Pamięci wielkiego Henryka Łasaka

Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński
Tomasz Jaroński Fot. Polskapresse
O takich rocznicach należy przypominać. 40 lat temu, 5 stycznia 1973 roku, na zakręcie w Skomielnej Białej na zakopiance, zginął Henryk Łasak. 41-letni trener ze swoimi kolarzami ruszył z Warszawy na zgrupowanie do Zakopanego. W fiacie 125p prowadzonym przez Łasaka jechali Jerzy Żwirko, Janusz Kowalski i Krzysztof Stec. Poślizg, zderzenie z autobusem. Po lewej stronie siedzieli Łasak i Żwirko, obaj nie przeżyli. Późniejszy mistrz świata Kowalski i Stec mieli więcej szczęścia.

Pochodzący z podwarszawskiej wioski Las Henryk Łasak był ciotecznym bratem innej legendy kolarstwa, Stanisława Królaka. Kariera sportowa Łasaka nie układała się tak pięknie jak kuzyna, ale za to był wyśmienitym trenerem. Trochę zapomniany Łasak może śmiało być stawiany w pierwszym rzędzie legendarnych polskich szkoleniowców obok Feliksa Stamma, Kazimierza Górskiego czy Jana Mulaka.

Stworzył system, polską szkołę kolarstwa, na której wzorowali się następcy, i która przyniosła tak wiele sukcesów. Rok śmierci trenera obfitował w spektakularne triumfy. Ryszard Szurkowski został mistrzem świata, najlepsza okazała się także nasza czwórka na 100 km. Nic lepszego kolarze nie mogli zrobić, by uczcić pamięć swojego opiekuna.

Teraz Szurkowski też nie ma wątpliwości, co do zasług Łasaka. Mówi, że wszystkie sukcesy do końca lat 80., a więc medale jego, Szozdy, Kowalskiego, Mytnika, ale także Langa, Piaseckiego, Jaskuły czy Halupczoka, były owocami pracy i koncepcji Łasaka. To racja, bo dopiero mariaż kolarstwa amatorskiego i zawodowego całkowicie zmienił system przygotowań do sezonu kolarskiej braci i polska szkoła, której współtwórcą był Łasak, chyba odeszła do lamusa. Pamięć jednak trwa!

W 1996 roku na ścianie szkoły w Skomielnej odsłonięto tablicę pamiątkową. Od 2003 roku szkoła, dziś gimnazjum, nosi imię wybitnego szkoleniowca, a tuż przed szkołą postawiono jego pomnik. Uroczystość zbiegła się z oddaniem hali sportowej, do powstania której przyczynili się łasakowcy Mieczysław Nowicki i Tadeusz Mytnik. Od 1999 roku organizowany jest wyścig w obsadzie międzynarodowej - Memoriał Henryka Łasaka, na który do Suchej Beskidzkiej licznie zjeżdżają jego byli podopieczni.
Czesław Lang podczas Tour de Pologne na pewno nie zapomni o rocznicy śmierci Henryka Łasaka. Może premia specjalna? A może nagroda podczas finałowych, pokazowych sprintów w Krakowie?

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

~anadi
Należy się mu najwyższy szacunek i pamięć.
o
ola
TdF i afera z "Mr Livestrong"jest najdobitniejszym tego dowodem.
Kolarz i bokser (zawodowy) to ktoś jak polityk. Desperat gotów podpisać pakt z diabłem...
Dodaj ogłoszenie