reklama

Palikot: Tusk wychowuje teraz Schetynę, a Nowak dostał porządnie w zęby

RedakcjaZaktualizowano 
fot. Tomasz Hołod
O tym, kto jest hipopotamem w polityce, komu potrzebna jest operacja plastyczna, dlaczego Gosiewski zniknie, co Tusk ma z Millera i czyje pośladki w Sejmie przyciągają wzrok, rozmawiają Anita Werner (TVN 24) i Paweł Siennicki

Gdzie dziś jest diabeł?
On jest w pytaniu o przyszłość Platformy Obywatelskiej. I nie ma się z czego śmiać.

Czyżby w sprawie przyszłości PO toczyła się walka dobra ze złem?
Przecież dopiero co udało nam się opanować populizm. Gdyby Kaczyński wygrał dwa lata temu, bylibyśmy w piekle.

Pan w to wierzy?
Tak. Mówię poważnie. Bylibyśmy w Gruzji, w kraju Saakaszwilego. Dlatego dziś diabeł tkwi w pytaniu, czy przetrwa projekt Platformy.

Co mu zagraża?
Odejście Tuska i jego start w wyborach prezydenckich są największym zagrożeniem.

Ciekawe, jak wygląda teraz życie wewnętrzne w Platformie?
Co tu gadać, żyjemy w napięciu. Jest mniej spontanicznie, bardziej uważnie, ostrożnie.

Brakuje zaufania w Platformie?
Trochę tak, ale na szczęście wciąż nikt nie przekracza granicy wykańczania kolegów. W tym sensie jest normalnie, bo w zachodniej polityce też nie ma więzów osobistych, wszyscy grają swoje polityczne role.

Więź między Schetyną a Tuskiem pękła nieodwracalnie?
Oni się poskładają. Ale wszystkich bolało, jak Schetyna został skasowany z funkcji wicepremiera i szefa MSWiA. To się sklei, ale już innym klejem.

Schetyna nie chce się zemścić?
On jest bardzo mądry i pamięta doświadczenie AWS-u. Ciągle powtarza: to oni właśnie wykańczali się publicznie. I dziś nie ma już nikogo z tej formacji.

Przecież można wykańczać po cichu.
Nic się nie ukryje dziś w polityce. Schetyna jest w sumie skryty, raczej milczący. Czasami tylko zaskakuje takim jasnym spojrzeniem, przy całej jego bezwzględności i byciu takim hipopotamem.

Przy okazji komisji hazardowej Schetyna chciał utrzeć nosa Tuskowi.
Schetyna jest stuprocentowo nastawiony na przywrócenie swojej dawnej pozycji przy Tusku. Zresztą sam premier w końcu pozwoli mu się odbudować.

To straszne niemęskie. Wygląda, jakby musiał błagać o przebaczenie.
Właśnie bardzo męskie. Schetyna pokazuje, że waga sprawy jest większa niż on sam i jego relacja osobista z Tuskiem. On jest w stanie bronić Platformy, ponieważ ona jest ważniejsza niż ich relacje.

Ale został upokorzony.
Został, ale ma w sobie siłę, której mu zazdroszczę. Sam nie byłbym w stanie odegrać tej roli. Jestem słabszy niż Grzegorz Schetyna.
Jakie Schetyna ponosi za to koszty?
Schudł dość dużo. To akurat dobrze, bo był za bardzo utuczony.

To upokorzenie było dla niego wychowawcze?
Tak, bo dialektyka pana i niewolnika w relacjach politycznych jest absolutnie kluczowa. Trzeba przejść różne upokorzenia, żeby zwiększyć swoją pojemność.

Żeby stać się liderem?
Tak, i Schetyna jest na tej drodze. Nikt tak nie pomaga Schetynie stać się wybitnym przywódcą jak Tusk, rzucając go na ziemię. Tusk daje mu szansę: jeżeli przejdziesz przez to, to się naprawdę ukształtujesz, będziesz zdolny do przywództwa.

To była więc lekcja wychowawcza Tuska?
Nie tylko dla Schetyny, również dla Nowaka. On poleciał za karę, bo był za blisko, a teraz musi się od dołu zbudować. Na razie jeszcze się nie pozbierał, bo to musi boleć. Dostał w zęby, nikt z tego łatwo nie wychodzi. Pewnie dostanie drugi, trzeci raz w zęby, czeka go jedna, druga operacja plastyczna. Znów wstanie, pobiega, poczyta i znów dostanie w zęby. I tak się stanie ileś razy, dopiero będzie z niego samodzielny polityk.

A jaka to lekcja dla Schetyny?
Tusk mu mówi tak: zawsze byłeś w cieniu, ale wygrywałeś wszystkie wybory, bo ja tak chciałem. A teraz musisz to zrobić sam. Wtedy możesz być szefem partii i premierem.

A jak Schetyna tego nie zrobi?
To się nie nadaje na przywódcę. Powiem brutalnie: tylko wtedy możesz dać sobie radę, gdy krew i sperma ciekły ci po twarzy.

Schetyna już się podniósł?
Tak, wyszedł z traumy i jest w rozpędzie. Ale on był lepiej przygotowany do przyjęcia tego wszystkiego na klatę. Nowak jeszcze trochę się męczy, ale jemu też za chwilę przejdzie. Dajmy młodemu człowiekowi jeszcze te rundę. Wygra wybory na szefa regionu na Wybrzeżu, będzie miał wreszcie samodzielną rolę. Ale na oscarową rolę musi jeszcze poczekać.

Ale Grzegorz Schetyna krytykuje Donalda Tuska za łagodne potraktowanie prezesa NFZ w związku z bałaganem z chemioterapią. To początek nowej wojny na górze?
Nie ma mowy o żadnej wojnie na górze. Schetyna ma rację, przy tego typu błędzie kara jednej pensji jest karą umiarkowaną, powinna być mocniejsza. Ale to nie krytyka, tylko podpowiedź, że sprawa jest poważna.

Przecież już gołym okiem widać, że między Schetyną a Tuskiem iskrzy. Różnili się w sprawie posłów PiS w komisji hazardowej.
Z tym Tusk miał rację, bo było błędem wizerunkowym odwołanie Kempy i Wassermanna. Mieliśmy okazję do pokazania złej roli Gosiewskiego w tej sprawie i ją w dużym stopniu straciliśmy. Nie każda tego typu wypowiedź oznacza wojnę, po prostu raz jedna, a raz druga strona ma rację.
Przegraliście w komisji hazardowej.
Za to Schetyna ponosi polityczną odpowiedzialność jako szef klubu. Ale naprawdę afera Gosiewskiego jest większa niż afera Drzewieckiego czy Chlebowskiego, co potwierdza odwołanie go z funkcji szefa klubu.
Gosiewski nie spotykał się z hazardowymi biznesmenami na cmentarzu.
Ale i tak skończy się dla niego to poważnymi konsekwencjami. Prokuratura pewnie go oskarży, czeka go wieloletni proces. On skończył się właśnie jako poważny człowiek w polityce. Teraz będzie "na miękko" wykopywany. Za dużo wie o Kaczyńskim, więc nie można go po prostu wyciąć, tylko trzeba go przesunąć na bok. Ale potem zniknie.

To ciekawe, co pokażą billingi Schetyny?
Nic, bo on jest tak przebiegły, bezwzględnie sprytny i uważny.

Dobrze, że Wassermann i Kempa wracają do komisji?
Inaczej trzeba byłoby komisję rozwiązać, bo byłby absolutny cyrk.

Cyrk z komisją to już mamy, i to dzięki politykom PO.
I to właśnie jest naszym największym ryzykiem, że nie bronimy zasad. Wygraliśmy dlatego, że ludzie uznali, że my będziemy ich przestrzegać. Boję się, że ludzie mogą teraz uwierzyć, że my po prostu odchodzimy od zasad.

I co?
I dlatego umówiłem się na rozmowę z Gowinem. Zresztą my jako jedyni w Platformie jesteśmy na pan.

Co dała ta rozmowa? To było połączenie dwóch skrzydeł Platformy?
Wymieniliśmy opinie. W sensie merytorycznym one są zbieżne, ale Gowin woli stać z boku, niż angażować się w naprawę tej sytuacji.

I kto jeszcze powinien zostać wychowany?
No, ja.

Ale Pana nie da się wychować.
Kto wie? To jest kwestia długości noża i ilości prochu strzelonego w oko. Każdego człowieka się wychowa.

Drzewiecki i Chlebowski stali się już nawozem historii?
Oni już nie mają szans w polityce. Marzą o powrocie, ale powinni tak jak Walendziak szukać sobie miejsca gdzie indziej.

Drzewiecki marzy o powrocie?
Jest silny, bo ma niezależność ekonomiczną. Drzewiecki ma drugie życie, pozbiera się. Gorzej z Chlebowskim, bo on ma bardziej jednowymiarowe życie i nie umie się jeszcze odnaleźć. Bardzo dużo czyta, ale nie rozumie, co się z nim stało.
Tusk mówił, że Platforma jest już tak silną partią, że może się obejść bez każdego z polityków PO.
To prawda. Nawet jeśli nie będzie Donalda Tuska, Platforma będzie istniała. Przy całym uznaniu dla Schetyny, Gowina i Palikota, jeżeli kogokolwiek z nas nie będzie jutro w PO, nic się nie stanie. Tego uczy historia z Drzewieckim i Chlebowskim.

Grzeszy Pan pychą. Rzym i tysiącletnia Rzesza też upadły.
Tylko że my na trwałe zniszczyliśmy zagrożenie populizmem, trwale uszkodziliśmy liderów PiS-u i całą formację, która jest już niezdolna do zwycięstwa. Nikogo już nie uwiodą, bo są fundamentalnie ośmieszeni.

Akurat tym to Pan się głównie zajmował.
Racja, moim celem było ich ośmieszyć, wyszydzić, skompromitować, sprowadzić do niskiego parteru, doprowadzić do sytuacji, że oni nie są wielkimi przywódcami i nie mogą uwieść narodu.

I dlatego sięgał Pan po podłe środki, żeby to osiągnąć?
Cóż, jestem gnojem, który ma użyźnić ziemię polskiej polityki. Można mnie rozrzucić na polach, zaorać i zasiać na tym zboże, którym się nakarmi ludzi.

Tusk powiedział Panu za to "dziękuję"?
Nie, ale ostatnio w operze podeszła do mnie żona znanego reżysera teatralnego i powiedziała mi "dziękuję". Co pewien czas to słyszę.

Jaką rolę ma teraz do odegrania Bielecki?
Jest bardzo bliski Tuskowi. Ale to nie jest ukryta broń i kandydat na premiera. Może jednak pełnić jakąś funkcję publiczną, jeśli Tusk zostanie prezydentem.

Czy teraz czarnym koniem jest Radosław Sikorski?
Może nim być, jest ważną postacią, ale wciąż nie przebił się do wąskiego kręgu decyzyjnego. Na jego korzyść przemawia, że on nie wystąpi przeciwko swojemu zapleczu i zacznie samodzielną grę. To nie jest ten typ lidera.

Tusk wystartuje w wyborach prezydenckich?
Albo nie. Decyzja wciąż nie jest przesądzona. On naprawdę boi się, że pół roku po wybraniu na prezydenta przestanie mieć wpływ na PO.
Gdyby wystartował, to zajmie się Pan jego kampanią wyborczą?
Jeśli będzie tylko chciał, to jestem do jego dyspozycji.

Czas porażek Donalda Tuska się skończył?
Tak. Tusk przeszedł podobną drogę jak Miller. On też przez lata przegrywał, wyszedł z kompletnego dna politycznego jako facet, który pożyczył pieniądze w Moskwie, a wszedł na pozycję premiera, kanclerza. Za Tuskiem też ciągnęły się liberały-aferały. Patrzył, jak upadają jego najbliżsi koledzy z KLD, umoczeni w różne relacje. Pasmo tego ciągłego ledwoprzeżycia politycznego go ukształtowało. Teraz jest na fali wznoszącej. Jeśli się zdecyduje kandydować na prezydenta, wygra.
Ceną za to jest samotność długodystansowca?
Tak. Właśnie dlatego jest absolutnym mężem stanu. On nas wprowadza w nowoczesny świat. Po 1989 roku nie było rządu, który był wielkim rządem małych spraw. To jest pierwszy rząd Zachodu, który na przykład modernizuje armię, a nie lustruje armię.

Tusk się zmienił?
Jest dużo bardziej świadomy procesu, który go niesie, i musi tego bronić jak niepodległości. Przecież Millera nie wykończyła afera Rywina, tylko odpowiedź na nią.

Tusk jest samotny?
Bardzo. To był dla niego szok, że zawiedli go koledzy. On miał głęboką nić przyjaźni i braterstwa z Drzewieckim, Schetyną. To się po prostu skończyło.

Ale czym go zawiedli?
Ukryli przed nim informację, że mieli kontakty. Nawet nie prowadziły one do prostej korupcji, to zawiedli jego zaufanie. Pytał ich o różne rzeczy, a oni mu nie powiedzieli w pewnym momencie całej prawdy.

Kim dziś jest dla Pana Schetyna?
Bardzo trudno z nim zbudować relację partnerską. On nie toleruje, gdy ktoś jest równy z nim. Lubi się porozpychać, poodrzucać, kontrolować całą scenę. Muszę się cały czas mu usuwać. Ale mogę się umówić, że nie wystartuję w wyborach prezydenckich po to, żeby zdobyć 17 procent i budować nową lewicę. On o tym wie.

Skąd Pan wie, że zdobyłby 17 procent w wyborach prezydenckich?
Zrobiłem specjalne badania. Sprawdzałem podświadome reakcje ludzi i wyszło, że mam 17-procentowy potencjał populistyczno-lewicowy. To jest bardzo dużo.

Mógłby Pan w takim razie zdobyć w wyborach prezydenckich więcej niż Olechowski.
Ale nie wystartuję, bo jestem patriotą w PO.

A co będzie z Cimoszewiczem?
Długo rozmawialiśmy przed świętami. On już jest teraz bardzo bliski ideowo Platformie.

Jak blisko jest Platformy?
Dość blisko, tak, że gotów jest poprzeć Tuska w wyborach prezydenckich. Może nawet odegrać jakąś rolę niespodziewanie w nowym rządzie, większą, niż myślimy.

Pan kiedyś był rozpasany obyczajowo.
Tak, ale nie byłem wtedy w polityce. To było po rozpadzie mojego małżeństwa. Miałem wtedy dużo kobiet.

Nie boi się Pan, że ktoś Panu teraz coś wyciągnie?
Przy moim wizerunku faceta, który pił alkohol na ulicy? Nie żartujcie.
Brał Pan kiedyś narkotyki?
Nie, nigdy ich nie używałem. Nie byłem w sytuacji, że ktoś w moim otoczeniu używał narkotyków.

Ale czy teraz lepiej rozumie Pan Krzysztofa Piesiewicza?
Jako człowieka go rozumiem, ale nie mogę go oceniać. On przeżył tragedię, zamordowano mu matkę w taki sam sposób, w jaki zginął ksiądz Popiełuszko. Nie wyobrażam sobie, co by się stało, gdyby ktoś z moich najbliższych został zamordowany z racji wykonywanego przeze mnie zawodu. To jest ciężar potworny. Pan Bóg niech go ocenia, jeśli istnieje. Oceniam go tylko jako polityka.

Czyli jak?
Skończył się definitywnie. Polityk nie może dać łapówki za ukrycie prawdy na własny temat.

W tym roku będzie Pan znów atakował braci Kaczyńskich?
Obiecuję, że nie. Już nie można ich dalej ciosać, bo to już tylko wzbudza litość. Obu braci już odarliśmy z prawdziwego znaczenia w polityce. Ale są inni.

Jacy?
Takiego Ziobrę można atakować, bo to jest zimny drań, związany z Rydzykiem, a Rydzyk to jest człowiek służący interesom rosyjskim w Polsce. Więc Ziobrę trzeba tępić, wypalić gorącym żelazem.

Co to znaczy, że Ziobro to zimny drań?
Największe wartości, jakie są dla Polaka: wiara, Matka Boska, rodzina, Kościół, on tymi wartościami posługuje się cynicznie w grze politycznej.
Jakoś tego nie widać.

A gdzie jest rodzina Ziobry i inne cechy cnoty chrześcijańskiej? Szukałem dowodów jego homoseksualizmu, ale niestety nie udało mi się nic znaleźć.

Ale co Panu do tego?
Jak na niego patrzę, to widzę, że zachowuje się jak kobieta, nie jak mężczyzna. Nie wymaga to jakiejś szczególnej wiedzy psychologicznej. Jego usta, mimika, pewien rodzaj trzymania ręki, nawet chód, pośladki.

Patrzy pan na pośladki Ziobry?
Codziennie widzę go przecież w Sejmie.

Co to Pana obchodzi? Dlaczego w ogóle Pan o tym mówi?
Przecież nie mam nic przeciwko homoseksualistom. Tak długo jak ktoś z nich nie staje na czele formacji zwalczającej homoseksualizm, bo to jest zwykłe zakłamanie.

Pan się modli?
Nie.

Dlaczego?
Nie potrafię. Byłem nawet ministrantem, ale nie mogę, nie potrafię, nie jest mi dane. Nie mam podejścia do Boga jako osoby, co jest istotą chrześcijaństwa. Ale czytam codziennie rano wiersze Leśmiana.
Chodzi Pan do kościoła?
Tylko jak nie ma mszy. Uwielbiam wejść, zanurzyć się jakby w tym akwarium. Nie jestem wrogo nastawiony, nie jestem wojującym ateistą, ale z panem Bogiem się nie spotykam.

Pan jest spełnionym facetem?
Tak.

Kryzys wieku średniego ma Pan za sobą?
Miałem go, jak się rozpadło pierwsze małżeństwo. Teraz jestem już całkowicie po drugiej stronie.

Podoba się Pan sobie?
Być może to jest kluczowe pytanie dla mojego życia. Gdybym się sobie podobał, tobym chyba już nic nie robił ze sobą. A ciągle coś ze sobą robię, wiec staram się jeszcze bardziej sobie podobać.

Janusz Palikot jest wiceprzewodniczącym parlamentarnego klubu Platformy Obywatelskiej. Ukończył filozofię na Uniwersytecie Warszawskim, był też przedsiębiorcą

Flesz - nowi marszałkowie Sejmu i Senatu, sukces opozycji

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 68

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

N
NIEK

W CALYM INTERNECIE PALONYMI KOTAMI PRZEWIETRZAJCIE----

N
NIEK

W CALYM INTERNECIE PALONYMI KOTAMI PRZEWIETRZAJCIE----

r
rycho

gnoja, pasuje jak ulał powiedzonko braci Marx:"ten człowiek wygląda jak kretyn i zachowuje się jak kretyn - ale to nie powinno nikogo mylić. On naprawdę jest kretynem".

W
Władysław

O mentalności leminga i inteligencji cepa.

z
zly_Marek:)

Jakby powiedział świętej pamięci Stefan Kisielweski, że Palikot, to taki mądrala na pokaz, bo bez takiego właśnie pokazowego kabaretu by nie istniał. Mędrzec, ale wskazana literatura "uzupełniająca", może coś z Tacyta, Swetoniusza, może Machiawelli...zawsze można się czegoś z tego nauczyć...dla celów samozachowawczych. Ogólnie facet mądry i lubi chlapnąć...nie tylko językiem, co nie zawsze może mu wyjść na dobre...

P
P.Sz.

Moralność hieny przyświeca tym, którzy uważają, że "geniusz z Biłgoraja" może reprezentować sobą cos więcej, niż nawóz, o którym tak obrazowo się wypowiada. Jedyne co z Polski ten typ wymiata, to szacunek do jakichkolwiek zasad, honor i poczucie godności sprawowania mandatu, który otrzymał jako POSEŁ RP!!!

[cyt]Dziekuje Panie Palikot. Bez pana nasza polityka nie mialaby szand zblizac nas powoli do demokracjii. Autokracja Kaczek, propaganda i uklady czasow komuny, Ziobrowe slinienie sie na maselku hasel nosnych narodowo-patriotycznych ze zgola innymi populistycznymi celami, kto by na to Polskiemu obywatelowi oczy otwieral i pozwalal wymiesc te zjawiska powoli z zycia publicznego jak nie dosadny, i owszem bardzo obrazowy... i celny komentarz Palikota[/cyt]

M
Marcinm

Jeden wielki bełkot. Czemu te pytania są powierzchowne, np. czemu nie zapytano jak Rydzyk wspiera w Polsce Rosję, albo czyją spermę Palikot przyjął na twarz?

k
kosikm

"Człowiek ze świńskim ryjem i gumowym penisem

" doświadczony polityk który miał już
krew i spermę na twarzy

Teraz przed każdym wywiadem tak powinni go zapowiadać

P
P.Sz.

nie jest ani interesujący, ani inteligentny, a jego opinie podzielać mogą tylko zboczeńcy lub imbecyle. Do których się zaliczasz fekalisto?

f
fizis

Interesujący wywiad. Cenię inteligencję pana Palikota. Podzielam większość jego opinii. Życzę mu powodzenia w dalszej karierze politycznej.

c
czytelnik

Czytalem ten wywiad z otwartymi ustami.Nie bylem pewny, czy moj stomek wytrzyma. Belkot alkoholika, zadurzonego narkomana czy poporostu palikotow testament.Jedno mnie interesuje. Czy to naprawde zmierzch kultury w polityce, czy poczatek upadku panstwa polskiego?

c
czytelnik

Czytalem ten wywiad z otwartymi ustami.Nie bylem pewny, czy moj stomek wytrzyma. Belkot alkoholika, zadurzonego narkomana czy poporostu palikotow testament.Jedno mnie interesuje. Czy to naprawde zmierzch kultury w polityce, czy poczatek upadku panstwa polskiego?

r
rycho

do tego "gnoja", jak sam o sobie powiedział,powiedzonko braci Marx:" ten człowiek wygląda jak kretyn i zachowuje się jak kretyn - ale to nie powinno nikogo mylić. On naprawdę jest kretynem".

J
Janko M.

Grzegorz Dolniak powiedział w radiu, że Palikot to intelektualista. Dorn pewnie by dodał, że to wykształciuch. A w sumie jedno wstrętne dno.
Niezłą inteligencję przyjmuje PO do swoich szeregów. Brawo Donaldzie - tak trzymać! Wreszcie mamy standardy o których mówiłeś na okrągło.

b
bolon

Jakie piękne podobieństwo do Urbana, czyż nie???

Dodaj ogłoszenie