Oto najbogatsze miasto Ameryki. Średnie zarobki nie schodzą tutaj poniżej 500 tysięcy dolarów rocznie

SR
pixabay/zdjęcie ilustracyjne
Udostępnij:
Atherton, niewielkie miasteczko w hrabstwie San Mateo, znalazło się na pierwszym miejscu listy najbogatszych miast Ameryki, przygotowanej przez Bloomberga. W zamieszkanym głównie przez pracowników Doliny Krzemowej mieście, średnie roczne zarobki wyniosły 525 tysięcy dolarów!

Dom dla pracowników Doliny Krzemowej

Atherton znajduje się nad zatoką San Francisco, w rejonie Doliny Krzemowej, w bezpośredniej bliskości San Jose, centrum innowacji i nowoczesnych technologii. Mieszkańcy Atherton to bynajmniej nie wielkie gwiazdy filmowe i muzyczne, ci upodobali sobie Beverly Hills, ale głównie pracownicy największych potentatów Doliny Krzemowej. Wśród nich można znaleźć Erica Shmidta, byłego CEO Google'a oraz członka zarządu Apple'a, Meg Whitman, wieloletnią CEO Helwett-Pacard i eBay'a, Sheryl Sandberg, szefową operacyjną Facebooka czy choćby Farzada Nazema, byłego dyrektora ds. technologii w Yahoo!

Atherton po raz czwarty z rzędu znalazło się na pierwszym miejscu w rankingu Bloomberga na najbogatsze miasta Ameryki. Przeciętne wynagrodzenie w tym kalifornijskim mieście wynosi 525 tys. dolarów rocznie. Oznacza to, że statystycznie mieszkaniec miasta co miesiąc zgarnia ok. 44 tys. dolarów, co przekłada się na 173 tys. złotych! To pierwszy taki przypadek w historii rankingu, kiedy miasto przekroczyło granicę 500 tys. średniego rocznego wynagrodzenia.

CZYTAJ TAKŻE: Bez wizy do USA, część 2: Co nas spotka na lotnisku po przylocie w USA, jakie pytania zadają, rozkład lotów bezpośrednich z Polski do USA

Rezydencje warte miliony dolarów

Jeśli ktoś wybierze się na przejażdżkę po najbogatszym mieście Stanów Zjednoczonych, to z poziomu ulicy nie dostrzeże ogromnego bogactwa, które zgromadzili mieszkańcy Atherton. Otoczone szpalerami dębów i cedrów ulice niewiele różnią się od widoków, które można dojrzeć w podwarszawskiej Podkowie Leśnej. Jednak w głębi, za drzewami i murami z żywopłotów wnoszą się luksusowe rezydencje w towarzystwie obowiązkowych basenów.

Oglądając domy wystawione na sprzedaż w Atherton można natknąć się na powtarzające motywy: prywatne sale kinowe, domowe siłownie, punkty spa, piwniczki winne i bary, oczywiście wychodzące na taras albo umieszczone nieopodal basenu. Do tej listy można dołączyć panele słoneczne, rozłożone na szerokiej powierzchni dachów, aby właściciel rezydencji mógł osiągnąć częściową niezależność energetyczną oraz największe drzewa na świecie, sekwoje, wyrastające na niektórych działkach.

Ostatnio świat obiegła informacja, że nieruchomość niedawno zmarłego Paula Allena, współzałożyciela Microsoftu i jednego z najbogatszych ludzi na świecie, sprzedano za 35 miliony dolarów. To jedna z najwyższych cen posiadłości w Atherton. Za najtańszą rezydencje w tym kalifornijskim miasteczku trzeba zapłacić 1 750 000 dolarów, a mediana wartości wystawionych na sprzedaż domów wynosi 7 milionów dolarów.

Bez wizy do USA 2020, część 1: TOP 10 historycznych miejsc w...

Kalifornia na czele rankingu

Na drugim i trzecim miejscu w rankingu znalazły się miasteczka Scarsdale w stanie Nowy Jork (452 041 dolarów rocznie) i Hillsborough w stanie Kalifornia (430 681 dolarów rocznie). Listę Bloomberga zdominowały miasta, położone w Kalifornii (11 w pierwszej 50-tce), chociaż niewiele mniej pozycji zdobyło wschodnie wybrzeże. Co ciekawe, trzy kalifornijskie miasteczka, które znalazły się w pierwszej 5-tce rankingu znajdują się od siebie nie więcej niż godzinę drogi.
Miasta środkowej Ameryki również znalazły się na liście, ale są daleko w tyle za bardziej zamożnymi częściami Stanów Zjednoczonych.

Mieszkańcy Atherton szczycą się tym, że są małą, dobrze zorganizowaną społecznością, w której nie ma miejsca dla wielkiego przemysłu. W 2018 r., kiedy przeprowadzono cenzus ludnościowy, w mieście zamieszkiwało 7 187 osób. Ludność miasteczka składa się głównie z białych Amerykanów, stanowią oni 73,1% populacji. Co ciekawe, na drugim miejscu (20,5%) wśród grup etnicznych zamieszkujących Atherton są Azjaci, którzy w ogólnej populacji USA stanowią zaledwie 5%. Dla porównania warto wspomnieć, że Afroamerykanie, których liczba wśród wszystkich mieszkańców Ameryki jest znacznie większa, nie stanowią nawet 1% populacji miasta.

Q&A z Robertem Kubicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie