzyć. Jeśli jednak PiS utrzyma rosnące poparcie, wielu jego dawnych graczy z pewnością uderzy się w polityczną pierś.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Czego to ludzie nie zrobią. Jest chyba polo nr. dwa - bo poprzedni - ten bardzo chory - już przestał "nagrywać". Pierwszy raz czytam "polo" że napisał coś sensownego. To inny "polo" albo go prezesunio prochami wyleczył. Prochami - bo w cuda nie wierzę. Wszystko jedno - ma mój "+".
p
polo
Wiedzieli o tym już Fenicjanie.
Pan poseł po dorwaniu się do pieniędzy UE, szybko zmienił barwy klubowe.
Został nawet prezesem kanapowej partii zwanej PJN.
Zapewne wkrótce znowu zmieni barwy, bowiem pieniądz nie śmierdzi, a żyć
na koszt podatnika to cwaniak potrafi.
W
Władysław
Kluzica do PiS-u? To nie nastąpi nigdy. Poczwara nadaje się tylko doPOpapranych.
Dodaj ogłoszenie