"Pamiętam smak śledzika z wódeczką": Ambasador Stephen Mull na Twitterze

Joanna Miziołek
screen: twitter.com
"Za miesiąc wyjadę ze Stanów do Polski. Nie mogę się doczekać" - napisał na Twitterze Stephen Mull, zanim jeszcze oficjalnie został ambasadorem USA w Polsce. Z komunikatora korzysta dosyć często. Nawet prawie co rano wita swoich followersów. Za co został ochrzczony nowym Pawłem Grasiem Twittera.

Stephen Mull urodził się w kwietniu 1958 roku w Pensylwanii. Studiował w Georgetown University w Waszyngtonie na Wydziale Służby Zagranicznej. Został specjalistą w problematyce państw przechodzących transformację demokratyczną i wolnorynkową. Pracował w placówkach dyplomatycznych na Bahamach, w Indonezji i Afryce Południowej. W Polsce po raz pierwszy był akredytowany w 1986 roku. Jak napisał na Twitterze, nauczył się polskiego w 1984 r. przed pierwszym pobytem w Polsce. I umie go całkiem dobrze.

Chociaż podczas jego pierwszej wizyty nie obyło się też bez problemów. Bo Mull miał kontakty z opozycją demokratyczną, co wychwycił wywiad PRL-u. W końcu sam opuścił Polskę. Potem w latach 1993-1997 znów wrócił do Warszawy. Tym razem był radcą politycznym ambasady USA. Zajmował się koordynacją polsko--amerykańskich prac bilateralnych przygotowujących Polskę do wstąpienia do sojuszu północnoatlantyckiego. Za co odznaczył go Krzyżem Oficerskim Orderu Zasługi RP prezydent Aleksander Kwaśniewski.

Ukoronowanie kariery

Po powrocie do Departamentu Stanu zajmował się problematyką Europy Południowej i spraw eurazjatyckich. Kierował Centrum Operacyjnym Departamentu Stanu. W latach 2003-2006 był ambasadorem USA na Litwie. Obecna decyzja prezydenta Obamy o desygnowaniu Mulla do Warszawy jest niewątpliwie ukoronowaniem kariery tego niezwykle sprawnego i wielokrotnie nagradzanego dyplomaty. "Bardzo chce, żeby Polska I Amerika byłi wolne, bezpieczne, i dobrze prosperujące!" - napisał na Twitterze Mull, który został powołany po rekordowo krótkiej kadencji swojego poprzednika. Tak krótka, niespełna trzyletnia, kadencja Lee Feinsteina jest wydarzeniem rzadko spotykanym w relacjach państw o ustalonym, długoletnim partnerstwie. Na ogół kadencje są w takich sytuacjach wydłużane, jak choćby w przypadku poprzedniego ambasadora amerykańskiego, niezwykle popularnego w Polsce Victora Ashe'a. O zmianie na stanowisku poinformowała amerykańska ambasada.

Mull po raz pierwszy był akredytowany w Polsce w 1984 roku. Nie obyło się bez problemów

"Prezydent Obama ma zamiar nominować Stephena D. Mulla na kolejnego ambasadora USA w Polsce" - napisano w oświadczeniu, gdzie przytoczono też wypowiedź Lee Feinsteina, który mówi, że praca w Polsce była honorem i przywilejem.

Mull za Feinsteina

Feinstein był ambasadorem USA w Polsce od jesieni 2009 - zastąpił na tym stanowisku Victora Ashe'a. Nominację otrzymał z rąk sekretarz stanu Hillary Clinton oraz prezydenta Baracka Obamy, a Senat USA jednogłośnie tę nominację zatwierdził. Feinstein złożył listy uwierzytelniające na ręce ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Stephen Mull znów po latach stawia swoje pierwsze kroki w Polsce. Jak na razie zyskał sobie sympatię Polaków na Twitterze, gdzie dzieli się wspomnieniami na temat naszego kraju i jego specjałów. "Pamiętam smak śledzka z wódeczką bardzo dobrze!):)" - napisał Mull na Twitterze. A potem pytał o lokalne marki piwa i otrzymał dziesiątki odpowiedzi. "Dziękuję bardzo wszystkim którzy zasugerowali tyle piw! Jasne że dużo roboty czeka mi w Polsce!" - odpisał ambasador, czym zdobył sobie sympatię i kolejnych followersów.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie