Pacjenci płacą za nieistniejące ubezpieczenie zdrowotne

Iwona KrzywdaZaktualizowano 
Pixabay
ZUS przyjmuje wpłaty w ramach dobrowolnego ubezpieczenia zdrowotnego także od tych, których umowa dawno już wygasła.

– Jestem fotografem i nie mam stałego zatrudnienia, żeby korzystać z publicznej opieki medycznej, ubezpieczyłam się więc dobrowolnie w Narodowym Funduszu Zdrowia. Kiedy założyłam firmę i zdecydowałam się z niego zrezygnować, dowiedziałam się, że nie obowiązuje ono już od dawna. Z systemu wyrzuciła mnie umowa zlecenie, którą w międzyczasie podpisałam – opowiada Pani Anita, jedna z naszych Czytelniczek.

– Nikt nie poinformował mnie o tym fakcie i przez kolejne dziewięć lat opłacałam składki w wysokości kilkuset złotych miesięcznie, przekonana, że w ten sposób zapewniam sobie pomoc w razie choroby. Kosztowało mnie to ponad 30 tys. zł – dodaje.

Według szacunków ekspertów, w Polsce ok. 100-120 tys. pracowników to tzw. wolni strzelcy. W tej grupie znajdują się m.in. artyści, ale również specjaliści projektowania stron internetowych, programiści czy tłumacze. Dla osób, które ze swoimi klientami zawierają jedynie krótkoterminowe umowy, jedyną szansą, by w razie potrzeby bez opłat skorzystać z pomocy przychodni i szpitali opłacanych przez NFZ – jest właśnie dobrowolne ubezpieczenie zdrowotne. W ramach niego zainteresowani pacjenci, co miesiąc sami opłacają składkę zdrowotną na konto Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Jej miesięczna wysokość obecnie wynosi ponad 400 zł.

Nawet regularne wpłaty nie gwarantują jednak statusu „ubezpieczonego” i uniknięcia rachunku za konsultację u specjalisty lub za skomplikowaną, kosztowną operację. Okazuje się bowiem, że ZUS nie weryfikuje, od kogo powinien składki przyjmować i pobiera pieniądze także od tych, z którymi NFZ rozwiązał umowę o dobrowolnych składkach. A zgodnie z obowiązującym prawem umowa automatycznie wygasa m.in. po podpisaniu nawet najkrótszego zlecenia.

– Składki opłacałam przez kilka lat, chociaż ubezpieczona nie byłam, z czego nie zdawałam sobie sprawy. To wygląda jak wyłudzanie pieniędzy od nieświadomych ludzi – nie kryje oburzenia inna z naszych Czytelniczek (chce pozostać anonimowa), którą z systemu podobnie jak panią Anitę wyrzuciła umowa zlecenie zawarta... na jeden dzień.

Jak to możliwe, że ubezpieczeni płacą za usługę, która w rzeczywistości wcale nie jest im zapewniana? Dlaczego nikt nie informuje ich o tym? Przedstawiciele ZUS twierdzą, że to nie ich zaniedbanie.

– To po stronie ubezpieczonego istnieje obowiązek powiadomienia ZUS o wygaśnięciu umowy o dobrowolnym ubezpieczeniu zdrowotnym, poprzez złożenie odpowiednich dokumentów wyrejestrowujących, a nie odwrotnie – wskazuje Anna Szaniawska, regionalny rzecznik prasowy ZUS w Małopolsce.

Tych, którzy niedokładnie czytają regulaminy i nie zdają sobie sprawy, że umowa zlecenie pozbawiła ich dobrowolnego ubezpieczenia, o tym fakcie nie zawiadamia również NFZ.

– Jeśli nie dostaniemy konkretnej informacji o nieprawidłowościach na koncie ubezpieczonego, nie jesteśmy w stanie zlokalizować problemu. Nasz system nastawiony jest na weryfikowanie prawa do świadczeń opieki zdrowotnej, dlatego też NFZ nie ma możliwości przesyłania osobom informacji o tym, że ich umowa wygasła – wyjaśnia Aleksandra Kwiecień, rzecznik prasowy Małopolskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. – Przyjmujemy, że osoba ubezpieczona dobrowolnie zapoznała się z treścią umowy i informatora. W związku z tym jest zobowiązana do przestrzegania jej zasad i przepisów prawa – dodaje.

Ci, którzy swoje składki opłacali już po skreśleniu z listy dobrowolnie ubezpieczonych, mogą ubiegać się ich zwrot. W tym celu niezbędne jest złożenie do ZUS dokumentów potwierdzających wyrejestrowanie i wniosku o wszczęcie postępowania wyjaśniającego. Odzyskać można jednak tylko te wpłaty, które nie uległy przedawnieniu. Jego okres wynosi pięć lat.

Dziesięć chorób, które najczęściej zabijają Polaków

Wideo

Materiał oryginalny: Pacjenci płacą za nieistniejące ubezpieczenie zdrowotne - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

F
Felipe

Cytując...klasyka:
"Bo to Polska, nie elegancja Francja".

e
emeryt

Pracowałem w Polsce,w Austrii i w Niemczech.Tylko w Polsce musiałem szukać w firmach "świadectw pracy".W tamtych krajach to ubezpieczyciel ma obowiązek zbierania danych ubezpieczonych(za to m.inn.ludzie płacą składki). U nas jest "burdel i serdel" Dalej obowiązują antyspołeczne komusze przepisy.Niestety ludzie myślą że tak ma być.

n
niewolnik dzikiego systemu

A panie z ZUSu jak zwykle informują, że one niczemu nie są winne. Zarówno ZUS jak i US oczekują od każdego obywatela ciągłej aktualizacji tysięcy nowelizowanych paragrafów i najlepiej prywatnego prowadzenia księgowości i kadr. Jak mam ciągle trzymać nos w ustawach, to po cholerę (taka choroba) mi te wszystkie instytucje i tabuny utrzymywanych przeze mnie urzędników, którzy w ramach wdzięczności za stołki są moimi dręczycielami.

Dodaj ogłoszenie