Palikot: Afera z Tuskiem? On jest dość ostrożny, trudno będzie coś znaleźć

Joanna Miziołek
Janusz Palikot
Janusz Palikot Bartek Syta/Polskapresse
- Słyszałem, że Platforma już wynajmuje wozy reklamowe, szykuje się z nowym uderzeniem marketingowym. Te PR-owskie kroki pogłębią marazm - mówi Janusz Palikot w rozmowie z Joanną Miziołek.

Donald Tusk przeżywa pierwsze realne kłopoty z aferą z nepotyzmem w tle?
Platforma robiła dobrą minę do złej gry przez wiele lat. Kolejni działacze PO obejmowali różne stanowiska w samorządzie, w spółkach komunalnych, w radach nadzorczych. Sam Tusk jest w strasznie niezręcznej sytuacji z tego powodu, że Krzysztof Kilian, jego bliski przyjaciel, jest szefem polskiej grupy energetycznej. Dopóki było wrażenie, że to są pojedyncze osoby, takie jak Bielecki czy Kilian, nie było sprawy. W samorządzie było widać już od dawna, że Platforma działa według tego samego mechanizmu co w PSL czy w swoim czasie w SLD. Kiedy rządził PiS, też obsadzał się swoimi ludźmi. Partie władzy, które działają w Polsce i mają ogromnie rozbudowany skład członków. Logika wygląda tak, że aby zmobilizować działaczy, by pracowali w kampanii, trzeba było im dać zatrudnienie w samorządach, czyli wpisać na listy. Platforma przez postawę lidera Tuska, przez jego retorykę unikała ścisłej identyfikacji. Zresztą w Platformie znaleźli się też ludzie, dla których to było pierwsze ugrupowanie. Nie byli ściśle powiązani partyjnie. Ale jednak cztery lata pierwszej kadencji pokazują, że Platforma coraz bardziej zakorzenia się w upartyjnianiu spółek państwowych i działa według mechanizmu władzy.

Widać dziś konflikt między Waldemarem Pawlakiem a Donaldem Tuskiem. Zaczęło się od nominacji na ministra rolnictwa Stanisława Kalemby, kończy na tym, że mimo woli premiera jego syn zamierza pozostać w Agencji Rynku Rolnego.
Tusk doskonale wie, że podobna sytuacja jak syna ministra dotyczy wielu ludzi w Platformie.

Jego i syna też.

Premiera dotknęłaby afera dotycząca Jana Krzysztofa Bieleckiego. Ale Donald Tusk jest dość ostrożny, nie uda się nic na niego znaleźć

Dokładnie. Tuska dotyczy też osobiście. Wcześniej mówił o standardach, że PO ma inne, a PSL inne, udawało mu się uchodzić za ideał. Teraz ta gra pozorów się skończyła. Rzeczywistość, wychodzące na jaw fakty do opinii publicznej uniemożliwiają tego typu zachowania. Donald Tusk w mediach ma wykreowany obraz lidera, który stara się hamować PSL w jego zakusach, ale co jakiś czas rozkłada ręce, że ludowcy są partnerem w koalicji. Poza tym coraz trudniejsza sytuacja gospodarcza na świecie i w Polsce też będzie osią sporu między liderami. Jest kilka czynników, które będą Pawlaka i Tuska konfliktowały. Wicepremier wie, że musi się upomnieć o swoich. Bo jeżeli pozwoliłby na mechanizm, który zamarkował Tusk, żeby zrobić przegląd, to musiałby uderzyć w PSL, w PO zresztą też. Twarda mowa premiera o rozbiciu politycznych układów spowodowała panikę u ludowców. Nie da się teraz przecież za jednym zamachem ludzi PSL pozbawić wszystkich stanowisk w agencjach.

Według Pana najlepiej byłoby obecną koalicję rozbić. I co?
Upieram się, że w Polsce potrzebny jest rząd fachowców. A na jego czele mógłby stanąć Michał Kleiber, Jerzy Hausner czy Marek Belka. Ale żeby to stało się faktem, trzeba by było ogłosić nowe wybory. My nie mamy mandatu do sprawowania władzy. Mandat dostały Platforma i PSL. Ludzie tak wybrali. Jeśli teraz dochodzimy do wniosku, że trzeba by dokonać takiej zmiany, to tylko po to, aby wygrała nowa partia i miała możliwość utworzenia rządu.
A wierzy Pan w jesienne zmiany w rządzie. W "Uważam Rze" Piotr Zaremba pisze o tym, że z gabinetu zniknąć mają pani Krystyna Szumilas i Joanna Mucha. A szefem klubu ma przestać być Rafał Grupiński.
Na pewno jest potrzebne odnowienie rządu. Chociaż nie wiem jeszcze, jakie decyzje podatkowe, finansowe trzeba będzie przyjąć. Może być jednak tak, że obecna ekipa dokona pewnych zmian budżetowych i rekonstrukcja rządu nastąpi dopiero na wiosnę przyszłego roku. Chociaż oczywiście wspomniana Krystyna Szumilas i ministra Mucha to nie są mocne ogniwa tego rządu. Ale zmiana dwóch kobiet nic nie pomoże. Ze strony Tuska potrzebne jest odważne działanie polityczne. Musi wytłumaczyć opinii publicznej, jaki ma plan na najbliższe 24 miesiące. Powinien wytłumaczyć, jak przekuć kryzys w szansę dla Polski. I w końcu polityczne nominacje zastąpić fachowcami. Nie da się ukryć, że Mucha i Szumilas mają czysto partyjny charakter. Joanna Mucha nie zajmowała się w najmniejszym stopniu sportem. Jeszcze Szumilas przez poprzednią kadencję była wiceministrem, więc jej nominacja jest o wiele bardziej uzasadniona.

Kogo z rządu powinien zatem wyrzucić Donald Tusk?
Najgorsza sytuacja jest paradoksalnie w tych resortach, które dotyczą PSL. W resorcie pracy i polityki społecznej, gdzie jest młody Władysław Kosiniak-Kamysz, którego nie chcę atakować personalnie, bo robi najlepsze wrażenie z ludzi PSL. Ale nie uzdrowił rynku pracy. Mamy rosnące bezrobocie, mamy zalew umów śmieciowych, mamy tragiczną sytuację w zakładzie ubezpieczeń społecznych. Na to wszystko, jak widać, brakuje pomysłu. To samo dotyczy gospodarki. Nic się nie dzieje w tym obszarze. Kolejnym słabym ministrem jest Jarosław Gowin. Bo on zajmuje się wszystkim, tylko nie tym, jak sądy funkcjonują. Są bardzo długie terminy rozpraw, zapadania wyroków sądowych. Trzeba przejrzeć procedury dotyczące postępowania cywilnego, karnego. A tymczasem Gowin zajął się związkami partnerskimi, in vitro. Wszystkim, tylko nie kompetencjami ministra sprawiedliwości. I ostatnim najgorszym ministrem jest Bartosz Arłukowicz. Nie ma wizji. Zajmuje się tylko korektami kłopotów poprzedniej pani minister. Nie ma pomysłu Arłukowicza na służbę zdrowia. Pewnie nie pojawia się teraz w mediach, bo szykuje się do ustawowej ofensywy jesiennej. Zresztą nie ma się na razie czym pochwalić. Więc pewnie uznał, że nie będzie chodził po mediach i kompromitował rządu.

Notowania Platformy spadają po aferze taśmowej. Myśli Pan, że się znów z lekkością odbije?
Słyszałem, że Platforma wynajmuje już wozy reklamowe, że szykuje się z nowym uderzeniem marketingowym. Od tej strony zawsze była dobrze przygotowana. I tak bez żadnych personalnych zmian w rządzie odnowią wizerunek na kilka miesięcy. PR-owskimi krokami Platforma będzie pogłębiałam marazm i trwanie przy władzy.

A co z tymi w Platformie, którzy czekają na zmianę władzy na szczytach partii?
Grupa Schetyny, czyli Grupiński, Halicki itd., w przyczajeniu czekają na problemy z zamiarem zaatakowania, jeśli one się pojawią. Nadal jednak Platforma ma silną pozycję. Dopóki nie zejdzie na poziom 20, 22 proc., do podziału nie dojdzie. A raczej do wyborów będą mieli większe poparcie. Chyba że wybuchnie afera z samym Tuskiem, ale to jest raczej mało prawdopodobne.
Czego mogłaby dotyczyć?
Afera, która dotknęłaby premiera, mogłaby dotyczyć Jana Krzysztofa Bieleckiego, niejasności wokół kierowanej przez niego Rady Gospodarczej oraz interwencji doradcy w gospodarkę. Afera mogłaby też dotyczyć Kiliana. Gdyby okazało się, że tego typu ludzie są w coś uwikłani, i Tusk wiedziałby o jakiejś politycznej korupcji czy niejasnym styku biznesu, to wtedy sprawa mogłaby w niego uderzyć. Donald Tusk jest jednak dosyć ostrożny. I spodziewam się, że jego najbliżsi współpracownicy też. Zatem nie sposób będzie znaleźć coś na Tuska. Mocno osłabiony, ale niezdyskredytowany wejdzie w następną kampanię.

Wierzy Pan w kolejne taśmy, tym razem pogrążające ludzi Platformy?
Są plotki, że istnieją takie nagrania. Łatwo jest mi to sobie wyobrazić. Bo liczba młodych działaczy Platformy, którzy są w komitetach politycznych i u ministrów, jest niemała.

Kiedy teraz obserwuje Pan ścisłe otoczenie Donalda Tuska, coś się zmieniło? Ktoś wypadł?
Trudno powiedzieć. Jego bliskie otocznie zawsze było rozbudowane. Poza Grasiem, który odgrywa raczej rolę serwisu, a nie partnera do układania polityki, są jeszcze Jan Krzysztof Bielecki, Krzysztof Kilian, Wojciech Duda i Igor Ostachowicz.

A Sławomir Nowak, Tomasz Arabski?
Oni oczywiście są. Zawsze odgrywali i będą odgrywali niemałą rolę przy Tusku. Ale znów jest to rola bardziej serwisu niż partnera. Nowak się szybko uczy, ale to jest raczej naśladownictwo Tuska niż samodzielna rola. Postawił sobie premiera za wzór i tak jak i on kroczy.

Co słychać u Pana w partii? Sondaże spadają. Przegrywacie z SLD walkę o lewicowość?
Odrzucam kwestię lewicy. Rozdzielam partię na ugrupowania postępu i tradycyjne, konserwatywne. Te drugie konserwują obecny stan stosunków społecznych. My jesteśmy poza podziałem lewica - prawica. Słupki poparcia spadły nam na czas Euro 2012. Teraz wracają na poziom 8-10 proc., czyli są porównywalne do wyniku wyborczego. Zresztą moim zdaniem realne poparcie mamy większe. Zgłaszamy projekty, przez wakacje nasi posłowie objeżdżają Polskę. W kolejnych wyborach liczymy na 20 proc.

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Janusz

Przekaz dnia nr 2012 / 08 / 03 - 001

Dzisiejszy przekaz dnia:

Z przykrością muszę stwierdzić, że coraz więcej dziennikarzy zaczyna się wymykać spod naszej kontroli, co bardzo utrudnia nam pracę nad urabianiem opinii publicznej za pomocą głównych mediów. Staramy się w tej sprawie coś robić. Na szczęście niewielu ludzi jak na razie szuka informacji w internecie. W tej sprawie też coś robimy, ale jak widzicie, nie jest łatwo, bo przedwcześnie sypnęło się z projektem ACTA.

Aby odwrócić uwagę od spraw dla nas istotnych (drastyczne podwyżki cen energii oraz prywatyzacja tego, co jeszcze zostało w gestii państwa) nasze media będą od czasu do czasu rzucać tematy zastępcze (nowe wielkie inwestycje, in vitro, skandale wśród duchowieństwa itp).

Na szczęście w trudnych chwilach możemy zawsze liczyć na nasze zaprzyjaźnione redakcje w Niemczech, Francji i we Włoszech. Polakom zawsze imponuje to, że rząd polski zbiera pochwały za granicą oraz to, że Donald Tusk dostaje nagrody i różne medale w Niemczech.

Niestety prawdziwe sondaże pokazują, że coraz mniej ludzi chce na nas głosować (15,8 %) oraz, że rośnie liczba niezdecydowanych, którzy rozważają głosowanie na PiS.

Platforma tonie, ponieważ nasi wyborcy zaczynają się orientować, że myśmy ich z tą zieloną wyspą oszukali. W tej krytycznej sytuacji trzeba maksymalnie forować Ruch Palikota jako "alternatywę" dla PO !!!

Pamiętajcie: ewentualny przyszły rząd pisowski z całą pewnością nie tylko zreaktywizuje, ale i wzmocni CBA -- i wtedy już nie będzie tak łatwo robić interesy.

Zróbcie coś, mobilizujcie wszystkie media, piszcie na wszystkich forach, bo TONIEMY, a razem z nami mogą zatonąć WASZE posady i WASZE interesy!

Powtarzać w kółko, że według wszystkich sondaży PiS nie ma szans, ponieważ prawie połowa ankietowanych chce głosować na nas lub na Palikota.

Dalej na forach wyśmiewać na wszelkie sposoby wszystkie wrogie media, w szczególności "Gazetę Polską", Radio Maryja, TV Trwam, "Nasz Dziennik" oraz "Uważam Rze".

Unikać tematu długu publicznego! To samo dotyczy podatku katastralnego, likwidacji szkół oraz wzrostu ludzi zatrudnionych w administracji państwowej. W żadnym wypadku nie posługiwać się określeniem "terapii szokowej"! Na forach bezwzględnie usuwać terminy "mafia PO", "meksykanizacja", "prywatyzacja lasów" oraz "liberofaszyzm".

Uwaga: nieustannie wyśmiewać jakiekolwiek stwierdzenia odnoszące się do istnienia organizacji masońskich, zwłaszcza w Polsce.

Rozmawiając o gazie łupkowym, starannie unikać tematu ustawy o koncesjach. Niestety to było nasze niedopatrzenie. W miarę możliwości nie dopuszczać ekspertów PiSu do głosu w tej sprawie.

Wmawiać ludziom, że klapa autostradowa, klapa stadionowa, klapa służby zdrowia, klapa emerytalna, klapa informatyzacyjna oraz drożyzna są skutkami celowych działań i zaniedbań opozycji, czyli PiSu.

UWAGA: w mediach nie wolno atakować SLD, bo to nasz cichy sojusznik. Rozmowy idą w dobrym kierunku. MOŻNA natomiast szpilki wbijać w PSL.

NASZYM JEDYNYM PRZECIWNIKIEM JEST PiS.

RZECZ JASNA, NIE REAGOWAĆ NA UPOZOROWANĄ KRYTYKĘ ZE STRONY RUCHU PALIKOTA!

Tak naprawdę liczą się fakty. W ważnych sprawach RP ZAWSZE będzie głosować razem z nami.

Pamiętajcie: RP to nasza wspólna szalupa ratunkowa, czyli nowa Platforma przyszłości!

P
Pstrowski

######
KRÓTKO !
######

Zwolennikami wydłużenia okresu pracy przed emeryturą do 67 lat (także dla kobiet) byli wszyscy biorący udział w głosowaniu posłowie PO i PSL. Wyjątkiem był poseł ludowców Eugeniusz Kłopotek, który jako jedyny z biorących udział w głosowaniu członków rządzącej koalicji nie opowiedział się za podniesieniem wieku emerytalnego (głosował przeciw).

Rzecz jasna, DO RZĄDZĄCEJ KOALICJI W GŁOSOWANIU NAD USTAWĄ EMERYTALNĄ DOŁĄCZYŁ
*** RUCH PALIKOTA ***

Jednomyślnie PRZECIW podniesieniu wieku emerytalnego zagłosowali posłowie PIS, Solidarnej Polski i SLD.

Minister finansów Jacek Rostowski w TOK FM: "Żeby emerytura była godziwa, no to niestety przejście na emeryturę musi być na tyle późne, żeby oczekiwana przeciętna długość życia nie była bardzo długa."

Innymi słowy, rząd Tuska, wydłużając wiek emerytalny mężczyzn o 2 lata i kobiet o 7 lat, chce doprowadzić to tego, aby po przejściu na emeryturę czas jej pobierania był możliwie jak najkrótszy.

Rzeczywiście podniesienie wieku emerytalnego mężczyzn do 67 lat przy oczekiwanej przeciętnej długości ich życia wynoszącej w Polsce niewiele ponad 71 lat doprowadzi do tego, że przeciętny Polak będzie cieszył się emeryturą zaledwie przez 4 lata.

Kluby, które wczoraj zagłosowały PRZECIW podniesieniu wieku emerytalnego: PiS, SLD i SP, jednoznacznie podtrzymywały swoje zdanie, iż koncepcja rządu Tuska o przesunięciu wieku emerytalnego będzie "ustawą epizodyczną" do czasu zakończenia kadencji rządów Platformy, zaznaczając, iż po zmianie władzy nowelizację cofną.

Prezes PiS Jarosław Kaczyński powtórzył wczoraj, iż jego partia doprowadzi do skierowania wniosku o zbadanie ustawy emerytalnej przez Trybunał Konstytucyjny.

O
Orban

Palikot ZAWSZE głosuje tak, jak chce Tusk!

Zwolennikami wydłużenia okresu pracy przed emeryturą (do 67 lat -- także dla kobiet) byli wszyscy biorący udział w głosowaniu posłowie PO i PSL. Wyjątkiem był poseł ludowców Eugeniusz Kłopotek, który jako jedyny z biorących udział w głosowaniu członków rządzącej koalicji nie opowiedział się za podniesieniem wieku emerytalnego (głosował przeciw).

Rzecz jasna, DO RZĄDZĄCEJ KOALICJI W GŁOSOWANIU NAD USTAWĄ EMERYTALNĄ DOŁĄCZYŁ
*** RUCH PALIKOTA ***

Palikot ma stałe miejsce w Platformie Opętanych!

r
radny

Palikot zapomniał już pewnie jak rozdawał posadki znajomkom gdy był szefem lubelskiej PO. Nie tylko radnym z PO ale także ich córkom w agencjach zależnych od samorządu albo na przykład lub żonom dyrektorstwa w szkołach.
Zapomniał wół...

s
smilling

Spadły przez głupawą nazwę partii popartą egocentrycznymi zachowaniami jej szefa. Spadły, bo dali sobie przyprawić gębę partii lobbującej wyłacznie za interesami LGBT, stałymi występami w mediach Biedronia i Grodzkiej. No i spadły wreszcie za poparcie najbardziej chamskiej reformy emerytalnej w Unii. Na końcu można wymienić idiotyczne zaloty do Millera i jego komuszej zgrai. Jak to się wszystko zssumuje, to dziw, że jeszcze są nad progiem w sondażach.

O
OcarO

Jaki konflikt jest wśród obojga dżentelmenów... Chyba że ten wyreżyserowany dla prasy i PiS-u, to i owszem! Kiedy mam konflikt z porywczą połowicą, wtedy zamawiam sporego busa, pakuję jej manatki z 10-drzwiowej szafy, po czym wysyłam do teściowej w Bieszczady na psychiczny relaks. Naturalnie, ta ekspedycja jest na mój koszt. Przecież jest kobietą, ja dżentelmenem. Jak uznaje że wyzdrowiała i jest potrzebna, wówczas wraca na koszt teściowej. Czy taki przypadek jest u obojga dżentelmenów? Nie ma! Nadto, małżeństwo ich jest burzliwe, ale dla nich samych poprawnie zgodne! Tak jest od pięciu lat i pozostanie na następne. Dziennikarze mają zajęcie i kasę, a my... Owszem, tylko to pierwsze! Natomiast zadłużenie rośnie jak grzyby w biłgorajskiej puszczy. Na 25 lipca wynosiło „zaledwie” 839.808.718.000 PLN. Przez okres koedukacji małżeńskiej obojga dżentelmenów wzrosło „tylko” o 271.611.718.000 PLN. Ludzie starsi mawiają, że małżeństwo zmienia się co 7-lat. Czy jednak będzie tak w przypadku obojga dżentelmenów? Ot, bardzo wątpliwa nadzieja! Chociażby z samego względu: Pecunia non olet!

K
Krasi

No i co z tego wynika, że wybuchła kolejna afera, tym razem nazwijmy ją "kolesiowską"?
Nic a nic.
Przypominam, że wcześniej była podobna, tzw. "afera hazardowa" i nic się nie działo, wszystko jest OK. (a-ha jeden z kolesiów z komisji zostanie V-ce Ministrem) oraz kilku innych kolegów z PO odsunięto na bok i "dalej gra orkiestra" PO.
A Pan Janusz Palikot tak fajnie o tym mówi, tylko zapomniał powiedzieć, że jak mu Premier zaproponuje np. stanowisko V-ce Premiera i go weżmie do Rządu to o wszystkim zapomni ... :)

Dodaj ogłoszenie