Pakt fiskalny bez polskich postulatów. Wyłożymy krocie, nie dostaniemy nic?

Redakcja
Projekt nowego traktatu międzyrządowego o pakcie fiskalnym zakłada, że Polska i inne kraje spoza strefy euro nie będą miały wpływu na decyzje zapadające w jej ramach. Nie będą nawet mogły brać udziału w szczytach państw Eurolandu.

Fakt, że właśnie takim projektem zajmie się szczyt Unii Europejskiej zwołany na 30 stycznia, nie jest dobrą wiadomością dla polskiego rządu.

Wcześniej Jacek Rostowski, minister finansów, mówił wprost, że możliwość uczestnictwa w szczytach Eurolandu krajów takich jak Polska jest jednym z naszych głównych oczekiwań co do paktu fiskalnego. Jednak na piątkowym spotkaniu przedstawicieli rządów poświęconym pracom nad projektem tego postulatu nie uwzględniono.

Pisaliśmy:Polska chce zmian w pakcie fiskalnym: Bez szczytów eurolandu i mandat EBC

Jak się dowiadujemy, poprawki proponowanej przez Polskę nie wprowadzono do projektu mimo tego, że udział krajów spoza strefy euro w szczytach Eurolandu poparli przedstawiciele większości uczestniczących w spotkaniu krajów.

"Przewodniczący szczytu euro powinien być w bliskim kontakcie i informować uczestników, których walutą nie jest euro, oraz inne kraje UE o przygotowaniach i wynikach spotkań szczytu euro. Przewodniczący będzie też informował o rezultatach tych spotkań przewodniczącego PE" - czytamy w projekcie.

W projekcie dokumentu zmieniono natomiast zapisy o tzw. złotej zasadzie ograniczającej roczny deficyt strukturalny krajów uczestniczących w pakcie fiskalnym do 0,5 proc. PKB. Nowa wersja projektu nie wymaga już wpisywania jej do konstytucji, lecz tylko zawarcia jej w prawie narodowym.

Czytaj też:Pakiet "Merkozy'ego", czyli jak Francja i Niemcy uratują strefę euro

Chodzi prawdopodobnie o to, że w niektórych krajach, jak Hiszpania i Dania, zmiana konstytucji obwarowana jest skomplikowanymi procedurami, co mogłoby na długo zablokować faktyczne wdrożenie zasad paktu fiskalnego. Z podobnych przyczyn wprowadzono też nowy zapis, według którego każdy kraj uczestniczący w pakcie będzie miał rok na dostosowanie swojego prawa do złotej zasady. Nie zmieniła się natomiast idea, że kontrolą przestrzegania zasady miałby zajmować się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

W stosunku do poprzedniej wersji dokumentu ograniczono uprawnienia Komisji Europejskiej. Początkowo miała ona mieć prawo do pozywania krajów łamiących postanowienia paktu fiskalnego do Trybunału Sprawiedliwości. W nowej wersji projektu Komisja nie ma już takich kompetencji - może jedynie przygotowywać raporty o przestrzeganiu zasad przez poszczególne kraje. Natomiast tylko kraje uczestnicy paktu miałyby prawo podawać państwa łamiące jego zasady do Trybunału.

Losy tej wersji dokumentu wstępnie zadecydują się w czwartek. To wtedy odbędzie się ponowne spotkanie negocjatorów z 26 państw Unii, które zadeklarowały podpisanie paktu fiskalnego. Potem, jeszcze przed szczytem Unii Europejskiej 30 stycznia, zajmą się projektem ministrowie finansów.

Czytaj też:Ile zapłacimy za ratowanie euro? "Kilka miliardów euro, ale..."

Na grudniowym szczycie Unii udziału w pakcie fiskalnym mającym zwiększyć dyscyplinę budżetową państw zjednoczonej Europy i ustanowić automatyczne kary za jej łamanie przez dane państwa odmówiła Wielka Brytania. Dlatego też jego wprowadzenie ma odbyć się drogą nie zmiany traktatu Unii Europejskiej, lecz przez podpisanie nowej umowy międzyrządowej.

Uczestnicy paktu podkreślają jednak, że ich wspólnym celem jest wprowadzenie zasad zawartych w nowej umowie do prawa Unii Europejskiej poprzez zmianę traktatu w ciągu pięciu lat.

Wideo

Komentarze 10

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

L
Lafar
Czyż nie czujecie się DUMNI, że możemy ratować EURO? Przez lata zaciskaliśmy pasa, przyzwyczailiśmy się...
Ciekawe jeszcze co nas czeka. Akcje mające na celu odwrócenie uwagi nie bez przyczyny pojawiły się. Skłócić służby mundurowe, lekarzy z pacjentami...
a
azotox
Nie wiadomo czy się śmiać czy płakać, szczególnie gdy nie ma się ochoty ani na jedno ani na drugie.
Z
Zatuskany obywatel
Nasz Premier znow bedzie poklepany pare razy przez swych przelozonych z EU i moze znow dostanie jakas nagrode EU czy dyplom... Warto teraz spytac co on zadeklarowal na slepo podpisac po oststnim szczycie EU? Czy to nie dyskwalifikuje go jako urzednika administracji RP w ubieganiu sie o jakiekolwiek stanowisko w tejze administracji i pociagniecia jego do odpowiedzialnosci karnej za taki brak propfesjonalizmu?
W
Widukind
dolara . Albowiem USA nie padną bo za za potężne a RWPG bis już padł bo jest pokurczem 1968. To wszystko.
W
Widukind
O siebie dodam że ryży kurdupel PO raz któryś dostał prosto w pysk i POkazali mu miejsce w szeregu . Ale nam, czyli Narodowi też się dostało. Niestety.
p
polo
Komisarze Eurokołchozu wydymali "polskich" dyplomatołków.
g
gral
Tusk,Sikorski,Rostowski:w korytarzu i pod stołem
j
jane777
Podpisuję się obiema rękami pod wpisem Cezara. Trudno sobie wyobrazić co stało się z Polakami. Wmówiono im, że być "Europejczykiem" to jest cool i trendy, a ludzie, którzey myślą w kategoriach, przede wszystkim, państwowych i patriotycznych to głupie , zacofane mochery. ,
c
cezar
Nie jesteśmy w strefie Euro, bo przekraczamy wszystkie wymogi, za które nominalnie w strefie euro ponosi się kary. I teraz rząd francuski i niemiecki proponuje nam, że co prawda jeszcze do strefy euro nie możemy wejść i o niej decydować, ale możemy wejść do tej strefy gdzie będziemy już karani za to, że przekraczamy wymogi, i wtedy nasz budżet będzie tworzony poza Warszawą. Przepraszam mi inteligencja w takim momencie wysiada. No po prostu wysiada.

Dlaczego POpaprańcy podpisują w ciemno....
Premier Wielkiej Brytanii David Cameron zagroził, że nie podpisze nowego traktatu UE, jeśli nie otrzyma wystarczających gwarancji, że chronione będą interesy jego kraju. Polską rządzą zdrajcy, którzy liczą na własne interesy.
W mrocznej dla Polski drugiej połowie XIX wieku Józef Szujski pierwszy odradzał pisanie fałszywej historii, która może stać się mistrzynią fałszywej polityki. Sto kilkadziesiąt lat później minister Radek S. śmiało wkracza na tą drogę.
Co dalej? Jeśli nic się nie odmieni, czeka nas tu parę lat intensywnej politische Bildung.
Jak długo? Póki minister Radek S. nie przekona zamieszkałych w naszym kraju Europejczyków (bo przecież nie: Polaków), że Polska to taki orangutan Europy, którego powinni się wstydzić i z tego poczucia wstydu, od lat im do głów wbijanego, powinni też zrezygnować z ambicji posiadania silnego państwa polskiego?
h
hofman
Polska winna wycofać swoje zobowiązanie na udzielenie kredytu na pokrycie długów Grecji itd. Nie może być tak aby np Słowacja (która ma euro) decydowała o tym kiedy Polska ma ten kredyt uruchomić bez zgody Polski. Nic o nas bez nas. Musimy poprzeć stanowisko Wielkiej Brytani bo jesteśmy poza euro. Na nic zdało się lizanie przez Donalda notabli w Uni aby osiągnąć cele polskie. Anglicy od dawna wiedzą że to na nic i światem żądzą twarde interesy.
Dodaj ogłoszenie