Pamięć o historii nie wyklucza inwestycji

Andrzej Arendarski, prezes Krajowej Izby Gospodarczej
Warszawa od lat nie może doczekać się planu zagospodarowania przestrzennego, który objąłby całe miasto. Takiego planu nie ma nawet dla całego obszaru historycznego centrum stolicy. Być może jeszcze długo go nie będzie, bowiem ścierają się ze sobą dwa skrajne stanowiska. Tych, którzy chcieliby z warszawskiego Śródmieścia uczynić najeżony drapaczami chmur nadwiślański Manhattan i tych, którzy centrum widzieliby jako gigantyczne miejsce pamięci. Obie skrajności są wysoce szkodliwe.

Pamiętam, jak przed kilkunastu laty z całą powagą przedstawiano fantastyczne projekty wyburzenia Pałacu Kultury i wybudowania na miejscu tego gmachu i okalającego go parku dzielnicy wysokościowców. Taka architektura przeciętnemu Polakowi kojarzyła się z nowoczesnością i bogactwem. Dzisiaj, jak sądzę, zwolenników uczynienia z Warszawy Kuala Lumpur jest znacznie mniej. Co nie znaczy, że wśród najwyższych budowli stolicy nie ma udanych projektów. Estetyki nie da się jednak zmierzyć wysokością budynku. Na szczęście opadł także zapał do burzenia Pałacu Kultury. Prawda, że jest on symbolem sowieckiej dominacji nad Polską, ale paradoksalnie z tego powodu jest wyrazistym symbolem historii Warszawy i naszego kraju w ogóle. Jakoś po odzyskaniu niepodległości nie wysadzono w powietrze Cytadeli, chociaż była ona nie tylko symbolem, ale i narzędziem rosyjskiego terroru.

Niepokojącym sygnałem dla inwestorów jest wzmożona aktywność osób, które widzą warszawskie Śródmieście jako skansen, miasto-muzeum, upamiętniające tragedię II wojny światowej i Powstania Warszawskiego. Oczywiście, trudno sobie wyobrazić postawienie budynku w takich miejscach pamięci, jak Pawiak lub Umschlagplatz. I nikt nigdy z takim pomysłem nie wystąpił i zapewne nie wystąpi. Jednak musimy pogodzić się z tym, że praktycznie każda ulica Śródmieścia, Woli, Mokotowa to miejsce męczeństwa warszawiaków. Mimo tego Warszawę odbudowano, a dziesiątki charakterystycznych kamiennych tablic na budynkach przypomina o tragicznych chwilach z lat wojny. Ba, nawet wielkie cmentarzysko, jakim jest teren byłej dzielnicy żydowskiej, zyskało nową zabudowę – osiedle Muranów. A przecież bardzo często przy pracach budowlanych w tamtym rejonie znajdowane są – ponad siedemdziesiąt lat po zakończeniu wojny – ludzkie szczątki.

Dlatego absolutnie niezrozumiała jest próba rozkręcenia awantury wokół inwestycji spółdzielni Dembud. Apartamentowiec ma stanąć u zbiegu ulic Długiej i Bohaterów Getta. Jeszcze niedawno straszyły tu baraki Straży Miejskiej i budynki warsztatów samochodowych (które notabene obrońców miejsc pamięci specjalnie nie bulwersowały). Czemu więc budowa budynku mieszkalnego ma budzić kontrowersje? Otóż w pobliżu działki, na której planowana jest inwestycja, przed wojną stał dom handlowy, znany jako Pasaż Simonsa. Jego ruiny w czasie Powstania Warszawskiego były miejscem walk, a finalnie stały się miejscem tragedii – po niemieckim bombardowaniu śmierć poniosło wielu powstańców. Zdaniem przeciwników inwestycji, jest to więc wyjątkowe miejsce – miejsce spoczynku szczątków bohaterów. Inwestor na swój koszt przeprowadził specjalistyczne badania, z których wynika, że akurat na tej działce szczątków ludzkich nie ma. Powołał się na opinie varsavianistów, którzy wskazali, że Pasaż stał na innej działce, w pobliżu.

To wszystko przeciwników nie przekonało. Upierają się, że badania były prowadzone zbyt szybko(!), a inwestycja nie ma prawa powstać. Cała sprawa to bardzo zły sygnał dla inwestorów i tym szybciej powinna być – z pomocą władz miasta – rozwiązana. Stanowisko przeciwników inwestycji, których nie przekonują badania, sprowadza się do prostego: „nie, bo nie”. Pójdę dalej: a nawet, gdyby okazało się, że ziemia faktycznie kryje szczątki powstańców, to czy jest to przeciwskazanie do budowy obiektu? Należałoby je wydobyć, uroczyście pochować, a samo miejsce upamiętnić. Tak, jak dzieje się od kilku dekad.
Siłą Warszawy zawsze było to, że po kolejnych tragediach umiała szybko wracać do życia, pamiętając o przeszłości. Dlaczego teraz miałoby być inaczej?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie