Panie Waldku, Pan się nie boi - nawet Pana Antka

Robert Zieliński
Jeżeli Fornalikiem będzie z góry sterował Piechniczek, a z dołu Kuba z "Lewym", to daleko (do Brazylii) nie zajedziemy

Już chciałem napisać, że Antoni Piechniczek jednym r(R)uchem rozmontował dwie polskie drużyny, ale po remisie z Czarnogórą, by nie być malkontentem, muszę na razie stwierdzić - parafrazując Marka Twaina - że pogłoski o śmierci drużyny narodowej są przesadzone. Pewnie przyjdzie nam to jednak ogłosić już wkrótce, bo po październikowym meczu z Anglią w Warszawie. Obym był złym prorokiem, ale w awans reprezentacji Polski na mundial w Brazylii wierzę równie wielce, jak w sukces na Euro 2012 (brzydko wieszczyłem, że nie wyjdziemy z najsłabszej grupy).

Mający ambicje bycia guru i rządzenia polską piłką Piechniczek, przesadzając Waldemara Fornalika z ławki Ruchu na reprezentacyjną, póki co zniszczył tylko chorzowski zespół, świetnie radzący sobie w poprzednich sezonach (wicemistrzostwo Polski). Teraz Ruch po trzech kolejkach ma trzy porażki w ekstraklasie (bramki 0:7), a do tego skompromitował się w Lidze Europy: 0:2 i 0:5 z Viktorią Pilzno. Numer kierunkowy do Chorzowa został zmieniony przez Pana Antoniego w wyniku operacji "Fornalików Dwóch" na 0-14 (na ratunek Niebieskim musiał ruszyć Jacek Zieliński). Zamienienie Waldemara na Tomasza nie okazało się sukcesem jak film "Kilerów Dwóch", ale raczej klapą jak większość polskich produkcji. Nie zdarza się, by dwaj braci byli równie utalentowani (i nie jest aluzja polityczna).

Piechniczek jest destrukcyjny od 1982 r., gdy z kadrą wywalczył 3. miejsce na mundialu (choć Boniek atakowany o brak sukcesów trenerskich odpowiada żartem: a medal w Hiszpanii, to kto zdobył? Piechniczek?). Później niczego dobrego już nie zrobił (tytuł z Górnikiem Zabrze w latach 80. zdobyłby i sztygar z kopalni Gwarek). Lepiej więc, by przestał sterować Fornalikiem w kadrze, bo ta może z Anglią zanotować takie wyniki jak za kadencji Piechniczka w latach 90., czyli 1:2 i 0:2. A Anglia to przecież żaden wielki zespół, to nie są Niemcy, Hiszpanie, czy Włosi. Od 1966 roku, gdy fartownie (gol z Niemcami, którego nie było) wygrali mundial u siebie, nie wygrali żadnego turnieju. Nas jednak, poza meczami Górskiego, łomoczą niemiłosiernie.

Fornalik nie jest sobą, bo atakowany jest z góry i z dołu - trener Błaszczykowski z asystentem Lewandowskim jeżdżą nie tylko po nim, ale i po kolegach z zespołu, PZPN, dziennikarzach i cyklistach. W Podgoricy "Lewy" (jeden ważny gol w kadrze od trzech lat) rozmawiał tylko z dziennikarzami z Czarnogóry. Ciekawe czy we Wrocławiu będzie się produkował dla mołdawskich mediów i co na ten "profesjonalizm" PZPN? Gdyby zrobił coś takiego w Borussii, dostałby tak po kieszeni, że później sam wydzwaniałby z ofertą udzielenia wywiadów.

Fornalik i wiele osób uważają, że remis to dobry wynik. Przed meczem zgodziłbym się z tą opinią, bo takich graczy jak Jovetić i Vucinić Polska nie ma. Po meczu uważam, że ten remis to nasza porażka. Prowadziliśmy 1:0, przy 2:2 mieliśmy przewagę zawodnika, a nie potrafiliśmy tego wykorzystać. Graliśmy asekuracyjnie, zamiast wziąć z murawy trzy punkty, które były podane na tacy. Tak Panie Waldku, Pan się nie boi (także Antoniego, Kuby i Roberta) - 40 milionów Polaków za Panem stoi. A Pan gra na remis z drużyną z państwa wielkości Mokotowa, mającą 650 tysięcy mieszkańców i wmawia nam, że to sukces. Niedługo będziemy świętować zwycięstwa nad San Marino.

Pan Waldek ma też chwile przebudzenia, w których potrafi naprawić swoje błędy. Nadal nie wiem co prawda w imię jakich zasad w kadrze jest Arkadiusz Piech z Ruchu 0-14 Chorzów, który na razie strzela gole tylko na treningach. Gdy porównywałem go z Pawłem Wszołkiem, to wydawało mi się, że Fornalik ma klapki na oczach, albo ja jestem schizofrenikiem. W końcu jednak Wszołek do kadry trafił, gdy ją przetrzebiły kontuzje. Tylko po co, skoro nie gra? Jest też w ekipie Saganowski (może jeszcze Reiss i Frankowski?), który za talent był uważany, ale w latach 90. Brakowało natomiast Sobiecha, choć strzelił 4 gole w dwóch meczach Ligi Europy i Bundesligi. W nagrodę Fornalik wysłał go na młodzieżówkę. Teraz dowołał, bo Obraniak wyeliminował się sam. Gdy Sobiech był bez formy, to Fornalik na niego postawił i spalił go w meczu z Estonią (i po 45 minutach wystraszył się koncepcji z dwoma napastnikami, cóż za konsekwencja). To jest nos trenerski. Ale trenerze: halo! We Włoszech gra jeszcze taki chłopak, który nazywa się Bartosz Salamon, wyceniany na 5 mln euro i interesuje się nim pół Europy, w tym niedawno niejaki Guardiola. Może i do koncepcji Kuby by ten Salamon pasował? Panie Waldku, Pan się nie boi, Pan zapyta Kubę i Lewego...

Wideo

Komentarze 5

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
king
Myślę że Bartosz Salamon u następnego trenera bedzie jednym z lidererów naszej kadry . W końcu następny trener musi być w końcu normalny i bez układów.
z
znafca
Mimo że Fornalik ma Lewandowskiego, to bierze Piecha jako taki straszak na Lewego:"będziesz gwiazdorzył to mamy dla ciebie zastępstwo" żeby jednak taki straszak był skuteczny to Piech musi coś grać - przynajmniej w lidze, z czym nie jest dobrze
s
soul
Trafny artykuł, szkoda tylko ,że to śmiech przez łzy. Stado tych baranów z Kuba i Lewym nic nie ugra. Słaba drużyna, trener - cała polska piłka.
Postulat jest tylko jeden - zaorać to całe towarzystwo z TME na czele, orac tak do skutku aż coś się wykluje. Wypalić tych towarzyszy z PZPN-u, może wtedy coś to da. Póki co Brazylję tylko na widokówkach będziemy oglądać.
j
janek
Naprawde dobry artykuł szczególnie w częsci dot. Piechniczka. dziwi mnie fakt ze ten hamulcowy rzadzi polska piłką a ostatnia wypowiedz o szombierkach bytom i znienawidzonej legii poniżej poziomu magla. odra opole, szombierki, nrd, lipsk i peru idziemy w dobrym kierunku z tym pseudo wiceprezesem ds szkoleniowych.
o
olek
Bardzo dobry tekst . Salamona czas jeszcze w kadrze przyjdzie o ile nasi zdaza przed włochami dać mu szanse gry>
Dodaj ogłoszenie